Poruszanie się na rowerze po mieście ma same plusy, można ominąć uliczne korki, zaoszczędzić na paliwie i autobusowym bilecie, a przy okazji poprawić kondycję fizyczną. A gdy nie mamy roweru? Można wypożyczyć…
W Tarnowie rowery do wypożyczenia stacjonują w siedzibie Tarnowskiego Centrum Informacji na Rynku. Jednośladów jest 10 w wersji damskiej i męskiej. Jakie zainteresowanie? – Nie prowadzimy statystyki – mówi Marcin Pałach, dyrektor TCI. – Zdarza się, że jest to kilka wypożyczeń dziennie. Czasem w sezonie przy ładnej pogodzie ustawia się kolejka chętnych. Bywa też, że przez tydzień nikt o rower nie pyta. Ogólnie zainteresowanie jest słabe, bo prawdziwi miłośnicy wycieczek rowerowych, którzy odwiedzają Tarnów, przeważnie dysponują własnym sprzętem. Kilka lat temu istniała możliwość wypożyczenia roweru na dworcu kolejowym i oddania go w naszej siedzibie na Rynku, ale zainteresowania tą ofertą nie było – dodaje szef TCI.
Uruchomienia sieci wypożyczalni na wzór Krakowa nikt nawet nie bierze pod uwagę ze względu na olbrzymie koszty.
Najatrakcyjniejsza cena w tarnowskiej wypożyczalni jednośladów obowiązuje w poniedziałki – całodniowe wypożyczenie roweru kosztuje tylko złotówkę (zwrotna kaucja wynosi 50 zł). To między innymi dlatego, że muzea są wtedy zamknięte, więc rower może stanowić ciekawą alternatywę, by zwiedzać miasto na siodełku. W pozostałe dni kaucja jest dwudziestozłotowa, wypożyczenie roweru na trzy godziny uszczupli portfel o 10 zł, na cały dzień oznacza wydatek 30 zł, chyba że ktoś posiada Tarnowską Kartę Miejską „Premium”, wtedy płaci 3 zł mniej. Swoich zwolenników mają również rowerowe weekendy – od godziny 15 w piątek do godziny 20 w niedzielę – ta przyjemność kosztuje 50 zł.
Okazuje się, że większe niż rowery wzięcie mają stojaki usytuowane w holu TCI. Turyści chętnie zostawiają tu jednoślady i to o każdej porze dzięki całodobowej portierni.
A może na rower z wypożyczalni?
REKLAMA
REKLAMA
























