Olimpijczyk na wózku

0
Maciej Nalepka
Maciej Nalepka
REKLAMA

Dramat rozegrał się w 1995 roku, kiedy to, wracając z dyskoteki w Tuchowie, wpadł pod pociąg. – Będąc młodym człowiekiem, czasami robi się nieodpowiedzialne rzeczy. Wylądowałem na wózku. I tak miałem sporo szczęścia, bo zaraz po przewiezieniu do szpitala wydawało się, że z tego nie wyjdę. Słyszałem szepty lekarzy, którzy nie dawali mi zbyt dużo szans. Przeszedłem ponad 30 operacji i trzy lata przeleżałem w różnych szpitalach. Miałem chwile zwątpienia, ale przeszły mi dzięki pewnemu lekarzowi z Siemianowic Śląskich. Napisał mi jedno bardzo motywujące zdanie, które uświadomiło mi, że mogę to wszystko przetrwać, a później żyć normalnie. Lekarz już nie żyje, ale ja stosuję się do tego, co mi napisał – pokonuję wszelkie przeciwności losu.
Przez lata prowadził aktywne życie. Uwielbiał piłkę nożną, grał nawet przez chwilę w juniorach Odry Wodzisław. Wypadek spowodował, że piłkę musiał odstawić na bok. Mimo iż nie mógł już poruszać nogami, szukał nowych wyzwań.
– Kiedyś spotkałem prezesa Startu Tarnów – klubu, który zrzesza niepełnosprawnych sportowców. Zapytał mnie, czy nie byłbym zainteresowany wstąpieniem. Wiedziałem, że mają silną sekcję lekkoatletyczną oraz pływacką, ale to raczej nie było dla mnie, więc odpowiedziałem, że chcę spróbować tenisa stołowego. Pograłem trochę jako zawodnik Startu, ale nie trwało to zbyt długo. Poznałem trenera Feliksa Kordysia i pod jego okiem zacząłem się rozwijać, z mistrzostw Polski zacząłem wracać z medalami. Nieco wcześniej postanowiłem przenieść się do Tarnobrzega, gdzie stawiano tylko na tenis stołowy. Od tamtej pory reprezentuję barwy klubu IKS Jezioro Tarnobrzeg, dla którego wywalczyłem kilkadziesiąt medali. Trafiłem też do kadry Polski, z którą dwukrotnie sięgnąłem po brązowy medal mistrzostw Europy, a na mistrzostwach świata w Pekinie w 2014 roku zdobyłem srebro.
Treningi w tenisie stołowym dla osób niepełnosprawnych grających na wózkach w zasadzie w niczym nie różnią się od tych prowadzonych dla pełnosprawnych sportowców. Brakuje ćwiczeń na skakance,czy drabinkach, ale elementy związane z techniką odbicia piłeczki, szybkością czy siłą uderzenia są niemal takie same. Tenis stołowy nie jest tanią dyscypliną sportu, a ponieważ zmagania osób niepełnosprawnych nie cieszą się wielkim zainteresowaniem sponsorów, zawodnicy finansowo często zdani są tylko i wyłącznie na siebie i pomoc klubów.
– Rakietka kosztuje od 500 do 1000 zł, w zależności od stylu gry. Same gumowe okładziny to koszt 300-450 zł, a należy je wymieniać średnio co miesiąc. Dochodzą jeszcze koszty piłeczek, odżywek, specjalnych wózków do gry… Sponsorzy raczej nie traktują nas poważnie. Nie jesteśmy pokazywani w telewizji, więc niechętnie wykładają pieniądze. Tymczasem we Francji czy Wielkiej Brytanii niepełnosprawni sportowcy traktowani są jak gwiazdy i co chwila goszczą na ekranach telewizorów. We wrześniu Maciej Nalepka będzie reprezentował Polskę na Paraolimpiadzie w brazylijskim Rio. Będzie to jego debiut na tak wielkiej imprezie. Nie ukrywa, że występowi na pewno będzie towarzyszył olbrzymi stres, ale jedzie po medal. – Nie chciałbym, aby wyjazd do Rio był wycieczką. Chcę odegrać istotną rolę. Gram na najwyższym poziomie i wiem, że stać mnie na medal. Mam mocnych  przeciwników, wśród których są Chińczycy, Niemcy, Francuz, Koreańczycy i widowiskowo grający Szwed, ale uważam, że nie stoję na straconej pozycji i jestem w stanie ich ograć. Dodatkowym bodźcem jest fakt, że Paraolimpiada prawdopodobnie, po raz pierwszy w historii, będzie transmitowana przez telewizję w naszym kraju.
Jeżeli z Rio wróci z medalem, nie zamierza kończyć kariery, mimo iż olimpijski krążek gwarantowałby mu sportową emeryturę. – Nie gram dla pieniędzy. Tenis stołowy jest dla mnie pasją i wiele mu poświęciłem. Wiem, że mogę grać jeszcze długo i nie zamierzam się z tenisem rozstawać. Znam Austriaka grającego na wózku, który zaczął grać, kiedy mnie jeszcze nie było na świecie. Ma 67 lat i nadal jest bardzo dobrym graczem. Wiadomo, że nie dysponuje już taką szybkością jak dawniej, ale widać, że gra sprawia mu dużą frajdę. Tenis w jakimś stopniu „postawił mnie na nogi” i między innymi dzięki niemu spełniam się w życiu. Trudno byłoby mi z dnia na dzień z niego zrezygnować…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze