Nie porzucaj w wakacje!

0
porzucanie zwierzat
Gdy zwierzę burzy urlopowe plany…
REKLAMA

Przy drzewie, w pudełku, na szosie…
Można na pustej szosie wypchnąć psa z auta i odjechać, można porzucić w pobliżu zabudowań, w lesie przywiązać do drzewa i po prostu odejść. Wyjątkowo perfidni właściciele zostawiają porzucanemu psu fragment odzieży, by pilnował. Są też bardziej wymyślne metody: „powietrzna” – właściciel przerzuca niechcianego pupila nad ogrodzeniem schroniska dla zwierząt; „na szantażystę” – przywozi czworonoga do azylu i kłamie, że go znalazł, ale nie może zatrzymać.
Dla porzuconych, niepotrafiących się znaleźć w nowej rzeczywistości czworonogów rozpoczyna się walka o przetrwanie. Niektóre tygodniami koczują w miejscach, w których je pozostawiono, zdezorientowane wpadają pod koła samochodów albo giną z braku wody i jedzenia. Szczęściarze trafiają do schroniska i znajdują nowe domy.
– Na razie tarnowianie jeszcze nie pozostawiają swych zwierząt, ale to dopiero początek wakacji. W poprzednich latach mieliśmy dużo przypadków podrzucania czworonogów w miejscach dość widocznych dla ludzi, czasem właściciele wywozili psy w głąb lasu i przywiązywali do drzew, gdzie nikt nie chodził, tym samym skazywali zwierzę na śmierć. Na szczęście ostatnio rzadko się to zdarza, bo ludzie mają większą świadomość – zauważa Adrian Starzyk, kierownik Azylu dla Psów i Kotów w Tarnowie. – Często tarnowianie dzwonią do nas z pytaniem, czy możemy przez jakiś czas przetrzymać ich psa. Nie robimy tego, nie mamy odpowiednich warunków.

Porzucenie to przestępstwo
– W tym roku najwięcej porzucanych jest ciężarnych kotek, a czasem już z małymi. Ludzie pozbywają się też starych, schorowanych zwierząt. Mieszkańcy wsi wywożą je do sąsiedniej miejscowości lub do miasta, uważając, że zawsze ktoś się nimi zajmie. Najczęściej ludzie wyrzucają koty w kartonie albo reklamówce, przeważnie w ogródkach działkowych bądź do śmietnika – dodaje Krzysztof Giemza, działacz tarnowskiej Fundacji „Zmieńmy świat”. – Można karać za wyrzucenie pupila, jednak jest to trudne do udowodnienia. Trzeba złapać delikwenta za rękę. Od dawna uważamy, że wszystkie zwierzęta powinny być chipowane, wtedy wiadomo byłoby, skąd pies czy kot pochodzi i kto jest jego właścicielem.
Policjanci przypominają, że porzucenie czworonoga to przestępstwo.
– Porzucenie zwierzęcia jest prawnie uznane za znęcanie. Jeżeli widzimy, że ktoś wyjechał, pozostawił pupila bez opieki i nikt do niego nie zagląda, zwierzę błąka się, wygląda na zagubione lub dzieje się mu krzywda, powinniśmy zawiadomić policję bądź strażników miejskich – apeluje Paweł Klimek, rzecznik KMP w Tarnowie.

REKLAMA (3)

Nocleg ze śniadaniem i… fryzurą
Pomieszczenie niczym z kolorowego przedszkola, choć przeznaczone tylko dla kotów. Białe mebelki z legowiskami i kuwetą, duże niebieskie łóżko z żółtą narzutą, koci hamak, pluszowe myszki na podłodze, w doniczce drzewo bez liści, ale z siedziskiem na samej górze. W codziennym menu świeże mięso wołowe i ryby. Doba hotelowa z wyżywieniem kosztuje 35 zł, a dodatkowe atrakcje to czesanie, czyszczenie uszu, obcinanie pazurów, kąpiel sucha i normalna, nawet spacer. Za kocie SPA trzeba dodatkowo zapłacić. Takie atrakcje czekają w hotelu dla kotów, którego w Tarnowie ani w okolicy nie ma. Najbliższe profesjonalne placówki znajdują się w Rzeszowie i Krakowie.
– Najlepiej znaleźć kogoś z rodziny, kto zaopiekuje się kotem – nie jest to trudne, wystarczy wymieniać mu piasek w kuwecie i dać jeść. Warto też spróbować poszukać hoteliku dla zwierząt – radzi Krzysztof Giemza.
Niezbyt optymistycznie wygląda sytuacja z hotelami dla psów w Tarnowie. W mieście jest jeden, najbliższe pod Bochnią, w Wieliczce czy w Mszanie Dolnej. Przez 20 lat psi hotel prowadził Tadeusz Chodak w Zbylitowskiej Górze, niedawno musiał jednak zrezygnować ze względów rodzinnych.
Pięć zwierząt może przyjąć hotel dla psów „Lajlusia” w Tarnowie, połączony z salonem psiej urody.
– Na początku zwierzęta trafiały do nas sporadycznie, ale w tym roku zainteresowanie jest naprawdę duże. W ostatni weekend wszystkie miejsca były zajęte – mówi Konrad Grabiański, właściciel hotelu. – Mamy stałych psich klientów, którzy trafiają do nas od ubiegłego roku. I są to nie tylko wakacyjni goście, jedna z pań zostawia wyżła codziennie na osiem godzin, kiedy jedzie do pracy.
Psy mają wydzielone boksy z miękkimi poduchami i wybieg. Hotelowa doba z wyżywieniem kosztuje 35 zł, właściciele czworonogów często przywożą własną karmę. Jest też psie SPA: strzyżenie, trymowanie, rozczesywanie, obcinanie pazurków, czyszczenie oczu oraz perfumowana kąpiel z masażem i odżywką.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze