Zjechał ciągnikiem do rowu i… uciekł. Miał powody

0
Fot. Materiały Policji
REKLAMA

Mieszkaniec gminy Zakliczyn tylko cudem uniknął bardzo poważanych obrażeń, gdy kierowany przez niego ciągnik zjechał z drogi i przewrócił się. Kierujący pojazdem 66-latek o własnych siłach wydostał się spod pojazdu, zostawił go na łące i sobie poszedł. Policja znalazła go po dwóch godzinach. Był pijany. Konieczna była interwencja pogotowia, które odwiozło traktorzystę do szpitala w Nowym Sączu.

Do zdarzenia doszło w piątek 22 sierpnia około godziny ósmej rano. Mężczyzna zjeżdżając ze wzniesienia stracił kontrolę nad traktorem, wpadł w poślizg i dachował na pobliskiej łące. Kierowca wrócił do swojego domu, gdzie poinformował żonę, że miał wypadek i – jak czytamy w komunikacie policji – „musi iść do sąsiada w celu uzyskania pomocy w wydobyciu ciągnika z łąki”. Jak powiedział, tak zrobił. Ale szybko oddalił się w stronę pobliskiego lasu. Tam po dwóch godzinach znalazł go patrol z psem tropiącym. Okazało się, że traktorzysta miał 0,47 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Ze względu na obrażenia, jakich doznał w wypadku konieczne było wezwanie Zespołu Ratownictwa Medycznego. Poszkodowany został przetransportowany do Szpitala w Nowym Sączu. Po wyjściu ze szpitala czeka go sąd. Gdyby tego było mało, to okazało się jeszcze, że ciągnik, którym się poruszał, nie był zarejestrowany ani ubezpieczony.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze