Bez domu

0
bezdomni
bezdomni
REKLAMA

Budowa nowego obiektu przy ulicy Prostopadłej pochłonęła blisko 4 mln zł i w całości została sfinansowana z budżetu miasta. Wcześniej diecezja przekazała działkę, na której wybudowano dom. Poprzedni obiekt od lat był w złym stanie i nie nadawał się do remontu. Konieczna była przeprowadzka. Nowy dom dysponuje pokojami 4 i 6 osobowymi, a także pomieszczeniami sanitarno‑higienicznymi. Nie zapomniano również o kaplicy, stołówce, która pełni też funkcję świetlicy, kuchni zapewniającej przygotowanie posiłków dla mieszkańców domu, a także bibliotece. Na wsparcie i pomoc może liczyć 100 mężczyzn.
– Obecnie pod naszą opieką znajduje się 81 osób. Zawsze w okresie wakacyjnym pensjonariuszy mam mniej aniżeli jesienią czy zimą – mówi dyrektor placówki, Jerzy Maślanka. – Były obawy, że tak nowoczesny budynek ściągnie do nas bezdomnych z całej Polski, jednak trafili do nas tylko panowie z Tarnowa i okolic. Średnia wieku mieszkańca placówki oscyluje w granicach 55 lat. Aż 70 proc. ma kłopoty ze zdrowiem. Pozostali starają się znaleźć pracę albo też wykonują ją na terenie obiektu, dzięki czemu możemy zaoszczędzić na kosztach utrzymania.
Do domu na Prostopadłej najczęściej trafiają osoby, które mają skomplikowane sytuacje rodzinne i finansowe problemy, co spowodowało, iż stracili swoje miejsce zamieszkania. Niektórzy nie mieli go nigdy, wśród nich ci, którzy mieli problemy z prawem.
– Pomimo tragedii, która rozegrała się u nas w styczniu tego roku, kiedy to w wyniku kłótni jeden z mieszkańców domu śmiertelnie ranił nożem innego, nie mamy większych problemów z naszymi podopiecznymi. To pierwsze tak tragiczne i mam nadzieję, że ostatnie zdarzenie w historii ośrodka. Dom zabezpieczony jest 24 godziny na dobę przez pracowników, ale również i monitoring. Trafiają do nas różne osoby, z różnymi życiowymi historiami. Każdy z tych mężczyzn jest inny i do każdego należy mieć inne podejście.
Utrzymanie jednej osoby wiąże się z wydatkiem rzędu 530‑560 zł na miesiąc. Mężczyźni, którzy otrzymują rentę, emeryturę lub inne świadczenia, przeznaczają pewną część pieniędzy na sfinansowanie swojego pobytu na terenie placówki.
– Wszyscy funkcjonują według utworzonego przez nas harmonogramu dnia. O godzinie 6 jest pobudka, po której przychodzi czas na toaletę i śniadanie, później wszyscy udają się do swoich zajęć. Jedni idą do pracy, inni pracują na miejscu – nie tylko utrzymują porządek, ale również biorą udział np. w warsztatach gastronomicznych, w trakcie których przygotowują posiłek dla wszystkich mieszkańców. O godz. 14.30 mamy wspólny obiad, później w harmonogramie są rozmowy z psychologami i czas dla siebie.
Jerzy Maślanka podkreśla, że celem placówki jest nie tylko zapewnienie bezdomnym dachu na głową, ale przede wszystkim pomoc w uzyskaniu psychicznej i duchowej równowagi, odkryciu własnej godności i wartości, mobilizacja do znalezienia pracy. – Najtrudniej przejść ten proces z osobami, które mieszkają w naszym domu już kilka lat. Trudno ich „oduczyć” bezdomności. Mamy jednak wiele przypadków podopiecznych, którzy znaleźli pracę, udało im się wynająć mieszkanie, założyć rodzinę i dziś żyją pełnią życia. Sporo jest jednak osób, które pomimo próby usamodzielnienia się wracają do nas, ponieważ nie potrafią odnaleźć się w otaczającym ich świecie. Mamy również panów, którzy byli sprawcami przemocy i byli objęci zakazem zbliżania się do rodziny. Odbywają u nas leczenie, po którym wracają do domów i wiodą normalne życie. Wielu udało się nam pomóc.Dom w głównej mierze finansowany jest z pieniędzy Caritas Diecezji Tarnowskiej. Około 20 proc. łącznej kwoty na utrzymanie obiektu przeznacza miasto. Swoją pomoc ofiarują również tarnowianie, którzy co jakiś czas dzielą się pościelą, ubraniami, żywnością… – To dla nas olbrzymia pomoc, za którą jesteśmy bardzo wdzięczni. W przyszłości chcielibyśmy na terenie obiektu stworzyć gabinet rehabilitacji ruchowej. Mężczyzn, którzy mają stwierdzony stopień niepełnosprawności, jest u nas mnóstwo. Liczymy na to, że otrzymamy wsparcie od ludzi, którzy mają w swoich garażach czy piwnicach niepotrzebne urządzenia rehabilitacyjne: rowerki, bieżnie lub inne. Przy ich pomocy będziemy starać się, chociaż w minimalnym stopniu, pomóc naszym podopiecznym.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze