Multipleks sieci Cinema3D na pierwsze seanse zaprosił 16 grudnia. Czy będzie tylko konkurencją, czy gwoździem do trumny dla dwóch dotychczasowych kin działających w mieście? Pytany Łukasz Gruszczyński, dyrektor marketingu i PR Cinema3D odpowiada, że sieć działa w wielu miastach i funkcjonują tam nadal mniejsze kina. Jego zdaniem, dla każdego z kin jest miejsce na rynku, każde ma swoich widzów, a często jest to szansa na uzupełnianie się ofertą.
W ubiegłym roku w Polsce do kin poszła rekordowa liczba blisko 45 mln widzów. W tym roku ma być jeszcze lepiej, a sprzedaż biletów osiągnąć może pułap 50 mln. W samym Tarnowie zainteresowanie filmami na dużym ekranie także jest spore. Do kina Marzenie, dysponującego jedną salą na ok. 317 osób, rocznie przychodzi od 70 tys. do 100 tys. widzów. W kinie Millennium w Sali Dużej zmieści się ok. 700 widzów, w Sali Kameralnej 106. Rocznie kino sprzedaje ok. 55‑65 tys. biletów. Pojawienie się w mieście jeszcze jednego gracza nie pozostanie bez wpływu na działalność obydwu przybytków X Muzy.
– Pojawia się nowy podmiot na rynku, z którym tym rynkiem trzeba będzie się podzielić. Patrząc z perspektywy dyrektora instytucji kultury, wolałbym, by kino Marzenie nie miało konkurencji, byśmy sprzedawali jak najwięcej biletów. Ale to nierealne. Dla mieszkańców nowe kino to dobra wiadomość, bo oznacza większy i lepszy wybór. Nasze obawy są związane przede wszystkim z odpływem widza, zwłaszcza w pierwszych tygodniach czy miesiącach. Mam nadzieję, że nie będzie to więcej niż 30 proc. widzów, i że później do nas wrócą – mówi Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor Tarnowskiego Centrum Kultury, w ramach którego działa kino Marzenie.
Gdy w Polsce zaczynały działać pierwsze multipleksy, mniejsze kina traciły często nawet 70‑80 proc. widzów; nie wszystkie były w stanie powalczyć o odzyskanie widowni i upadły. Dziś multipleksy już nowością nie są, ale widzów i tak zabierają.
– Naiwnością byłoby wierzyć, że tak się nie stanie, że wszystko będzie jak dawniej. Multipleks dość późno pojawił się w Tarnowie i dzięki temu wiemy, jak poradziły sobie kina w innych miastach, jakie błędy popełniły, jakie działania podjęły, by z dużą konkurencją nie przegrać. Odpływ widzów z naszego kina szacuję na ok. 30 proc., choć w początkowym okresie na pewno będzie to większa strata. Ludzie pójdą do nowo otwartego kina także z ciekawości i to zrozumiałe. Multipleks zapewne zabierze nam tego masowego widza, czyli takiego, który traktuje kino przede wszystkim jako rozrywkę, a taka jest oferta multipleksów – mówi Łukasz Maciejewski, szef programowy kina Millennium w Centrum Sztuki Mościce.
Przygotować się trzeba na próbę sił – walkę o repertuar i o widza.
– Liczę na większy wybór tytułów, szeroką ofertę w repertuarze już trzech kin w Tarnowie. Katastrofą będzie sytuacja, w której wyświetlać będziemy wszyscy te same tytuły, te same hity. Widz zyska wtedy tylko wybór miejsca oglądania, a nie wielość filmowych propozycji. Na pewno będziemy starali się dotrzymać kroku konkurencj – dodaje Tomasz Kapturkiewicz.
Jak powalczyć z nową konkurencją o widza? Szczegółów nikt nie zdradza, ale nie widać też paniki.
– Niewłaściwe byłoby z naszej strony proponowanie na przykład cen dumpingowych, dokładanie do interesu. Zresztą umowy z dystrybutorami zabraniają takich działań. Mamy świadomość zagrożenia, jakim jest odpływ widzów, ale działamy bez histerii. Planujemy cieszące się dużą popularnością kolejne spotkania z ludźmi kina, kolejne cykliczne projekcje, budujemy repertuar na najbliższe tygodnie, z niczego nie rezygnujemy. Ze spokojem i ciekawością czekamy, co się wydarzy, jak nowe kino będzie działać, co zaoferuje, jakie będą ceny biletów, jakie filmy, jaka będzie frekwencja… Zobaczymy, jak zachowają się widzowie – nie każdy lubi atmosferę galerii handlowych – zauważa Łukasz Maciejewski.
Tomasz Kapturkiewicz podkreśla, że kino Marzenie chętnie włącza do swojego repertuaru filmy różne od komercyjnych hitów i tak będzie nadal.
– Staramy się pokazywać kino artystyczne, mamy cykl Cinemarzenie, Akademię Filmową, chętnie wrócimy do prezentacji filmów dokumentalnych. Jest tyle wartościowych i niekomercyjnych filmów do pokazania, że właśnie to może być dla nas szansą. Kino Marzenie jest też miejscem innych wydarzeń, jak koncerty czy prezentacje kabaretów, i może do tej aktywności wrócimy w mocniejszym wymiarze. Nie zamierzamy ustępować pola, choć na zdradzanie taktyki jeszcze za wcześnie. Nie wykluczam też na przykład współpracy z multipleksem przy okazji organizacji Tarnowskiej Nagrody Filmowej i prezentacji tam właśnie wybranych festiwalowych filmów, dodatkowych projekcji – mówi dyrektor TCK.
Kino Marzenie stara się obecnie o dotację na modernizację i dostosowanie sali kinowej do potrzeb sali koncertowej o wysokich standardach. Również w Centrum Sztuki Mościce planują przebudowę dużej sali widowiskowej – wniosek o unijne dofinansowanie prac już złożono.
Kto się boi multipleksu?
REKLAMA
REKLAMA
























