
W niej rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw, a jej triumfator otrzyma przepustkę do turnieju półfinałowego o awans do I ligi. Pierwszy mecz z Tomasovią, która w fazie play‑off jest przeciwnikiem tarnowianek, odbędzie się w sobotę na parkiecie w Tomaszowie Lubelskim.
Drużyna popularnej „Jedynki” już w poprzednich rozgrywkach była bliska awansu do I ligi, ale uniemożliwiła to sytuacja finansowa klubu. W tym sezonie walka rozpoczęła się więc ponownie, a przystąpił do niej znacząco odmieniony zespół – z nowym trenerem i zawodniczkami. W pierwszych kolejkach rozgrywek brak zgrania był jeszcze widoczny i zespół znalazł się nawet w środku tabeli grupy V rozgrywek II ligi, lecz z czasem tarnowianki prezentowały się coraz lepiej i zaczęły seryjnie wygrywać.
W efekcie na początku lutego ekipa Grupy Azoty PWSZ zakończyła główną część rozgrywek jako lider tabeli. Tarnowianki miały na koncie dwie przegrane i aż 12 triumfów, w tym 10 wygranych meczów z rzędu. Podopieczne trenera Michała Betleji wyprzedziły kolejne w czołowej czwórce drużyny: MKS San Pajdę Jarosław, Szóstkę Mielec i TKS Tomasovię Tomaszów Lubelski. Ostatecznie właśnie te kluby dostały się do kolejnego etapu rozgrywek, czyli fazy play‑off.
Tarnowianki jako triumfatorki zasadniczej części sezonu zagrają teraz z czwartą w zestawieniu Tomasovią (w drugiej parze jarosławianki zmierzą się z mielczankami). Rywalizacja w play‑offach toczy się do trzech zwycięstw. Ta z drużyn, która jako pierwsza osiągnie ten pułap, dostanie się do ogólnopolskiego turnieju półfinałowego, gdzie później będzie walczyć o kwalifikację do turnieju finałowego i awans do I ligi. Żeby o tym myśleć, trzeba jednak wcześniej skupić się na pokonaniu najbliższego rywala.
– Tomasovia łatwo punktów nie odda, będzie walczyć jak wszystkie inne drużyny, więc mimo wszystko czeka nas trudna przeprawa – przewidywała Joanna Mokrzycka, rozgrywająca Grupy Azoty PWSZ Tarnów, niedługo po zakończeniu sezonu zasadniczego.
W trakcie minionego miesiąca zespół dowodzony przez trenera Betleję intensywnie przygotowywał się więc do fazy play‑off. Tuż po zakończeniu zasadniczych zmagań siatkarki miały tylko krótką przerwę, po której rozpoczęły serię treningów i meczów kontrolnych u siebie i na wyjeździe – szkoleniowiec przyglądał się wówczas wszystkim zawodniczkom z szerokiej kadry „Jedynki”, a drużyna szlifowała m.in. rozwiązania taktyczne. Teraz nadszedł czas na weryfikację efektów przygotowań.
„Jedynka” pierwszy mecz z Tomasovią rozegra na wyjeździe. Spotkanie w Tomaszowie Lubelskim rozpocznie się w najbliższą sobotę o godzinie 18:00. Dokładnie tydzień później rywalizacja przeniesie się do hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie. Gospodynie przed własną publicznością rozegrają dwa mecze z rzędu, więc jeśli triumfowałyby we wszystkich trzech (zarówno najpierw na wyjeździe, jak i potem u siebie), to tarnowscy kibice byliby świadkami awansu do dalszej fazy rywalizacji.
Tomasovia wydaje się być najsłabszą z czterech drużyn grupy V rozgrywek II ligi, które po sezonie zasadniczym znalazły się w play‑offach. W dotychczasowych zmaganiach wygrała ośmiokrotnie, a sześć razy schodziła z parkietu w roli przegranej ekipy. W październiku w Tomaszowie Lubelskim to gospodynie pokonały jednak tarnowianki 3:1, ale już w grudniu przed własną publicznością „Jedynka” wygrała 3:0. Dziś „na papierze” faworytem konfrontacji toczonej do trzech zwycięstw są tarnowianki, ale swój status będą teraz musiały potwierdzić na parkiecie.























