
„(…) na terenie gminy prowadzone będą działania w zakresie przeciwdziałania naruszeniom prawa ze szczególnym uwzględnieniem okolicy wojnickich plant, gdzie zbierające się grupy naruszają ład i porządek publiczny poprzez głośne krzyki, używanie nieprzyzwoitych słów i spożywanie alkoholu” – brzmi część komunikatu, który ukazał się w Internecie.
Na reakcję mieszkańców nie trzeba było długo czekać. Część z nich od razu podzieliła się swoimi przemyśleniami w sieci, co spowodowało dyskusję na temat wprowadzenia nocnych patroli w gminie.
– To celowe działanie mające na celu zastraszenie ludzi – mówi nastolatek z Wojnicza, który często późnymi wieczorami przesiaduje na tamtejszych plantach. – Spotykamy się tam z kolegami. Do tej pory nikt z mieszkańców nie zwrócił nam uwagi na to, że zachowujemy się w nieodpowiedni sposób. Oczywiście zdarza się, że ktoś głośniej się zaśmieje czy przeklnie, ale wydaje mi się to zupełnie normalne. W Wojniczu nie ma miejsca, gdzie moglibyśmy się spotkać i spędzić wolny czas, dlatego wiele osób przesiaduje na plantach albo na rynku. Komunikat wydany przez policjantów w większości z nas wzbudził skojarzenia z godziną policyjną. Obawiamy się, że już samo przesiadywanie w większym gronie późnym wieczorem może skończyć się mandatem.
Pytany o sprawę burmistrz Wojnicza, Tadeusz Bąk mówi, że policjanci nie poinformowali go swoich zamiarach.
– Jest to tylko i wyłącznie inicjatywa komisariatu w Wojniczu. O sprawie dowiedziałem się dopiero z Internetu. Co ciekawe, do tej pory nikt z mieszkańców gminy nie zgłaszał do mnie uwag na temat rozrabiającej i zakłócającej ciszę nocną młodzieży. Niejednokrotnie późną nocą widzę, jak młodzi ludzie podjeżdżają na rynek czy w okolice plantów samochodami, rozmawiają ze sobą, zachowując się bardzo spokojnie. Oczywiście patrole powinny pojawić się na ulicach i czuwać nad bezpieczeństwem mieszkańców, jednak nie potrafię zrozumieć wydawania na ten temat specjalnych komunikatów, których skutek jest taki, że mieszkańcy zastanawiają się, co tak naprawdę dzieje się w naszej miejscowości, że policja planuje takie akcje.
Marek Brożek, komendant komisariatu policji w Wojniczu twierdzi, że decyzja o specjalnym patrolowaniu centrum miejscowości zapadła po licznych zgłoszeniach mieszkańców, którzy narzekali na nocny hałas. Komendant zaznacza jednocześnie, że osoby, które przestrzegają prawa, nie mają czego się obawiać.
– Pod lupę bierzemy jedynie osoby, które rzeczywiście zakłócają ciszę nocną. Kilkukrotnie interweniowaliśmy już na plantach i w centrum miejscowości w sytuacjach, kiedy osoby tam przebywające zaśmiecały ulice, spożywały alkohol, używały niecenzuralnych słów i hałasowały – mówi komendant i dodaje: – Nie będziemy ścinać głów. Jeżeli ktoś pierwszy raz dopuści się drobnego wykroczenia, zostanie pouczony. W przypadku kolejnych wykroczeń będziemy już karać mandatami. Nie ukrywam, że będą patrole po cywilnemu. Jeżeli z czasem uznamy, że sytuacja jest już opanowana, ograniczymy nasze działania.
Burmistrz Wojnicza chce, aby doszło do wspólnego spotkania włodarzy gminy, mieszkańców i policji, podczas którego szczegółowo zostanie wyjaśniona decyzja wzmożonych patroli.
– W centrum gminy mamy zamontowany monitoring. Do tej pory nie było sytuacji, aby policjanci występowali do nas z prośbą o nagrania. To chyba najlepszy dowód na to, że w gminie jest spokój i porządek. Planty nie są monitorowane i nie zamierzamy instalować tam kamer. Uważam, że nie ma konieczności sprawdzania każdego ruchu poszczególnego mieszkańca. Tego typu inwigilacja nie jest nikomu potrzebna. Mieszkańcy mają czuć się swobodnie i cieszyć się z czasu spędzonego na świeżym powietrzu. Mam nadzieję, że policjanci również to rozumieją.























