Od kościelnego chóru do rocka

0
KAC Maksymilian Kwapien
Zespół K.A.C. W środku Maksymilian Kwapień
REKLAMA

Maks swoją przygodę z muzyką rozpoczął w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Na jednej z lekcji ksiądz Andrzej Zając poszukiwał dzieci do chóru kościelnego. Sopran, jakim dysponował Maks, od razu przypadł mu do gustu. – Chociaż pochodzę z muzycznie uzdolnionej rodziny, to właśnie wstąpienie do chóru uważam za przełomowy moment w mojej przygodzie z muzyką – nie ukrywa nowa gwiazda „The Voice of Poland”. – W chłopięcym chórze katedralnym Pueri Kantores Tarnovienses spędziłem 8 lat. Przez ten czas szkoliłem technikę śpiewu, wyrobiłem słuch muzyczny oraz wrażliwość. Z czasem moją pasją stał się rock. Zacząłem słuchać takich kapel jak: AC/DC, Led Zeppelin czy Guns N’ Roses. Uczyłem się również gry na gitarze, a moim wzorem stał się wokalista Robert Plant. Marzyłem o tym, aby w przyszłości zarabiać na życie, występując na scenie.
To dlatego trzy lata temu wraz z kolegami założył zespół Burnin’Whistle. Grali, ale Maks mówi, że w repertuarze ciągle czegoś brakowało, więc z czasem postanowili zmienić koncepcję zespołu. Rok temu zmienili nazwę grupy na K.A.C. i zadecydowali, że będą grać prosty hard rock zakorzeniony w latach 80., z tekstami piosenek wyłącznie w języku polskim. – Sukcesy przyszły naprawdę szybko. Jednym z największych było zwycięstwo w Tarnowskim Przeglądzie Muzycznym. Chcę, aby nasz zespół rósł w siłę, i tylko z tego względu zdecydowałem się na udział w „The Voice of Poland”, aby mój ewentualny sukces w programie pomógł grupie w zawojowaniu rockowej sceny.
23‑latek w czerwcu wysłał producentom programu próbkę swoich umiejętności. Telefonem komórkowym nagrał „Summertime” z repertuaru Janis Joplin. Nagranie spodobało się na tyle, że został zaproszony do Warszawy, gdzie zaśpiewał jeszcze „Sen o Warszawie” Czesława Niemena, co okazało się ostateczną przepustką do nagrania telewizyjnego. – Zdecydowałem się zaśpiewać utwór „Respect” z repertuaru Arethy Franklin. Okazało się to słusznym wyborem, ponieważ swoje krzesła odwrócili wszyscy jurorzy w studiu! Jeżeli ktoś pyta mnie, jakie emocje mi wówczas towarzyszyły, to odpowiadam, że… nie wiem, ponieważ nic nie pamiętam – śmieje się Maks i dodaje: Cieszę się, że w swoich drużynach chcieli mnie: Patrycja Markowska, Michał Szpak i Grzegorz Hyży, jednak ja od początku chciałem dołączyć do drużyny Piotra Cugowskiego. To facet, który zna się na rocku, więc wiem, że będzie potrafił wydobyć najwięcej drzemiącego we mnie potencjału. Jestem już po pierwszych próbach z Piotrkiem i mogę stwierdzić, że atmosfera podczas spotkań jest świetna, a on sam traktuje wszystkich swoich podopiecznych jak przyjaciół. Przy nim mogę naprawdę wiele się nauczyć.
Tarnowianin twierdzi, że nie chce za wszelką cenę wygrać programu. Przede wszystkim zależy mu na tym, aby zaprezentować swoje umiejętności większej niż dotychczas publiczności. – Podczas nagrań chcę po prostu dobrze się bawić. Konkurencja jest olbrzymia, bo przecież w „The Voice of Poland” biorą udział najlepsi wokaliści w kraju. Wygranie całego programu byłoby niesamowitą sprawą, jednak o wiele ważniejsze jest to, aby wyciągnąć z niego jak najwięcej pozytywnych aspektów, które później będą miały przełożenie na dalszą karierę. Wraz z chłopakami z K.A.C. przygotowaliśmy już kilkanaście kawałków, z których chcemy nagrać płytę. Do tej pory było to niemożliwe przede wszystkim ze względów finansowych. Wierzę, że po udziale w programie ulegnie to zmianie i osób, które będą chciały nas wesprzeć w tym przedsięwzięciu, na pewno nie zabraknie. Mamy ambitne plany…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze