Piłkarska zapaść po tarnowsku

0
Pilka nozna
Aktualnie żaden tarnowski klub nie gra nawet w III lidze, gdzie toczy się rywalizacja pomiędzy zespołami z poszczególnych części kraju, i nic nie wskazuje, aby sytuacja uległa zmianie
REKLAMA

Jakby tego było mało, dotąd jedyny trzecioligowy klub w roku jubileuszu 90‑lecia swojego istnienia spadł niedawno do IV ligi. To właśnie w niej występują teraz zarówno Unia, jak i Tarnovia. Niestety niewiele wskazuje na to, aby w nieodległej przyszłości tarnowski futbol podniósł się – nawet nie z kolan, ale z desek, na których już dawno temu wylądował.
Doszło do tego, że tarnowski kibic coraz częściej już tylko ze zrezygnowaniem macha ręką, gdy jest pytany o sytuację tutejszej piłki nożnej. Nie ma już w nim ani zapału, ani nadziei, ani nawet złości. Jakby przyzwyczaił się do fatalnego stanu rzeczy, a lata niespełnionych oczekiwań sprawiły, że został już całkowicie pozbawiony złudzeń. Przygląda się więc tyko z niechęcią apatii, która zapanowała w tarnowskiej piłce, i nawet nie ma ochoty protestować…
Powiedzmy jednak wyraźnie: to wstyd, że w ponadstutysięcznym mieście nie ma drużyny występującej w rozgrywkach centralnych (które obejmują ekstraklasę, I oraz II ligę). Co więcej, aktualnie żaden tarnowski klub nie gra nawet w III lidze, gdzie toczy się rywalizacja pomiędzy zespołami z poszczególnych części kraju, a województwo małopolskie reprezentuje m.in. ekipa z niewielkich Jaśkowic pod Skawiną, w których mieszka zaledwie tysiąc osób.
Powodem do wstydu dla tarnowskiego środowiska piłkarskiego i włodarzy miasta powinny być też przykłady sukcesów klubów z innych małopolskich miast. Choćby znacznie mniejszego Mielca, gdzie w trakcie kilku sezonu miejscowa Stal dokonała ogromnego postępu i awansowała na zaplecze najwyższej ligi w Polsce. Na tym samym poziomie występuje obecnie także Puszcza z niewielkich podkrakowskich Niepołomic, a ponadto Bruk‑Bet Termalica z maleńkiej Niecieczy, w której potrafiono zbudować imponujący klub i wprowadzić go nawet do ekstraklasy.

Od lat bez zmian
Na tym tle mizeria tarnowskiej piłki jest szczególnie dojmująca. Gdzie bowiem występują obecnie najlepsze drużyny z miasta nad Białą, czyli Unia i Tarnovia? W grupie wschodniej małopolskiej IV ligi, czyli tak naprawdę na piątym poziomie rozgrywkowym w Polsce, za którym są już tylko zmagania okręgowe. Słynne tarnowskie kluby rywalizują tam z drużynami z niewielkich małopolskich wsi i miasteczek, jak Szaflary, Drwinia, Zakliczyn, Szczyrzyc, Gorlice czy Maniowy.
Unia do IV ligi spadła w połowie ubiegłego roku, kończąc degradacją nieudany sezon 2017/2018. To jeden z największych sportowych kryzysów w historii klubu z Mościc, który równocześnie świętował wówczas jubileusz 90‑lecia istnienia. Specjalnych obchodów jednak nie było, bo i powodów do radości brak, skoro klub od dawna boryka się z dużymi problemami finansowymi, a pod względem sportowym jeszcze cofnął się na niższy szczebel.
Tarnovia natomiast na poziomie IV ligi gra już trzeci sezon, ale wcześniej było jeszcze gorzej, bo występowała w klasie okręgowej. Jeden z najstarszych polskich klubów, który w 2019 roku będzie obchodził 110‑lecie istnienia, nie ma powodów do zadowolenia. O ile „Jaskółki” w tym sezonie przynajmniej rywalizują o awans, o tyle „biało‑czerwoni” znajdują się w dolnej części tabeli. Aspiracji brak, bo poziom zawodników nie pozwala myśleć o wyższych celach.
Z kolei o pozostałych tarnowskich klubach nie ma nawet sensu wspominać, bo są w jeszcze gorszej sytuacji – aktualnie Metal występuje w lidze okręgowej, a Iskra oraz Błękitni w klasie B.
W efekcie na spotkania z udziałem tarnowskich ekip przychodzą już tylko albo fanatycy, albo starsi kibice, którzy z przyzwyczajenia oglądają mecze „Jaskółek” czy „Tovii”. Czasem wspominają jeszcze lata 90., kiedy Unia z powodzeniem występowała na zapleczu ekstraklasy, innym razem przypominają sobie opowieści dziadków z okresu powojennego, gdy Tarnovia grała w piłkarskiej ekstraklasie, a Antoniego Barwińskiego powoływano do reprezentacji Polski. Okazji do pogaduszek i wspomnień zresztą nie brakuje, bo na boisku na ogół dzieje się niewiele.
Z kolei młodsze pokolenie kibiców, które nie należy do fanatycznych grup kibicowskich, ale po prostu chciałoby obejrzeć widowisko sportowe na dobrym poziomie, na ogół szerokim łukiem omija spotkania lokalnych klubów, bo woli wybrać się na pierwszoligowy mecz do Niecieczy czy Mielca. Nic dziwnego, skoro poziom tarnowskiej piłki wśród wielu coraz częściej wywołuje już tylko kpiny. Podobnie jak buńczuczne kibicowskie hasła wypisywane na murach, gdzie przeczytać można o dominacji w mieście tego czy innego klubu. Cóż to jednak za dominacja, skoro niejeden zespół z mniejszych okolicznych miejscowości jest lepszy od tarnowskich drużyn?

REKLAMA (3)

Problem goni problem
Powodów takiej sytuacji jest wiele. Ten zasadniczy to oczywiście pieniądze, których tarnowskim klubom od dawna i nieomal permanentnie brakuje (Unia wielokrotnie miała nawet problemy z wypłaceniem pensji zawodnikom). Tymczasem we współczesnym futbolu bez pełnej kasy nie da się osiągnąć sukcesu. W przypadku piłki nożnej klubowe budżety muszą być zresztą znacznie większe niż na analogicznym poziomie rozgrywkowym choćby w dyscyplinach halowych.
Włodarze lokalnych klubów twierdzą jednak, że w Tarnowie nie ma dużych firm, które chciałyby wyłożyć większe pieniądze na piłkę. Pozostaje zwracać się w kierunku samorządu, ale ten od lat uparcie twierdzi, że rolą miasta nie jest finansowanie sportu zawodowego.
Ujawniają się tu dwa problemy. Jeden to indolencja przedstawicieli środowiska sportowego – brak ich siły przebicia, umiejętności lobbowania na rzecz sportu oraz skutecznego poszukiwania inwestorów. W tarnowskiej piłce nie ma wykształconych menedżerów z krwi i kości, którzy posiadaliby wizję i plan działania, zapisane w telefonie liczne kontakty, a do tego mieli odpowiednie umiejętności zarządcze. Inna sprawa, że z pustego i Salomon nie naleje, a zainteresowanie lokalnego biznesu wspieraniem sportu jest faktycznie niewielkie.
Drugi problem to nieprzychylność włodarzy Tarnowa. Samorządowcy od lat traktują sport wyłącznie instrumentalnie. Zwłaszcza w trakcie kampanii wyborczych chętnie pokazują się na trybunach, pozują do zdjęć, wręczają medale i dyplomy, wiele obiecują i usilnie zabiegają o względy kibiców. Świadkiem tego cynicznego poszukiwania elektoratu tarnowianie byli w ostatnich kilkunastu latach wielokrotnie. Na ogół jednak przedwyborcze hasła i deklaracje szybko stawały się puste, bo po przejęciu władzy przez zwycięzców okazywało się, że w mieście jest wiele spraw ważniejszych i nie można realizować sportowych fanaberii kosztem nadwyrężania budżetu.
Sportowa ignorancja tarnowskich samorządowców jest zadziwiająca przede wszystkim dlatego, że wiele innych ośrodków o podobnej wielkości i budżecie znacznie bardziej wspiera sport, a nawet w dużej mierze utrzymuje drużyny występujące w zawodowych rozgrywkach piłkarskich. Kolejne władze Tarnowa jednak od dawna najwyraźniej nie dostrzegają wielowymiarowej roli futbolu, który integruje lokalne środowisko, wychowuje kolejne pokolenia, zapewnia emocjonującą rozrywkę, wpływa na atrakcyjność miasta jako przestrzeni do życia, a także promuje je na ogólnokrajową skalę (dużo skuteczniej niż wiele drogich działań marketingowych).
W rezultacie brak pieniędzy prowadzi do tego, że poziom seniorskich drużyn dwóch czołowych tarnowskich klubów od lat nie ulega większym zmianom, bo Unia i Tarnovia tak naprawdę nie stawiają na rozwój pierwszych zespołów, skoro nie mają ku temu finansowych możliwości. W obydwu ekipach grają młodzi wychowankowie (zwłaszcza w drużynie „Jaskółek”) i co lepsi piłkarze sprowadzeni z ekip z regionu tarnowskiego. Tymczasem bez wzmocnień trudno o jakikolwiek sukces. Można więc odnieść wrażenie, że w przypadku seniorskiej piłki włodarze tarnowskich klubów wybrali status quo, akceptując aktualną sytuację i nie potrafiąc jej zmienić.
O tyle dobrze, że na niezłym poziomie szkoli się jeszcze dzieci i młodzież. Szkoda tylko, że utalentowani piłkarze nie mają starszych i doświadczonych kolegów z drużyn seniorskich, na których mogliby się wzorować, a do tego brakuje im perspektywy gry w tarnowskich klubach na wyższych szczeblach ligowych. Gdy więc tylko otrzymają ofertę, szybko przenoszą się do klubowych szkółek z miast posiadających większe możliwości rozwoju. Tarnowskie kluby zresztą wówczas specjalnie nie protestują, skoro mogą coś zarobić na swoich wychowankach.

REKLAMA (2)

Postępujący marazm
Tymczasem nie ulega wątpliwości, że ośrodek pokroju Tarnowa zasługuje na seniorską drużynę piłkarską, która na ogólnopolskiej arenie przynosiłaby mu chlubę i zapewniała rozgrywkę mieszkańcom miasta oraz regionu. Drużynę dowodzoną przez sprawnych menedżerów, którzy potrafiliby odpowiednio zarządzać i prowadzić mądrą politykę kadrową, a także na tyle zasobną, aby dzięki wzmocnieniom mogła stosunkowo szybko awansować z niższych lig na poziom centralny.
Do tego wszystkiego potrzeba jednak wielkiego zaangażowania lokalnych działaczy sportowych, wsparcia przedsiębiorców, a także życzliwszego i hojniejszego podejścia miejskich władz. Problem w tym, że na razie wszystkiego tego brakuje (o infrastrukturze nie wspominając).
Tarnowska piłka od lat tkwi więc w wielkim, pogłębiającym się marazmie, a w okresie świąteczno‑noworocznym na łamach prasowych w jej kontekście nie ma nawet specjalnie czego podsumowywać, skoro szczytem marzeń kibiców Unii czy Tarnovii jest obecnie awans z jednej niskiej ligi do innej niskiej ligi. I wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach emocji w tarnowskim piłkarskim światku nie będą wzbudzać pojedynki z Legią Warszawa czy choćby Stalą Mielec, ale miejskie derby, podczas których więcej niż na boisku dzieje się poza nim.
Co najgorsze, do takiego fatalnego stanu rzeczy wszyscy już się chyba w Tarnowie przyzwyczaili, więc coraz rzadziej słychać oczywiste przecież pytanie: dlaczego dużego miasta z aspiracjami nie stać na piłkarską drużynę z prawdziwego zdarzenia?

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze