Jak przekonują psycholodzy, o ludziach bezdomnych nie można myśleć tylko w kategoriach posiadania mieszkania lub jego braku, ich los w każdym przypadku kryje jakąś tragedię. Aby zaoferować im stosowną pomoc należy poznać skalę zjawiska i temu służy organizowane co dwa lata „ogólnopolskie badanie liczby osób bezdomnych”. – Bezdomni mają to do siebie, że się przemieszczają i chcąc uchwycić ich realną liczbę badanie przeprowadza się tego samego dnia i w tych samych godzinach nocnych, równocześnie w całym kraju – tłumaczy Małgorzata Proszowska, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Tarnowie.
W tym roku patrole złożone z policjantów, strażników miejskich i pracowników MOPS w poszukiwaniu bezdomnych sprawdzały pustostany, domki działkowe, dworce, klatki schodowe, piwnice i altany śmietnikowe. W badaniu wzięło udział również kilka placówek, między innymi szpitale i więzienia. Wszystkie dane trafiły do Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Urzędu Miasta Tarnowa, gdzie dokonano ich podsumowania. – Z zebranych informacji wynika, że w mieście znajduje się obecnie 193 bezdomnych, w tym 178 mężczyzn i 15 kobiet. Poprzednie badanie przeprowadzone w 2017 roku wykazało 159 bezdomnych: 155 mężczyzn i 4 kobiety – wylicza Wiesław Izworski, dyrektor wspomnianego wydziału.
Najwięcej bezdomnych kobiet (osiem) jest w wieku 41‑60 lat, niewiele mniej (sześć) ma od 26 do 40 lat, jedna przekroczyła sześćdziesiątkę. Wśród mężczyzn przybywa tych, którzy nie ukończyli jeszcze czterdziestki, w kategorii od 18 do 25 lat odnotowano czterech panów, 32 jest w wieku od 26 do 40 lat, 95 znalazło się w przedziale od 41 do 60 lat, a 47 sześćdziesiąte urodziny ma już za sobą.
Biorąc pod uwagę wykształcenie przeważają osoby po szkole zawodowej – 94, średniej – 39 i podstawowej – 36. Wykształcenie gimnazjalne posiada siedem osób, a wyższe – trzy. W dniu, w którym przeprowadzono liczenie, 88 bezdomnych znajdowało się w schronisku, 46 w zakładzie karnym (oświadczyli, że po opuszczeniu więzienia nie będą mieli dokąd wrócić), 38 w noclegowni, 10 w pustostanach, altanach działkowych i miejscach nazywanych oficjalnie „niemieszkalnymi”, a w Punkcie Opieki Nad Osobami Nietrzeźwymi – jedna.
Zapytani o otrzymywane wsparcie przyznali, że najczęściej korzystają z oferowanego im posiłku i dachu nad głową. – Naszym priorytetowym działaniem jest zapewnienie bezdomnym schronienia, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym – potwierdza Małgorzata Proszowska. – W całodobowym schronisku przy ulicy Prostopadłej mamy do dyspozycji 60 miejsc, a w noclegowi działającej pod tym samym adresem – 20. Oferujemy je osobom, dla których ostatnim miejscem zamieszkania był właśnie Tarnów. Gdy tylko zrobi się ciepło, te miejsca będą się pomału zwalniać, obecnie wszystkie są zajęte.
Bezdomni mogą także korzystać z łaźni, gorących posiłków i wsparcia finansowego (zasiłków stałych, okresowych oraz celowych, głównie na zakup odzieży, obuwia i lekarstw). Jeśli pieniądze zaczynają trwonić, to zamiast nich otrzymują bony towarowe. Mogą je realizować w sklepie, z którym MOPS podpisał umowę wykreślając z listy zakupów alkohol, papierosy i doładowania telefoniczne.
Kolejna propozycja, z której w minionym roku skorzystało 89 bezdomnych dotyczyła wykupienia z pieniędzy publicznych trzymiesięcznego ubezpieczenia zdrowotnego. – Możemy zaoferować również terapię oraz różne kursy dla tych, którzy chcą zmienić lub podnieść swoje kwalifikacje, zwłaszcza że o pracę jest teraz łatwiej niż dawniej. Jednak chętnych brakuje, trudno ich zmotywować – twierdzi szefowa tarnowskiego MOPS. – Niedawno przeczytałam wypowiedź osoby mocno zaangażowanej w pracę z bezdomnymi, która zapytała podopiecznych czy są zadowoleni z sytuacji, w jakiej się znaleźli. Nikt nie podniósł ręki. – A ilu z was chciałoby zmienić swoje życie? – tak brzmiało drugie pytanie i też nikt nie podniósł ręki.
Ludzie bezdomni. Ilu ich jest w Tarnowie?
REKLAMA
REKLAMA























