Miasto poskarży się ministrowi kultury

0
Park Sanguszkow asfaltowa sciezka
Asfalt na ul. Sanguszków położono nielegalnie?
REKLAMA

Tarnów zmienia się, co z dumą podkreśla tarnowski magistrat. Zmiany mogą być jednak kosztowniejsze niż pierwotnie zakładano. Wyższe koszty wygenerować może konieczność ponownego wykonania niektórych prac i to przy użyciu innych, droższych materiałów, czy też zapłacenie nawet pół miliona złotych kary za samowolkę budowlaną…
Jesienią ubiegłego roku, na zlecenie Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie, na odcinku ul. Sanguszków mierzącym ok. 240 metrów, zdemontowano betonowe płyty, tzw. trylinki. Na tak przygotowany teren wylano pierwszą warstwę asfaltu. Droga ta prowadzi m.in. do ośrodka „Słoneczne Wzgórze”, mieszczącego się w dawnym internacie. Placówkę właśnie wtedy szykowano do otwarcia.
Wieści o prowadzonych pracach dotarły do konserwatora zabytków. Andrzej Cetera, ówczesny szef tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie, uznał te prace za nielegalne – nie zostały zgłoszone do delegatury, nie uzgodniono ich zakresu i rodzaju wykorzystanych materiałów. Efekt? W październiku 2018 roku wydana została decyzja nakazująca wstrzymanie dalszego prowadzenia nielegalnych prac remontowych ul. Sanguszków oraz nakazująca równocześnie usunięcie nawierzchni asfaltowej. Miało się to stać do końca czerwca 2019 roku. Nie określono wtedy, jaką nawierzchnię należy zastosować po usunięciu asfaltu. Konserwator zabytków uznał też, że układ komunikacyjny w parku jest częścią zabytkowego założenia i podlega ochronie prawnej. Tym samym wszelkie prace budowlane prowadzone przy zabytku wpisanym do rejestru, powinny być uzgodnione i poparte stosownym pozwoleniem konserwatorskim. Prace remontowe ulicy Sanguszków uzgadniane z konserwatorem zabytków nie były.
Strony różnią się w ocenie zakresu prowadzonych prac.
– Miasto uważa, że prace realizowane na zlecenie ZDiK-u nie były ani przebudową drogi, ani budową zupełnie nowej drogi, a jedynie remontem bieżącym, na który zgoda konserwatora nie jest potrzebna. Podczas tych prac układ architektoniczny parku nie został naruszony – mówi Adam Gurgul, zastępca dyrektora ds. inwestycji i remontów w Zarządzie Dróg i Komunikacji w Tarnowie.
Miasto odwołało się od decyzji konserwatora, ale nie przyniosło to pozytywnego dla miasta rozstrzygnięcia. Urząd konserwatorski w Tarnowie, kierowany już przez Paulinę Obarę, swoje stanowisko podtrzymał. W nowej decyzji sprzed niespełna dwóch tygodni, zobowiązano miasto Tarnów do wymiany nawierzchni na ul. Sanguszków na mineralną lub mineralną żywiczną. Wyznaczono też nowy termin – do końca 2019 roku. Miasto nie poddaje się i korzysta z kolejnego etapu ścieżki administracyjnej – na dniach składać będzie zażalenie w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Warto dodać, że zrealizowane już prace na spornym odcinku ul. Sanguszków kosztowały ok. 50 tys. zł. Jeśli decyzja ministerstwa kultury również nie będzie dla miasta korzystna, to za zaasfaltowanie części ul. Sanguszków bez wiedzy i zgody konserwatora miastu grozi kara w wysokości nawet 500 tys. zł. Jak dodaje Adam Gurgul, na razie jest za wcześnie, by rozmawiać o osobistej czy finansowej odpowiedzialności konkretnych osób decydujących o wyasfaltowaniu ul. Sanguszków. Wszystko w rękach ministra…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze