Tarnowska starówka zamiera

0
pusta starowka
Starówka w Tarnowie pustoszeje | fot. Tadeusz Koniarz
REKLAMA

Historyk Antoni Sypek w książce Kawiarnia Tatrzańska. Życie towarzyskie Tarnowa XIX-XX wiek, zauważył: Tak zwana śmietanka miasta, inteligencja, duchowieństwo, mieszkała w centrum miasta, w kamienicach przy głównych ulicach (…) plac Kazimierza zamieszkały był przez majętnych tarnowian. Wałowa i Krakowska, a także Bernardyńska czy Targowa zawsze stanowiły centrum życia towarzyskiego (…) Wieczorami życie miasta tętniło. Mieszkania oświetlone były do późnej nocy, za oknami toczyło się życie rodzinne i towarzyskie. Wszyscy się znali, spotykali na promenadzie miasta, jaką stanowiła ulica Krakowska i Wałowa. Upłynęło 70 lat i na początku XXI wieku wieczorami Tarnów wygląda jak zamarłe miasto, mowa o centrum, o głównych ulicach. Zniknęli lokatorzy kamienic przy Wałowej, Krakowskiej, Nowym Świecie. Ciemność w oknach potężnych kamienic wieczorową porą jest dla starego tarnowianina czymś niezrozumiałym i nowym.
Spostrzeżenia autora pozostają jak najbardziej aktualne. Wystarczy przespacerować się ulicami wokół Rynku po zmroku, aby zauważyć, że wiele budynków robi wrażenie opuszczonych. Tylko w niektórych oknach widać światło – znak, że w pomieszczeniach ktoś mieszka. Można odnieść wrażenie, że coraz więcej lokali stoi pustych.

Winni właściciele?
Po zmianach społeczno-politycznych w Polsce tarnowianie chcieli brać sprawy w swoje ręce i masowo zakładali niewielkie sklepy. Ludzie bili się o każdy wolny kąt, w którym mogliby rozpocząć działalność. Wiele z tych sklepów czy punktów usługowych upadła. – Korzystny czas dla zasiedlania starówki był tuż po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Sporo ludzi było zainteresowanych lokalami, łatwo było o kredyty, niektórzy brali je bez opamiętania i potem mieli kłopoty – zauważa Janusz Krakowski, dyrektor biura obsługującego nieruchomości w mieście.
Na inny problem dotyczący pustostanów zwraca uwagę prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela: Część z nich jest pusta nie dlatego, że ludziom Tarnów przestał się podobać, tylko dlatego, że zmieniła się struktura własności. Nowi, prawowici właściciele, już nie komunalni, zmienili sposób użytkowania swoich kamienic. Tak się stało z wieloma budynkami w mieście i ubolewam nad tym, że utrzymywane w nich są puste lokale. Podobnie dzieje się także w innych miastach. Niedawno uczestniczyłem w konferencji, na której rozmawiałem z burmistrzem jednego z miast w Holandii. Powiedział mi, że mają u siebie taki sam problem. Natomiast dane statystyczne mówią o ponad 200 tysiącach mieszkańców żyjących niezmiennie w Tarnowie i w gminach ościennych od 25 lat. Część mieszkańców przeniosła się do sąsiednich miejscowości, ale Tarnów pozostał centrum aglomeracji. Oczywiście są też tacy, którzy przenoszą się do Wrocławia, Krakowa czy Warszawy, to naturalne. Dlatego na tego typu problemy trzeba spojrzeć bardziej obiektywnie, niż przez pryzmat obserwatora ulicznego.

REKLAMA (3)

Ma być lepiej
Faktem jednak jest, że wyludnianie Tarnowa, który nie ma wielu atrakcyjnych propozycji zatrudnienia dla młodych, przekłada się na wyludnianie starówki. Szczególnie, że ludzie chcą teraz żyć wygodnie, a nie wszystkie stare kamienice gwarantują komfort. Z kolei działalność gospodarcza jest utrudniona choćby przez brak miejsc do parkowania. Swoje zrobiły także powstałe kilka lat temu w mieście galerie, które skoncentrowały miejscowy handel. Na pewno negatywny wpływ na pustoszenie starówki mają też „wieczne” remonty, utrudniające nie tylko prowadzenie działalności, ale codzienne życie w tym rejonie miasta. Dlatego nawet atrakcyjne lokale w ścisłym centrum stoją puste, a jeżeli są zagospodarowywane to głównie przez banki.
Janusz Krakowski jest jednak optymistą. Twierdzi, że niekorzystny trend wyludniania się centrum Tarnowa zostanie zahamowany. – Starówka musi przyciągać, a jak skończą się remonty, stanie się atrakcyjnym miejscem – mówi.
Wprawdzie na starówce wzrosła liczba niewielkich cukierni i kawiarni, ale czy się przyjmą i staną stałym elementem krajobrazu, czas pokaże. Aktualnie powody do narzekania mają właściciele pubów i restauracji przy Rynku. Remont płyty w najbliższych miesiącach zmniejszy liczbę klientów, chociażby przez znaczne ograniczenie miejsca na letnie ogródki oraz brak możliwości organizowania koncertów. Może więc, kiedy renowacje dobiegną wreszcie końca dla tarnowskiej starówki nadejdą lepsze dni?

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze