Monkey Forest jest jedną z głównych ulic miasta Ubud na najbardziej „turystycznej z indonezyjskich wysp – Bali. Podobnie jak Jalan Hanuman ‑ ulica nazwana na cześć Hanumana Białej Małpy, przyjaciela Ramy, prowadzi oczywiście do Małpiego Lasu ‑ leśnego parku ze świątynią, cmentarzem i hasającym po wszystkim stadem świętych małp.
Kudłaci święci
Hanuman, według Ramajany, był małpim księciem o szlachetnym sercu – wiernym przyjacielem i odważnym wojownikiem. Makaki jawajskie, współczesne wcielenia Hanumana, nie mają jednak wyglądu świętych ani bohaterów. Stojący na głowie grzebień włosów kształtu „irokeza” nadaje tym niewielkim, szarym małpom raczej awanturniczy wyraz. Poza nielicznymi spokojnymi osobnikami ‑ najczęściej starymi samicami ‑ makaki nie umieją też zachowywać się z właściwą świętym godnością. Przyzwyczajone do karmienia przez turystów małpy żebrzą, siedząc na murkach wzdłuż alejek Monkey Forest, albo ‑ zniecierpliwione i łakome ‑ rewidują bez żenady torby i kieszenie zwiedzających. Czasami muszą interweniować ubrani w zielone sarongi strażnicy Małpiego Lasu, którzy mają chronić małpy przed turystami i vice versa. Głównie vice versa, dodajmy . Siedząc małpim obyczajem na murku, z rozbawieniem obserwuję, jak strażnik odbiera wojowniczo nastawionemu makakowi, sztuka po sztuce, rzeźbione figurki, które małpa bezceremonialnie ukradła turystce. Większość figurek nosi już ślady małpich zębów, niektóre doznały dekapitacji. Opróżnioną butelkę po soku ‑ łup z tej samej turystycznej torby ‑ toczą po alejkach młodsze małpki.
Balijczyk przemawia do winnych kradzieży kudłatych bóstw po indonezyjsku, tonem pozbawionym zgoła modlitewnej intonacji. Potomek rodu Hanumana „odszczekuje się”, pokazując zęby i zwijając usta w trąbkę. Japońscy turyści robią zdjęcia. Balijczyk ‑ jak wszyscy jego rodacy lubiący się fotografować ‑ w promiennym uśmiechu pokazuje więc także zęby.

Uliczne święto
Po południu do Monkey Forest wkracza orszak odświętnie ubranych Indonezyjczyków. Pochód jest ogromny, na Jalan Hanoman ma ponad kilometr długości. Mężczyźni w czarnych koszulach dźwigają ‑ po kilkudziesięciu ‑ wielkie platformy z figurami bogów i demonów o wytrzeszczonych oczach. Jedna z platform ‑ z czarną, rogatą figurą ‑ co jakiś czas jest podrzucana i kołysana przy akompaniamencie okrzyków. Wayan i Komang, moi nastoletni przewodnicy po Ubud, tłumaczą: to prowadzone na ofiarę „zwierzę” wyrywa się i walczy. Z innej platformy, z imitacją budynku świątynnego, dwóch ludzi sypie na przechodniów ryż i kwiaty. Prawdziwe uliczne święto! Dwie czy trzy orkiestry, muzycy ubrani na różowo i błękitno, grają na fletach i hałaśliwych gongach, w które uderza się młotkami. Kobiety w odświętnych sarongach niosą na głowach piętrowo załadowane tace z jedzeniem, owocami, ryżem, kwiatami i kadzidełkami.
‑ Co to za pudżdża (pochód ofiarny)? ‑ pytam moich młodych przewodników, pod wrażeniem tego barwnego i hałaśliwego widowiska. Chłopcy wymieniają spojrzenia.
‑ Ktoś… umarł ‑ wyjaśnia najkrócej Wayan. Malowniczy pochód jest konduktem pogrzebowym, zmierzającym do znajdującej się także w Małpim Lesie Świątyni Śmierci.
Pogrzeb jest w Indonezji bodaj najbardziej wystawną i widowiskową uroczystością. Agencje turystyczne w Ubud zawsze mają w ofercie wstęp na ceremonie pogrzebowe, składające się z długich ofiar, połączonych z tańcami, śpiewem oraz obrzędami kremacji. Potem ucztuje się dwa do trzech dni. Ceremonia ślubna młodej pary trwa ‑ dla porównania ‑ około dwóch godzin i towarzyszy jej jedynie skromny poczęstunek ze słodyczy. Balijczycy uważają, że małżeństwo to dopiero początek i w czasie trwania wspólnego życia zdarzy się jeszcze wiele okazji do świętowania – nie warto więc przesadzać. Pogrzeb zaś jest świętem wyprawianym na cześć człowieka, którego już nigdy nie spotkamy.
Ceremonia w świątyni i na cmentarzyku w Monkey Forest trwa kilka godzin. Kilku młodych chłopców prosi w tym czasie turystów o nie zakłócanie uroczystości. W alejkach Małpiego Lasu przemarsz zwiedzających odbywa się nadal. Święte małpy, siedząc na nagrobkach, w chłodnym cieniu, zjadają ogromne ilości orzeszków i małych bananów. Strażnicy lasu także robią się głodni, więc u małego chłopca na rowerze ‑ gońca z pobliskiej restauracji ‑ zamawiają posiłek. Chłopiec o wyglądzie spryciarza jest głuchoniemy, rozmowa o liczbie dań i wynagrodzeniu dla gońca odbywa się więc na migi. Targ, polegający pokazywaniu liczby palców oznaczających banknoty, kończy się satysfakcjonująco dla strażników lasu. Dłubiące w kawałkach orzechów makaki obserwują to ze spokojnym zaciekawieniem. Chłopiec na odjezdnym wykonuje serię sugestywnych gestów.
‑ Nazwał nas „małpami zielonymi”! ‑ tłumaczy ze śmiechem ubrany w zieloną koszulę i takiż sarong Balijczyk.
Zamówiona kolacja to nasi campur ‑ balijska wersja dania z ryżu, mięsa, warzyw i chrupek z krewetek. Święte makaki, syte i spokojne, przysiadają się do swych opiekunów, by czasem, chwytając ich za palec jak małe dzieci, wyłudzić jakiś kąsek.
Bohaterowie i atrakcje
Na Jalan Hanuman mieszkam tuż przy jednej z licznych świątyń. Hotelowe bungalowy ‑ mieszczące w środku pokoje z łazienką i klimatyzacją ‑ wybudowano na kształt złoconych, krytych wysokim dachem pawilonów świątynnych. Z muru świątyni szczerzy zęby wielka figura Białej Małpy. Hanuman jest w Ubud bohaterem wielu widowisk – jak od teatru cieni po Ramajana Performance Balet i prawdziwą specjalność tej części wyspy: kecak, rodzaj tanecznego przedstawienia z udziałem chóru i aktorów.
Ubud ma około trzydziestu tysięcy mieszkańców i jest kulturalną stolicą wyspy Bali – centrum twórczości artystycznej, rękodzieła, tradycyjnych spektakli i imprez etnicznych. Jest też siedzibą Pura Lukisan Muzeum, założonego w 1956 roku w celu popularyzacji sztuki balijskiej, zarówno tradycyjnej, jak i nowoczesnej. Muzeum wybudowano w formie ozdobnych pawilonów, stojących w ogrodzie pełnym fontann, kwiatów i cienia – zwiedzanie jest tyleż interesujące, co relaksacyjne. Inne turystyczne atrakcje podczas pobytu w Ubud to m.in. zwiedzanie terasowych pól ryżowych, pałac Puri Saren Agung – kiedyś siedziba lokalnych królów, udział w widowiskowych… ceremoniach pogrzebowych, wreszcie – wieczorne przedstawienia, których w Ubud odbywa się naprawdę wiele. Atrakcją mogą być także zakupy: w Ubud można kupić dobre rzeźby i batikowe obrazy, plecione kosze i maty, sarongi i podkoszulki z batikowych tkanin, instrumenty muzyczne, lalki jawajki i kukiełki z teatru cieni itd.
Kecak wystawia się w Ubud co wieczór. Przedstawienie odbywa się na świątynnym placu. Niezależnie od obecności turystów, zawsze ma charakter sakralny. Balijczycy, wyznawcy szczególnej mieszanki hinduizmu i buddyzmu, wierzą, że obecność gości podnosi rangę ceremonii. Przed pokazem kapłan błogosławi i tancerzy, i widzów. Początek przedstawienia obwieszcza żółta parasolka, wystawiona przed wejściem świątyni. Kamiennym figurom strażników świątyni wiąże się sarongi z materiału w czarno‑białą kratę i wkłada za ucho kwiat hibiskusa. W identycznym stroju ‑ kraciaste sarongi z czerwonym brzegiem i świeży kwiat za uchem ‑ występuje ponad pół setki uczestniczących w kecaku chórzystów ‑ tancerzy.
Taniec przy stojaku z płonącymi pochodniami odbywa się bez muzyki – o dynamice przedstawienia decyduje chór, który śpiewa i rytmicznie skanduje, a w szczególnie dramatycznych momentach wstaje i otacza tancerzy, imitując burzę, zamęt bitewny lub przekształcając się w wielkiego węża. Bez kręgu chórzystów taniec samych „postaci dramatu” ‑ ubranych w kapiące złotem kostiumy, z kadzidełkami zatkniętymi nad czołem ‑ byłby znacznie mniej widowiskowy.
Fabuła to historia z Ramajany: Rawana, król demonów, porywa ukochaną Ramy, Sitę. (Rama ściga w tym czasie złotego jelenia!). Syn Rawany więzi Sitę, chcąc ją zmusić do małżeństwa, ale Hanuman – Biała Malpa – przybywa z posłannictwem od Ramy. Aby dotrzeć na wyspę demonów, przeskakuje morze. Gdy Rama wyrusza odbić ukochaną, król demonów usypia go magiczną strzałą i ukrywa w splotach wielkiego węża. Garuda – półczłowiek ‑ półorzeł, symbol Indonezji – ratuje jednak bohatera. W ostatniej scenie spektaklu małpi król Sugriwa (kolejna waleczna i szlachetna małpa!) pokonuje demona, walcząc zieloną gałęzią.
Małpy są w Ubud bohaterami pozytywnymi i zasłużyły sobie na świętość.
![Własnoręcznie ratują pozostałości po Zamku Tarnowskich na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zbieranie cegieł zamek](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zbieranie-cegiel-zamek-10-218x150.jpg)


![Rozpoczęły się Targi Pracy i Innowacji Tarnowskich – ITAR 2026 [ZDJĘCIA] Targi Pracy 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Targi-Pracy-2026-11-218x150.jpg)

![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)


















