Niedawno TK wydał orzeczenie dyskwalifikujące aborcję z powodów medycznych (uszkodzony płód) i zaczęło się. Polki i Polacy wyszli na ulice miast w całej Polsce. To samo miało miejsce w Tarnowie.
Czy kiedykolwiek wcześniej widzieliście kilka tysięcy osób idących przez miasto i dających głośno znać, co czują i myślą w tej sprawie? Ja nigdy nie miałem okazji aż do końcówki października zwariowanego 2020 roku. Prawie codziennie robiłem dla Was transmisję z tych wydarzeń, śledziliście je bardzo licznie, momentami było was ponad 1700 osób na żywo (około połowa liczby protestujących na ulicach). Czuć było energię i moc, ten tłum mógł zrobić wszystko. A teraz? Co się zmieniło, że w ciągu kilku dni z kilku tysięcy osób została nieliczna garstka?
Moim zdaniem powodem jest jak zawsze polityka i chęć wykorzystania sytuacji przez Wiosnę. Gdy protesty rozgrzewały widownię przed ekranami i wszyscy byli zjednoczeni w walce o słuszną sprawę, Wiosna dorzuciła do worka z jednym postulatem całe mnóstwo innych haseł, które już takiej siły nie miały. W tym miejscu pasuje zauważyć, że te „nowe” postulaty zwyczajnie nie są istotne dla ogółu albo ten ogół po prostu się wkurzył, że się go wykorzystuje dla swoich (Wiosny) celów. Jacek Jabłoński (Wiosna) zapytany o to, co dalej planują robić, nie potrafił udzielić odpowiedzi zrzucając decyzję na przyszłe działania rządu, gdzie wszyscy wiemy, że PiS z własnej woli władzy nie odda ani nie spełni choć jednego postulatu z tego wora. Widać że lewica nie ma żadnego pomysłu na siebie, na protest i na to, co ewentualnie mogliby ugrać na tej awanturze. W efekcie ostatnio wieczorami spacerowała garstka młodzieży i kilka osób starszych, coś tam krzyczeli, wyzywali innych za ich przekonania, co samo w sobie jest zaprzeczeniem ich walki o tolerancję względem osób o innych przekonaniach i poglądach. Jestem przekonany, że większość uczestników tych protestów to zauważyła i efekt widać.
Lewico, wasz protest umarł i musicie mieć świadomość, że to dzięki wam. Polska to kraj konserwatywny, większość Polaków deklaruje wiarę w Boga i nie widzi problemów, o które tak zajadle walczycie. W poniedziałek zobaczymy, ile osób chce o to walczyć.






















