W poniedziałek NFZ poinformowało, że „zaleca ograniczenie do niezbędnego minimum lub czasowe zawieszenie udzielania świadczeń wykonywanych planowo.” Tę decyzję skomentował marszałek Senatu Tomasz Grodzki.
– Wczoraj ukazał się kuriozalny komunikat, że należy wstrzymać zabiegi planowe. Dla chirurga to jest szok, to jest szokujące, a dla pacjentów może być niezwykle bolesne i kończyć się ciężkimi powikłaniami, a nawet śmiercią – powiedział w rozmowie z dziennikarzami Tomasz Grodzki.
– Jeżeli pan będzie miał początki zaćmy, to będzie musiał pan czekać, aż pan oślepnie, żeby mógł pan być zoperowany – przedstawił sytuację jednemu z dziennikarzy.
– Mamy szpitale tymczasowe, z których wiele nie było w ogóle uruchomionych. Dopiero teraz to się powoli zaczyna. Więc 80 tys. łóżek, z których spora część to są łóżka zabiegowe, ma być nieczynne i leżeć odłogiem? – dodał.
– Wzywam pana ministra zdrowia i pana premiera Morawieckiego, żeby natychmiast albo doprecyzowali, o co im chodzi, albo wycofali się z tego dziwacznego komunikatu. Bo zatrzymanie wszystkich zabiegów planowych w Polsce w każdej dziedzinie zabiegowej – od okulistyki, poprzez chirurgię, po ortopedię – to jest katastrofa. To się skończy cierpieniem, chorobami i dodatkowymi zgonami, których mamy i tak już dwa razy więcej niż w miesiącach przed pandemią – powiedział marszałek Senatu.























