Od środy polskie i zagraniczne media żyją sprawą przerażającego „laguna”, który przez dwa dni terroryzował mieszkańców jednego z krakowskich osiedli. O potworze pisały już największe światowe media m.in. francuska agencja prasowa AFP czy brytyjski portal BBC. Historia „laguna” dotarła nawet do Indii (portal India Today). Głos w tej sprawie zabrał również Stephen King, amerykański autor grozy i jeden z najpopularniejszych pisarzy świata.
Stephen King, który od blisko pięćdziesięciu lat straszy kolejne pokolenia czytelników, przyjrzał się krakowskiemu „lagunowi” z zupełnie innej perspektywy niż dziennikarze czy inspektorzy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Dla mediów sprawa jest jasna – „lagun” okazał się francuskim rogalikiem, którego ktoś prawdopodobnie wyrzucił przez okno. A przeżyte przez mieszkankę Krakowa, która zaalarmowała KTOnZ, chwile grozy osiągnęły status śmiesznej historyjki. „Od dwóch dni siedzi na drzewie naprzeciwko bloku! Ludzie okien nie otwierają, bo się boją, że im to do domu wejdzie!” – krzyczała do telefonu kobieta. Czy zwykły croissant może aż tak przerazić? Zwykły nie, ale pochodzący z nieokiełznanych czeluści kosmosu jak najbardziej. Według autora „Smętarza dla zwierzaków” i „Miasteczka Salem” rogalik przybył z kosmosu, ponieważ zapragnął ziemskich kobiet.

Czy chęć poznania ziemskich kobiet sprowadziła na naszą planetę „laguna”? Czy incydent na krakowskim osiedlu jest zwiastunem pozaziemskiej inwazji pożądliwych croissantów? Dowiemy się tego wyglądając przez okno. Jedno wiem na pewno – Stephen King potrafi przewidywać przyszłość. W końcu od ponad roku jesteśmy częścią fabuły jego „Bastionu”.
























