Urząd Miasta Tarnowa korzystał w ubiegłym roku z obiektów przy ulicach: Nowa 4, Nowa 3 (dzieląc budynek ze starostwem powiatowym w Tarnowie), Mickiewicza 2, Goldhammera 3, Bernardyńska 24, Brodzińskiego 1 (do końca 2012 roku), Gumniska 30, Wałowa 10, Rynek 7 oraz Krzyska 17. Koszty utrzymania tych obiektów w ubiegłym roku wyniosły ponad 1 mln 250 tys. zł.
Brak miejsc parkingowych, przestarzała infrastruktura, niepełna dostępność obiektów dla osób niepełnosprawnych (np. brak windy w budynku przy ul. Mickiewicza 2) – to wady wymienionych wcześniej obiektów. Trudno zatem dziwić się pomysłowi budowy Centrum Administracji, który już w 2008 roku przedstawił prezydent Tarnowa. Takie centrum mogłoby pomieścić wszystkie magistrackie wydziały oraz część jednostek organizacyjnych, do których najczęściej zgłaszają się tarnowianie. Obiekt naniesiono na plany, przeznaczając na ten cel teren byłego placu targowego przy ul. MB Fatimskiej. Koszty realizacji inwestycji szacowano na 50‑80 mln zł.
Pod koniec 2009 roku rozstrzygnięto konkurs na opracowanie urbanistyczno – architektonicznego projektu, o planowanej inwestycji wypowiadano się bardzo optymistycznie. Czynił to m.in. prezydent Tarnowa.
– Niestety, wtedy nie udało mi się zarazić tym entuzjazmem radnych. Brak woli politycznej, widoczny praktycznie ze wszystkich stron, i może zbyt dużo bojaźni przed tak dużym projektem spowodowało, że nie realizowaliśmy tej koncepcji od początku do końca we właściwym tempie. Dostrzegałem też obawy związane ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi w 2010 roku i powiązaniem z nimi decyzji o rozpoczęciu budowy. Może to była obawa przed brakiem społecznej akcepcji dla takiej inwestycji. Grupa osób zaangażowana w tę ideę i przekonana, że taki obiekt jest miastu potrzebny, przygotowała wtedy koncepcję, która została już uwzględniona w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego dla terenów obok dawnej Pralfy – mówi Ryszard Ścigała.
Od 2008 roku z miejskiego budżetu wydano w związku z zakładaną budową Centrum Administracji w Tarnowie już co najmniej 250 tys. zł. Do wydatków związanych z nagrodami we wspomnianym konkursie (w sumie 175 tys. zł) dopisywano kolejne, m.in. wykonano ekspertyzę geotechniczną warunków posadowienia budynku (koszt ok. 9 tys. złotych), opublikowano ogłoszenia (koszt 6,2 tys. zł) dotyczące poszukiwania potencjalnych najemców mającego powstać budynku, za 27 tys. zł przeprowadzono analizę finansową dla powoływanej w celu budowy i eksploatacji centrum spółki.
Od samego początku rozważano też inne rozwiązanie finansowania budowy – skorzystanie z partnerstwa publiczno‑prywatnego: podmiot prywatny zapewnia sfinansowanie budowy i na czas 20‑30 lat zostaje jego zarządcą; UMT spłaca przez ten okres koszty budowy w ratach powiększonych o marżę, a po zakończeniu spłaty staje się właścicielem obiektu.
– Kontaktowaliśmy się z gminami w Polsce, które przymierzały się do realizacji inwestycji w ramach partnerstwa publiczno‑prywatnego, rozmawialiśmy też z różnymi firmami, które taką współpracą z nami wydawały się być zainteresowane… Niestety, brakuje u nas odpowiednich regulacji prawnych i chyba również akceptacji dla rozwiązania, w którym to partner prywatny, wykładając swoje pieniądze i ponosząc ryzyko, realizuje np. obiekt na rzecz samorządu i później na tej infrastrukturze zarabia – mówi prezydent Tarnowa.
Planując Centrum Administracji, zakładano, że część powierzchni użytkowej zostanie skomercjalizowana i dzięki temu obiekt będzie na siebie zarabiał, minimalizując koszty utrzymania. Niestety, kilka lat temu zainteresowanie wynajęciem powierzchni biurowych przez bardziej znaczące na rynku firmy było niewielkie. Ale wtedy Tarnów nie miał bezpośredniego dostępu do autostrady. Może dziś byłoby inaczej?
Co teraz, po blisko czterech latach od prezentacji zwycięskiej koncepcji architektonicznej Centrum Administracji? Okazuje się, że prezydent Ścigała nie wycofuje się z pomysłu budowy nowego magistratu, ale sam pomysł nieznacznie modyfikuje.
– Nie odkładam pomysłu, nie uważam tych kilku lat za czas stracony, a raczej wykorzystany na przepracowanie całej koncepcji. Projekt ewoluował od Centrum Administracji przeznaczonego dla Tarnowa do centrum, które może świadczyć usługi dla sąsiednich gmin. Myślimy obecnie nad Centrum Usług Wspólnych, co oczywiście jest roboczą nazwą. Projekt bazuje przede wszystkim na informatyzacji i tym, co już udało się zrealizować w Tarnowie, jak chociażby zintegrowanie 80 indywidualnych baz danych w jeden system danych związanych m.in. z gospodarką nieruchomościami. Jeżeli każda gmina w okolicy Tarnowa zechce w najbliższym czasie zakupić serwer, oprogramowanie i opracować podobne bazy danych obsługujące geodezję, spisy mieszkańców itd., to oczywiście może to zrobić. Ale może też skorzystać z naszych rozwiązań, naszego sprzętu i programów. Prowadzone są bardzo wstępne rozmowy z ościennymi gminami o warunkach przyłączenia się do projektu. Co ważne, w naszym zasięgu są pieniądze na realizację projektów dotyczących współdziałania gmin i chcemy z takiej możliwości skorzystać – wyjaśnia prezydent.
O tych planach rozmawiano niedawno w Tarnowie z Elżbietą Bieńkowską, minister rozwoju regionalnego. Projekt ma szansę na dofinansowanie w ramach funduszy europejskich w latach 2014‑2020. W tarnowskiej Wieloletniej Prognozie Finansowej na lata 2013‑2025 zaplanowano do wydania w przyszłym roku 1,5 mln zł. Pieniądze te, po pozytywnej odpowiedzi z ministerstwa i przyznaniu dofinansowania, pokryją koszty przygotowania dokumentacji. Jeszcze za wcześnie, by mówić o wysokości wkładu własnego miasta w tę inwestycję.
Jeżeli w nowym obiekcie uda się wygospodarować ok. 12 tys. m kw. powierzchni użytkowej dla urzędów i instytucji, budynki obecnie zajmowane przez magistrat zostaną wystawione na sprzedaż.
Nowy magistrat już nie tylko dla Tarnowa?
REKLAMA
REKLAMA
























