Z licencją i przegraną

0
okocimski
okocimski1335
REKLAMA

W minionym tygodniu Okocimski pojechał do Legnicy. Wzmocniona Miedź miała walczyć w tym sezonie o awans do ekstraklasy, a tymczasem na razie zajmuje miejsce w strefie spadkowej i nadal nie wygrała żadnego meczu. W odmiennej sytuacji znaleźli się za to piłkarze z Brzeska. Skazywana na porażkę drużyna „Piwoszy” spisuje się w tym sezonie wyjątkowo dobrze i przed spotkaniem z Miedzą pozostawała niepokonana w rozgrywkach.
– Wiedzieliśmy, gdzie przyjeżdżamy, wiedzieliśmy, czym dysponuje zespół Miedzi, znaliśmy doskonale jego mocne strony – mówił Piotr Stach, szkoleniowiec „Piwoszy”.
Gospodarze przystąpili do meczu rozpędzeni zwycięstwem z Olimpią Grudziądz w Pucharze Polski. Ale choć trener Rafał Ulatowski wystawił najmocniejszy skład, to na niewiele się to zdało. W pierwszej połowie Miedź posiadała przewagę i atakowała, lecz dobrych sytuacji było jak na lekarstwo.
W drugiej części meczu Okocimski przebudził się tylko na chwilę, oddając ponownie pole do popisu gospodarzom, jednak kolejne ataki Miedzi były albo słabe, albo niewykorzystywane, bo w brzeskiej bramce bardzo dobrze radził sobie Aleksander Kozioł. Choć to legniczanie atakowali, to Okocimski ambitnie walczył, by nie stracić bramki, a mecz ostatecznie zakończył się bezbramkowym remisem. Obydwie drużyny nawiązały więc do spotkania z poprzedniego sezonu, kiedy w Legnicy także zabrakło bramek.
– Mamy kolejną nagrodę za naszą determinację i wolę walki – podsumował Piotr Stach. –Piłkarsko trochę może i byliśmy słabszym zespołem, ale cechy wolicjonalne stały na naprawdę wysokim poziomie. Słowa uznania dla moich zawodników.

 

Miedź Legnica – Okocimski Brzesko 0:0.

REKLAMA (2)

Okocimski: Kozioł – Wawryka, Jacek, Ryś, Niechciał, Sobotka, Brud (23’ Żołądź), Nawrot, Smoliński (55’ Buras), Darmochwał, Wojcieszyński (81’ Cebula).

* * *

Przed 5. kolejką Okocimski pozostawał niepokonany w rozgrywkach. Piłkarzy i kibiców ucieszyła też wiadomość o pozytywnej decyzji Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie brzeskiego stadionu. Obiekt otrzymał licencję po tym, jak zwiększono liczbę miejsc do ponad 2 tysięcy. Dzięki spełnieniu wymogów licencyjnych niedzielny mecz z Górnikiem Łęczna można więc było rozegrać w Brzesku, bo wcześniej „Piwosze” spotkania w roli gospodarza rozgrywali na stadionie krakowskiego Hutnika.
Okocimski rozpoczynał niedzielny mecz nie tylko na odświeżonym stadionie, ale także w nowych strojach. Na dodatek spotkanie transmitowała telewizja, a jedyne, czego zabrakło, to dobrego wyniku „Piwoszy”, którzy do przerwy przegrywali 0:1. Tym razem błąd popełnił Aleksander Kozioł i w efekcie Łukasz Zwoliński strzelił gola w 18. minucie. Spotkanie jednak nie zachwycało, bo Górnik atakował rzadko, a „Piwosze” też nie mieli dużo do powiedzenia w ofensywie. Przez długi czas na boisku nie działo się zbyt wiele.
Okocimski w drugiej połowie dobrze prezentował się w obronie, a świetną sytuację zmarnował Wojciech Wojcieszyński. Największe emocje pojawiły się jednak w końcówce. Radosław Jacek nieoczekiwanie wyrównał w 80. minucie, strzelając gola głową. Dwie minuty później Okocimski ponownie przegrywał, kiedy bramkę zdobył wprowadzony na boisko Sebastian Szałachowski. Wynik 1:2 oznacza pierwszą w tym sezonie porażkę „Piwoszy” i pierwsze zwycięstwo Górnika na wyjeździe.
– Nie zasłużyliśmy dzisiaj na porażkę – podsumowywał Piotr Stach. – Mieliśmy swoje sytuacje, które mogły zakończyć się bramką. Na pewno mam wiele zastrzeżeń do naszej gry, bo nie tak sobie wyobrażaliśmy pierwszy mecz u siebie. Graliśmy z doświadczoną drużyną, a popełniliśmy proste błędy przy obu bramkach.

REKLAMA (3)

 

Okocimski Brzesko – Górnik Łęczna 1:2 (0:1).

Zwoliński 18. min., Jacek 80. min., Szałachowski 82. min. Okocimski: Kozioł – Wawryka, Jacek, Ryś, Niechciał, Darmochwał, Żołądź, Cebula (67’ Nawrot), Buras (46’ Termanowski), Sobotka (57’ Stefański), Wojcieszyński.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze