Dwucyfrowa cena za czereśnie i truskawki

Sezon na nowalijki w pełni, jest jednak drogo

0
Dwucyfrowa cena za czereśnie i truskawki
Ceny na tarnowskim Burku są wyższe niż przed pandemią
REKLAMA

Niedawno ogólnopolskie media internetowe obiegło zdjęcie jednego ze sklepów w podwrocławskim Wilkszynie wykonane przez czytelniczkę serwisu „Dzień dobry TVN”. Widniały na nim sprowadzone ze słonecznej Hiszpanii czereśnie. Owoce przyciągały wzrok zarówno barwą i kształtem, jak i nadrukowaną na zielonym karteluszku ceną. Za kilogram czereśni trzeba było zapłacić 163,99 zł. Wywołało to dyskusję na portalach poświęconych gospodarce i sadownictwu. Była to również okazja do sprawdzenia cen owoców i warzyw na tarnowskim Burku.
W godzinach przedpołudniowych na targowisku przy ul. Bema nie brakuje klientów, szczególnie tych zainteresowanych cenami owoców i warzyw, nierzadko nazywanych o tej porze roku nowalijkami.
– Od trzydziestu lat robię tutaj zakupy, ale w tym roku ceny strasznie podskoczyły. Taniej jest w sklepach, nawet w pobliskim supermarkecie znanej sieci. Wolę jednak polskie owoce, chociaż trzeba dać parę złotych więcej. Handlujący też przecież muszą zarobić, a mają gorzej niż sklepy – mówi pani Mariola, stała bywalczyni Burku. – Za truskawki chcą dużo, ale już w tamtym roku trzeba było dać za łubiankę ponad 20 złotych. Z czereśniami grubo przesadzili, rok temu można było je kupić też za 20 złotych z hakiem.

Dlaczego tak drogo?

Sprzedający na Burku przekonują, że tegoroczne ceny są w dużej mierze podyktowane warunkami meteorologicznymi, przypominają o nocnych kwietniowych przymrozkach i wyjątkowo chłodnym maju. Droższe owoce i warzywa są koniecznością wynikającą z poniesionych przez sadowników i plantatorów strat.
– Truskawki sprzedaję od 20 do 26 złotych za kilogram, czereśnia siedem dych za kilo. Ale ponad 160 za czereśnie to jest cena kosmiczna. Nie wiem, skąd ją wzięli – zauważa jeden ze sprzedawców komentując trzycyfrową cenę, która nie tak dawno obiegła media.
Cena za kilogram czereśni na Burku jest więc aż o 94 zł mniejsza niż ta, która zszokowała czytelniczkę serwisu „Dzień dobry TVN”. Nie oznacza to jednak, że jest korzystna. W ubiegłym roku, w okresie od późnego maja do połowy lipca, za kilogram tych owoców trzeba było zapłacić od 25 do 60 zł. Już wtedy mówiło się o wygórowanych cenach. Z kolei kilogramowy koszyczek truskawek kosztuje od 20 do 26 zł, a półkilogramowy od 12 do 15 zł. Natomiast sadzonki truskawek można kupić już za 2 zł.
– Ceny sadzonek są w zasadzie takie same jak przed rokiem. W przypadku owoców i warzyw mamy delikatny wzrost, spowodowany pogodą. W tamtym roku były przymrozki, wiele sadzonek się zmarnowało i trzeba było kupować drugi raz, teraz cały czas leje i ciężko jest coś zasadzić – mówi inny sprzedawca. – Niestety, jest też mniej kupujących niż w zeszłym roku.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze