Z inicjatywą odwołania przewodniczącego Rady Miejskiej Tarnowa, Grzegorza Światłowskiego (PO), wystąpili w minionym tygodniu radni z SLD.
– Wniosek jest już gotowy, musimy jednak dopełnić wszelkich formalności, ale czasu do najbliższej sesji rady miejskiej jest jednak wystarczająco – mówi radny Jakub Kwaśny, przewodniczący miejskich struktur SLD. – Odwołanie pana Grzegorza Światłowskiego, członka rządzącej obecnie miastem, ale nie z woli wyborców Platformy Obywatelskiej, współodpowiedzialnej za ostatnie wydarzenia, oraz przekazanie tej funkcji w ręce przedstawiciela opozycyjnego klubu radnych wydaje się być decyzją mogącą zapewnić właściwą pracę rady, a przede wszystkim jej kontrolny charakter – dodaje Kwaśny.
Choć to radni z SLD wystąpili z wnioskiem, w skrytości ducha licząc na jakieś stanowisko w ewentualnym nowym rozdaniu, wygląda na to, iż już wcześniej niektóre karty rozdano raczej bez udziału SLD.
Z uzyskanych przez nas nieoficjalnych informacji wynika, iż po zerwaniu koalicji PO – Tarnowianie i przejęciu całej władzy w mieście przez PO w ciszy gabinetów toczą się nieoficjalne rozmowy pomiędzy radnymi Prawa i Sprawiedliwości oraz Tarnowian. Według naszych informatorów nie chodzi w tym przypadku o jakąś stałą koalicję, ale o zawiązanie doraźnego sojuszu w celu maksymalnego zneutralizowania wpływów PO w mieście – uczestnicy rozmów podkreślają, że jedna partia nie może mieć pełnej władzy wykonawczej i uchwałodawczej. Radni PiS i Tarnowian mają wspólnie w radzie arytmetyczną większość, więc z przegłosowaniem swoich pomysłów nie będą mieć problemów.
Nieoficjalnie z pierwszych ustaleń wynika, iż odwołany zostanie przewodniczący rady, Grzegorz Światłowski z PO, a jego miejsca zajmie Kazimierz Koprowski z PiS. Mówi się też, iż funkcje przewodniczących stałych komisji rady stracą radni z PO, którzy zamienieni zostaną na radnych PiS i Klubu Radnych Tarnowianie.
Ponieważ o pensjach prezydenta i jego zastępców decyduje rada, uczestnicy tego doraźnego sojuszu planują też obniżenie pensji zastępcy prezydenta, Henryka Słomki‑Narożańskiego, do najniższego ustawowego minimum, czyli do poziomu 1600 zł.
– Niech pan zastępca prezydenta, który mówi, że zdecydował się na jednoosobowe rządzenie Tarnowem dla dobra miasta, pokaże, że to dobro jest dla niego celem najwyższym, a nie prezydencka pensja – komentuje jeden z naszych informatorów.
Tarnowskie czystki i personalna rewolucja
REKLAMA
REKLAMA
























