Niedzielny mecz rozpoczął od wysokiego „C” Martin Vaculik, nie dając szans parze Holder‑ Kułakow. Ten drugi zastępował kontuzjowanego Darcy Warda. Już jednak po biegu młodzieżowców miejscowi objęli prowadzenie 8:4, bo ich para wygrała podwójnie. Bardzo ciekawy był wyścig III. Prowadził pewnie Greg Hancock przed parą gospodarzy Sajfutdinov‑Miedziński. Ten drugi popełnił jednak błąd na dystansie, wykorzystał to Artem Łaguta i tym samym tarnowianie wygrali swój pierwszy drużynowy bieg na Moto Arenie. Pierwszą serię startów zakończyła pewna wygrana Janusza Kołodzieja.
Kolejne interesujące rzeczy działy się w wyścigu VI. Ze startu kapitalnie wyjechał po raz kolejny Greg Hancock, z tyłu trwała ciekawa walka tercetu Fajfer‑Łaguta‑Gollob. I w takiej kolejności dojechali do linii mety, chociaż początkowo goście jechali na 5:1, a w połowie dystansu wydawało się, że jeżdżący w plastronie z jaskółką Rosjanin spadnie na czwarte miejsce. Po tej wygranej na tablicy wyników widniał rezultat 18:18, za moment jednak, w wyścigu kończącym drugą serię gości spotkał zimny prysznic, bo po przegranym starcie para Gomólski‑Kołodziej uległa wyraźnie parze Kułakow‑ Holder.
IX bieg to trzecie kolejne zwycięstwo Martina Vaculika, który po starcie z czwartego pola kapitalnie po zewnętrznej przemknął obok pary Przedpełski‑Gollob. Niestety, trzecie zero w tym biegu zaliczył Krzysztof Buczkowski, Unibax utrzymał więc czteropunktowe prowadzenie. Ciekawie zapowiadał się bieg X, w którym spotkały się najlepsze do tej pory pary. Emocji nie było jednak wiele, bo po świetnym starcie tarnowianie objęli prowadzenie. Na linii mety pierwsi byli w kolejności Artem Łaguta i Greg Hancock i znowu mieliśmy remis 27:27. A tę serię startów zakończył ładny pojedynek Janusza Kołodzieja, który po dynamicznym biegu rozdzielił Adriana Miedzińskiego i Emila Sajfutdinova.
W XI biegu trener Cieślak dokonał zmiany, za Krzysztofa Buczkowskiego, pojechał Kacper Gomólski i był drugi, ale tym razem zawiódł Artem Łaguta i przewaga Unibaksu wzrosła ponownie do czterech punktów i było 35:31. Gomólski na trasie wyprzedził Fajfera. Wspomniani juniorzy stoczyli kapitalny bój o jeden punkt w biegu XII, zakończony ponowną wygraną tarnowianina. A wygrał tradycyjnie‑Vaculik!
Słowak okazał się bardzo zapracowany, bo po podwójnej porażce z parą Sajfutdinov‑Holder Hancocka i Kołodzieja w wyścigu XIII goście po raz pierwszy w tym meczu przegrywali różnicą 6 punktów i można było zastosować rezerwę taktyczną. Nawet podwójną – w XIV i XV biegu pojechali Vaculik z Hancockiem! Ale kwestia wygranej w meczu rozstrzygnęła się już w XIV biegu, w którym wygrał Tomasz Gollob.
W Unii tym razem bardzo słabo pojechał Krzysztof Buczkowski, a bardzo nierówno Janusz Kołodziej i Artem Łaguta. Stąd porażka, ale dająca podstawy do optymizmu na punkt bonusowy w rewanżu. Pomimo przegranej tarnowianie pozostali liderem tabeli ekstraligi. W kolejnym ligowym spotkaniu zmierzą się na własnym torze z drużyną Włókniarza Częstochowa. Do pojedynku dojdzie 25 maja.
Unibax Toruń ‑ Grupa Azoty Unia Tarnów 48:42
Grupa Azoty Unia Tarnów: Martin Vaculik 13 (3,3,3,3,1,0), Krzysztof Buczkowski 0 (0,0,0,‑), Artem Łaguta 5 (1,1,3,0), Greg Hancock – 13+2 (3,3,2,1,1,3), Janusz Kołodziej 5 (3,0,2,0), Kacper Gomólski – 5 (1,1,2,1), Ernest Koza 0 (0,w, u).
NCD: Greg Hancock 58,78 w wyścigu III. Sędziował Wojciech Grodzki z Opola. Widzów 12 tysięcy.
Po meczu powiedzieli:
Martin Vaculik (Grupa Azoty Tarnów): Indywidualnie jestem zadowolony, szkoda mi tylko ostatniego wyścigu, w którym popełniłem błąd. Gratuluję zwycięstwa gospodarzom, muszę cały czas pracować nad sobą
Marek Cieślak (trener Grupy Azotów Tarnów): Robiliśmy wszystko, aby wygrać, dziś się nie udało, trudno. Zabrakło na pewno punktów niektórych zawodników. Ale wynik nie był zły, możemy poważnie myśleć o bonusie w meczu rewanżowym.
Jan Ząbik (trenerUnibaksu): Brak Warda stanowi dla nas problem, ale dziś moja drużyna stanęła na wysokości zadania i zdobyła bardzo ważne punkty. W drugiej części meczu lepiej startowaliśmy i to było bardzo ważne. Chcemy nadal wygrywać, ale czy tak będzie, czas pokaże.























