Tam, gdzie wojowały polskie Amazonki

0
Polskie Amazonki
fot. Marek Kołdras
REKLAMA

120 metrów ponad dnem doliny Dunajca i trzy kilometry na południe od Wojnicza zachowały się relikty średniowiecznego zamku Trzewlin. O jego historii nie wiadomo zbyt wiele. Ten niedostatek wypełniano legendami. Najbardziej znana z nich opowiada o bitwie polskich Amazonek, jaką miały stoczyć na tym terenie u początków polskiej państwowości. Być może od tej mitycznej „wojny niewiast” wzgórze otrzymało nazwę. Niedaleko, w Wojniczu, zachowały się widoczne ślady historycznej kasztelanii, która pomagała w budowaniu zrębów państwa polskiego.

Walka niewiernych żon miała być prowadzona w XI wieku za panowania Bolesława Śmiałego. Król w 1069 roku wyprawił się na Kijów, by przywrócić tam tron spokrewnionemu z nim księciu ruskiemu Izasławowi, odsuniętemu od władzy przez braci. Po powrocie Bolesława do Polski bracia Izasława ponownie go wygnali. Bolesław Śmiały w roku 1077 raz jeszcze zajął Kijów. Aby utrwalić na Rusi władzę krewnego, wraz z rycerstwem polskim przebywał tam dwa lata. W tym czasie żony rycerzy miały niecierpliwie wyglądać ich powrotu, by w końcu wziąć sobie kochanków. Na wieść o tym wojowie zaczęli samowolnie opuszczać króla w Kijowie i wracać do kraju, aby ukarać…

…wiarołomne małżonki

Po powrocie król ukarał zarówno niewierne niewiasty, jak i rycerzy, którzy opuścili go w Kijowie. Zagrożone śmiercią z rąk mężów i króla kobiety schroniły się pod Wojniczem. Szańce obronne wzniosły w Wielkiej Wsi, na górze leżącej nieopodal ówczesnego grodu. Uzbrojone w miecze, oszczepy, łuki i topory, miały się bronić rozpaczliwie, odpierając ataki rycerzy. Wielu z nich zabiły, wielu raniły.

REKLAMA (2)

Obrona kobiet została jednak w końcu złamana. Mściwi mężowie srogo ukarali niewierne połowice. Miały zginąć w okrutny sposób. A góra, na której wzniosły swoje szańce – na pamiątkę tych wydarzeń – nazywana jest Panieńską.

W rzeczywistości jednak wzniesienie zamku można łączyć z zabiegami rodu Rawiczów. Na podstawie przeprowadzonych prac archeologicznych przyjmuje się, że budowę warowni rozpoczęto około połowy XIV wieku. Jej fundatorem był Andrzej Rawicz, kasztelan czchowski. Jego syn Mściwój pisał się już bowiem „z Trzewlina”.

Zamek składał się z dwóch części, przedzielonych głęboką fosą. Górną część budowli wzniesiono na planie kwadratu o wymiarach 40 na 40 metrów. Otoczona była kamiennym murem, a od południa i zachodu broniona dodatkowo suchą fosą i wałem ziemnym. Zamek dolny miał kształt wydłużonego trójkąta, oddzielonego od reszty wzniesienia niewielką fosą. Rozmiarem i kształtem zamek był podobny do zamku wysokiego na Górze św. Marcina w Tarnowie. W obu przypadkach wjazd do warowni prowadził przez oddzielnie broniony podgródek. Zamek posiadał obwodową zabudowę, w której budynki znajdowały się na skraju założenia, tuż przy murze. Bramy najprawdopodobniej broniła wieża. Około połowy XV wieku warownia przeszła w ręce rodu Półkoziców zwanych Wielowiejskimi lub Trzewlińskimi.

Resztki wałów grodziska i kapliczka
Resztki wałów grodziska i kapliczka | fot. Marek Kołdras

Dalsze losy zamku nie są znane. W XVII wieku został rozebrany przez mieszczan wojnickich. Część historyków uważa, że słabo zachowane ruiny i brak przekazów źródłowych mogą świadczyć, iż budowa nie została w ogóle dokończona. Obecnie na porośniętej krzakami górze zamkowej można zobaczyć ślady suchej fosy oraz niewielkie fragmenty muru obwodowego na zboczu. Panieńska Góra jest mocno związana z wiarą miejscowej społeczności. Na szczyt, gdzie znajduje się krzyż, prowadzą kolejne stacje drogi krzyżowej. Panieńska Góra leży w sąsiedztwie niegdysiejszej…

…kasztelanii wojnickiej

Znajdowała się ona w okolicy obecnego kościoła pod wezwaniem św. Wawrzyńca. W sąsiedztwie świątyni warto zwrócić uwagę na obronne umocnienia ziemne. To tzw. „wały kasztelańskie”. Zabezpieczały one w przeszłości osadę o ogromnym znaczeniu militarnym. Jak pisał archeolog Andrzej Cetera, tutejszy gród – najpierw plemienny, a od XI wieku kasztelański – kontrolował olbrzymie terytorium od Raby na zachodzie po Wisłok na wschodzie i od Wisły na północy po Pieniny na południu. Załoga zapewniała bezpieczeństwo szlaku handlowego z Krakowa przez Przemyśl do Kijowa oraz Szlaku Północnego z Węgier nad Bałtyk.

REKLAMA (3)

To w Wojniczu w XIII wieku odbyło się spotkanie Kunegundy, jadącej z Węgier, by panować w Polsce z księciem Bolesławem. Sam gród powstał w X w. Posiadał kształt podkowy przylegającej do skarpy nadzalewowej dawnego koryta Dunajca. Po kilku dużych powodziach i regulacjach rzeka zmieniła bieg i płynie obecnie…

…dwa i pół kilometra dalej

Centrum grodu lokalizowane jest na tzw. Wajdowiczówce przy ul. Jagiellońskiej w Wojniczu. Teren obejmujący powierzchnię blisko hektara, otoczony był pierścieniem wału, szerokiego u podstawy na blisko 25 m i wysokiego na 7. Drugi pierścień, nieznacznie tylko niższy, otaczał podgrodzie obejmujące blisko 3 ha powierzchni. Mieszkali tu ludzie obsługujący gród. Trzeci pierścień obwałowań miał wychodzić z zespołu szkół. Na zachodzie i północy miał się pokrywać z wałami późniejszego miasta. W sumie gród w XV wieku – zniszczony przez powódź – mógł zajmować około 9 ha. Podgrodzie rozciągało się na miejscu dzisiejszego parkingu przy kościele, plebanii i samej świątyni oraz okolicznych działek. Obecnie teren rozdziela ulica Jagiellońska, wytyczona na początku XIX w. Dawne nierówności widać jedynie w rejonie kapliczki.

Gród pełnił funkcje wojskowe i administracyjne w organizacji państwa polskiego. Gromadzono tu daniny składane władcy. Kasztelan odpowiadający za dochody dworu był przedstawicielem księcia i wykonywał sądy w jego imieniu. Pierwszy znany z imienia kasztelan wojnicki to Symil (Smil), miał władać grodem w 1217 r.

W miarę rozwoju państwa rosła rola kasztelanów, którzy stawali się królewskimi doradcami. Kasztelan wojnicki był czwartym senatorem w województwie krakowskim. Zabierał głos po biskupie, kasztelanie i wojewodzie krakowskim. Podczas obrad nie siedział w ławach, ale na krześle. Podobny przywilej miał jedynie kasztelan gnieźnieński. Centrum wojnickiego dworu wypełniało przypuszczalnie rozległe dworzyszcze kasztelana. Prócz zabudowań gospodarczych mieścił się tu zapewne kościół. Katastrofa z XV w. prawdopodobnie zniszczyła romański kościół św. Wawrzyńca, dotknęła także sam gród. Od tego czasu jego funkcje przejmowało miasto. W miejscowym ratuszu odbywały się posiedzenia, czyli roki sądowe. Tam pobierano cła, myta i inne daniny na rzecz króla. Odbywające się na początku XVI w. sejmiki rycerstwa krakowskiego, na których zjawiał się nawet król, organizowano już w nowym gotyckim kościele.

Dlaczego nie udało się znaleźć dokładnej lokalizacji poprzedniej świątyni? Co odkryli w Wojniczu archeolodzy? I dlaczego warto odwiedzić obecny kościół? O tym więcej w kolejnym odcinku tej opowieści.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze