„Gumowego” zagłębia nie będzie?

0
inwestycje
inwestycje
REKLAMA

Inwestycyjne obiecanki
Podpisanie listu intencyjnego w październiku w Tarnowie było bardzo głośne. Trwała wtedy kampania wyborcza do samorządów, co – jak dziś wielu twierdzi – mogło mieć znaczenie. Nie ulega wątpliwości, że budowa zakładu SaarGummi w mieście byłaby dużym sukcesem. Ale czy będzie?
Wszyscy rozumni obserwatorzy dobrze odróżniają list intencyjny, którego już nazwa wiele wyjaśnia, od ostatecznej decyzji o rozpoczęciu inwestycji. Dlatego październikowe wydarzenie w Tarnowie potraktowali z dystansem. Inni sytuację pojęli na opak; wydawało im się, że skoro Luksemburg zdecydował się na list intencyjny, to budowa nowego zakładu jest już tylko formalnością. Decyzja miała zapaść pod koniec ubiegłego roku. Nie zapadła.
W tej sprawie zapytaliśmy Tarnowski Klaster Przemysłowy, na terenie którego SaarGummi miał zbudować fabrykę. TKP nie odpowiedział na nasze pytania. Być może Rafał Działowski, prezes Klastera, po kilku miesiącach od podpisania listu z SaarGummi jest już mniejszym optymistą niż w październiku, gdy lokalne media oznajmiały z entuzjazmem: „Sprawa jest poważna. Ten list intencyjny to nie efekt jakiegoś towarzyskiego spotkania, ale dokument podpisany w jednej z największych w Polsce kancelarii prawnych”.

Może w Tarnowie, może gdzieś indziej…
Wydaje się jednak, że dla zarządu luksemburskiej firmy ranga miejsca, w którym podpisuje się różne dokumenty, nie będzie miała większego znaczenia. Świadczy o tym odpowiedź uzyskana przez nas w czeskim oddziale SaarGummi w Czerwonym Kostelcu.
– Projekt wybudowania nowej fabryki SaarGummi w Polsce nadal jest sprawą otwartą – podkreśla Kinga Grochulska z biura prasowego firmy. – Do tej pory nie zapadły żadne wiążące decyzje. Nie została wybrana lokalizacja, a Tarnów jest tylko jednym z miejsc, w którym prowadzone były rozmowy na ten temat. Zwyczajowo przy takich projektach brane są pod uwagę trzy lokalizacje. List intencyjny podpisany został w celu uzyskania oficjalnej oferty.
Trzeba mieć nadzieję, że Tarnów ciągle jeszcze jest w grze. Nadejście SaarGumii to nie tylko 500 spodziewanych nowych miejsc pracy. Zbudowanie nowoczesnego zakładu za 55 mln zł przez firmę znaną w swojej branży na świecie mogłoby mieć duże znaczenie psychologiczne.

REKLAMA (3)

Dużych inwestorów brak
Tarnów od lat czeka na pierwszego poważnego inwestora, który zatrudniłby przynajmniej kilkaset osób. Oddanie do użytku autostrady A4 nic do tej pory nie zmieniło w tej sprawie. W niewesołej więc sytuacji trudno się dziwić, że nawet sprowadzenie firmy typu call center, która ma zatrudnić kilkudziesięciu młodych ludzi na umowy „śmieciowe”, staje się w Tarnowie sukcesem…
Tarnów po części sam sobie jest winien takiej sytuacji, nie przygotowawszy na czas odpowiednio dużych terenów pod inwestycje; dopiero ostatnio podjęto się rozbudowy Strefy Aktywności Gospodarczej. Żeby być atrakcyjnym dla inwestorów, trzeba mieć atuty, choć nie zawsze to wystarcza. Trzeba mieć też trochę szczęścia.
Jak kiedyś w rozmowie z TEMI powiedział Krzysztof Madej, wtedy dyrektor Centrum Rozwoju Miasta UMT, na miejscowym rynku musi się najpierw pojawić jakiś poważny inwestor, jakaś znana marka, aby za nią zechciały podążać inne liczące się firmy. Podkrakowskie Niepołomice są dobrym tego przykładem. Nieodległy Mielec również.

REKLAMA (2)

Czy można mieć nadzieję?
Może więc po latach posuchy to właśnie SaarGummi będzie dla Tarnowa tą firmą? Pojawienie się „kosmicznego” zakładu (określenie pochodzi od produkcji uszczelek stosowanych w elementach statków kosmicznych NASA) byłoby sprawą bardzo prestiżową.
Prestiżowe miało być również pojawienie się w Tarnowie salonu sprzedaży i stacji serwisowej Mercedesa; inwestorem miał zostać legendarny Sobiesław Zasada. Dużo się o tym mówiło w 2013 roku, aż w końcu sprawa całkiem przycichła. Przedstawiciele Mercedesa w niedawnej rozmowie z TEMI udzielili wymijającej odpowiedzi: plany są aktualne, ale wciąż nie wiadomo, kiedy mogłyby być podjęte…
Intencje są ważne, ale jeszcze ważniejsze decyzje i czyny. Przed laty firma PCC Intermodal podpisała list intencyjny z miastem w sprawie budowy kolejowego terminala przeładunkowego. Inwestycja nigdy nie doszła do skutku.
Jak będzie z SaarGummi? Wygląda na to, że na wyjaśnienie sytuacji przyjdzie poczekać co najmniej kilka miesięcy.
– Dalsze kroki i decyzja co do lokalizacji nowego zakładu w Polsce podjęte zostaną po akceptacji biznesplanu na posiedzeniu zarządu. Nie nastąpi to jednak wcześniej niż w drugiej połowie tego roku. – informuje Kinga Grochulska.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze