Termalica wiosną odstaje od poziomu, który prezentowała jeszcze jesienią, gdy bezsprzecznie była najlepszą drużyną w lidze. Tymczasem w ostatnich tygodniach „Słoniki” wygrały tylko dwa z pięciu rozegranych meczów i straciły pozycję lidera. Po ostatnim remisie z Arką Gdynia wydawało się, że mecz 25. kolejki będzie dla Termaliki szansą na powetowanie sobie ostatnich niepowodzeń. Niecieczanie grali bowiem z Widzewem, który tydzień wcześniej uległe w lidze 1:6, a w całym sezonie wygrał zaledwie dwa mecze i zasłużenie znajdował się na ostatnim miejscu w tabeli.
Spotkanie rozegrano w Byczynie, gdzie Termalica od początku przeważała – stwarzała szanse bramkowe, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Nieoczekiwanie w 35. minucie to gospodarze objęli prowadzenie, bo po dośrodkowaniu Szymon Zgarda umieścił piłkę w siatce. Gole w tej połowie już nie padły, więc wydawało się, że po przerwie Termalica ruszy do ataku. Tymczasem w 52. minucie to Mariusz Rybicki zdobył bramkę i gospodarze objęli pewne prowadzenie. Termalica do końca próbowała odrobić starty, ale nie miała ku temu argumentów. Udało się jedynie zdobyć kontaktowego gola z rzutu karnego, którego wykorzystał Dawid Sołdecki.
– Chcę pogratulować trenerowi gospodarzy zasłużonego zwycięstwa – mówił po meczu Piotr Mandrysz, szkoleniowiec Termaliki. – Popełniliśmy za dużo banalnych błędów, co przełożyło się na porażkę. W końcówce meczu zaczęliśmy atakować całym zespołem, ale wystarczyło to tylko na jednego gola. Aby marzyć o wygranej, nie wolno popełniać takich błędów. Widzew to dobry zespół, który dzisiaj kontrolował przebieg gry. W ostatnich minutach wkradło się w ich poczynania trochę za dużo nerwowości, dzięki czemu zdobyliśmy gola. Niestety nie udało nam się wyrównać.
Wiosenny bilans Termaliki pozostawia wiele do życzenia – drużyna zdobyła 7 punktów na 18 możliwych i przegrała więcej meczów niż w całej rundzie jesiennej. Efekty porażek widać najlepiej w ligowej tabeli. „Słoniki” jeszcze niedawno pewnie w niej prowadziły, a teraz spadły na trzecie miejsce, które nie jest już premiowane awansem do ekstraklasy. Na dodatek dwie pierwsze drużyny zaczynają się oddalać od klubu z Niecieczy.
Do końca sezonu pozostało jeszcze dziewięć kolejek. W najbliższą niedzielę Termalica zagra u siebie z Miedzą Legnica, która zajmuje miejsce w środku tabeli. Niecieczanie nie mogą sobie już pozwolić na wpadki. Jeśli nie zaczną zdobywać seryjnie kompletu punktów, może powtórzyć się sytuacja z ostatnich lat, gdy Termalica miała bardzo duże szanse na awans do ekstraklasy, ale w decydujących momentach przegrywała kluczowe mecze.
Widzew Łódź – Termalica Bruk‑Bet Nieciecza 2:1 (1:0).
Zgarda 35. min., Rybicki 52. min., Sołdecki 83. min. (k). Termalica: Nowak – Fryc, Czerwiński, Sołdecki, Jarecki, Plizga (74’ Chomiuk), Pleva, Kupczak, Włodyka (56’ Kamiński), Foszmańczyk (64’ Paluchowski), Drozdowicz.






















