Rampant

0
REKLAMA
Rampant
fot. pl.wikipedia.org

26 kwietnia 1974 roku wydany został piąty studyjny album szkockiego kwartetu Nazareth, zatytułowany Rampant. Ta bardzo solidna płyta była trzecią z kolei i zarazem ostatnią wyprodukowaną przez Rogera Glovera, basistę zespołu Deep Purple.

Mam sentyment do tej płyty. Po Loud’n’Proud była drugą firmowaną przez Nazareth, która trafiła w moje ręce. Była mniej przebojowa od poprzedniczki, za to w hardrockowym brzmieniu bardziej wyrafinowana. Wraz z upływem czasu zyskiwała (nie tylko w moim odczuciu).

Zanim przejdę do płyty Rampant, słów kilka o muzykach, którzy ją zarejestrowali. Zespół Nazareth został założony w Dunfermline, w Szkocji, w grudniu 1968 roku. Dwudziestokilkulatkowie tworzący wtedy ten kwartet, czyli basista Pete Agnew (gra do dzisiaj), dysponujący charakterystycznym głosem wokalista Dan McCafferty, a także perkusista Darrell Sweet oraz najstarszy z nich, solidny gitarzysta Manny Charlton, nie od razu byli rozpoznawalni na Wyspach.

REKLAMA (2)

Sławę (w pewnym stopniu) zyskali dzięki supportowaniu zespołu Deep Purple, co nastąpiło w 1972 roku, po nagraniu drugiego longplaya – Exercises. Można sądzić, że spodobali się muzykom Purpury, a zwłaszcza basiście Rogerowi Gloverowi, który postanowił zostać ich producentem, i który najprawdopodobniej narzucił stricte hardrockowy charakter trzeciej płycie zespołu – Razamanaz. Nagrania, które wypełniły kolejny album, wspomniany Loud’n’Proud, prezentowały się nie tylko interesująco, ale, co ważniejsze, czadowo.

Rampant, jak czas pokazał, stał się pewnego rodzaju pomostem łączącym młodzieńczy power poprzedzających go wydawnictw z wysublimowanym rockowo Hair Of The Dog, wydanym w 1975 roku.

Charakteryzując się hardrockowym brzmieniem, nawiązywał do bluesowych korzeni. Nie zawierał błahych, ocierających się o pop piosenek, co często miało miejsce w przypadku pozostałych albumów. Partie gitary zrealizowane zostały jakby z lekko przesterowanym dźwiękiem, dodającym całości rockowego smaku. Warto zauważyć, że w nagrywaniu dwóch kompozycji (Glad When You’re Gone oraz Shanghai’d In Shanghai) uczestniczył gościnnie słynny klawiszowiec Deep Purple, Jon Lord, który zagrał na fortepianie.

Album był nagrywany w szwajcarskim Montreux przy użyciu mobilnego studia zespołu The Rolling Stones, podobnie zresztą jak miało to miejsce przy rejestracji longplaya Machine Head grupy Deep Purple. Wokale oraz ostateczne miksy wykonano jednak w Londynie, w studiu Iana Gillana, frontmana Deep Purple.

Z zapisem materiału muzycy Nazareth uwinęli się w tydzień. Partie wokalne do siedmiu utworów Dan McCafferty zarejestrował w jeden dzień! Szkocki band był w dobrej kondycji, również dlatego, że nie sięgał po narkotyki, co z czasem stało jego znakiem rozpoznawczym.

Swoistą klamrę płyty stanowiły oparte na pokręconych riffach rockery: otwierający Silver Dollar Forger (Pt. 1-2) i zamykający całość przerobiony cover Shapes Of Things zespołu The Yardbirds, połączony z utworem Space Safari. Rockowy impet cechował też ostre boogie Glad When You’re Gone. Utrzymany w podobnym rytmie, choć łagodniejszy kawałek – Shanghai’d In Shanghai został wybrany na promocyjnego singla i… co ciekawe, był bodaj najmniej udanym na całej płycie.

Na longplayu znalazły się też znakomite ballady: akustyczna Sunshine oraz, przywołująca na myśli przejmujące utwory zespołu Free, świetna A Loved And Lost, stanowiąca jakby zapowiedź monumentalnego numeru Please Don’t Judas Me z płyty Hair Of The Dog.

REKLAMA (3)

Rampant dotarł do 13. pozycji listy bestsellerów w Wielkiej Brytanii, odnotowano go na trzecich miejscach zestawień w Finlandii i Norwegii, w Austrii znalazł się na topie, a w Kanadzie uzyskał status Złotej Płyty.

W zamieszczonej na AllMusic recenzji Donald A. Guarisco rzecz ujął następująco: Album brzmi jak skrzyżowanie wczesnych AC/DC i Lynyrd Skynyrd w ich najmocniejszym rockowym wydaniu (…). „Rampant” to konsekwentnie energetyczna i wciągająca kolekcja hardrockowych numerów o południowym zabarwieniu, która zadowoli amatorów Nazareth, a dzięki skutecznemu uchwyceniu południowego boogie może nawet pozyskać fanów Lynyrd Skynyrd i Molly Hatchet.

Piąty album Nazareth stał się ostatnim wyprodukowanym przez Rogera Glovera. Po latach Dan McCafferty tak odniósł się do tego faktu: Tak to niestety bywa z producentami. Roger trzymał się pomysłów sprawdzonych na poprzednich albumach, tymczasem należało spróbować czegoś innego. Dlatego następny longplay, „Hair Of The Dog”, nagraliśmy bez niego i poszliśmy w trochę innym kierunku. Ten „inny kierunek” przyniósł zespołowi, jak się okazało, najważniejsze osiągnięcie w całej dyskografii.

# TEMI, Fonograf, Rampant, Nazareth, Roger Glover, Deep Purple, Pete Agnew, Dan McCafferty, Darrell Sweet, Manny Charlton

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze