
Wydawałoby się, że każdy mieszkaniec wieżowca na wieść o tym, że w jego bloku zostanie zamontowana nowa, cicha i bezpieczna winda, ucieszy się. Ale w niektórych blokach Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z tego powodu powstał kłopot. Kłopot? To mało powiedziane. To już niemal wojna – między niektórymi mieszkańcami i spółdzielnią.
– Wie pan, że nowe windy, które pojawiają się w naszych blokach, są do niczego? Są tak małe, że człowiek niepełnosprawny poruszający się na wózku tam nie wjedzie. Kto za nasze pieniądze kupuje takie rzeczy? – oburza się jedna z mieszkanek bloku na tarnowskich „Falklandach”. – Co ciekawe, spółdzielnia na nowe windy miała wziąć preferencyjną pożyczkę w ramach programu likwidacji barier architektonicznych dla ludzi niepełnosprawnych!
Spór między grupą mieszkańców niektórych wieżowców TSM i spółdzielnią ma kolejną odsłonę. Problem po raz pierwszy ujawnił się, gdy Tarnowska Spółdzielnia Mieszkaniowa przedstawiła swoją niecodzienną koncepcję. Polega ona na umieszczaniu nowych wind w komorach likwidowanych zsypów śmieciowych ulokowanych na parterze, tak, by już prosto z chodnika można było wejść do dźwigu. Wielu starszych mieszkańców zaprotestowało, obawiając się, że gdy przestaną istnieć blokowe zsypy, będzie trzeba nadkładać sporo drogi, aby w wyznaczonych miejscach wyrzucić domowe odpady. Dlatego nowe rozwiązania, w tym windy, tych osób nie cieszą. Zresztą nie tylko dlatego.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (3)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Sprawdź dostępne pakiety. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |
# TEMI, Tarnów wiadomości, TSM, Tarnowska Spółdzielnia Mieszkaniowa, konflikt, mieszkańcy, wąskie windy, małe windy, wojewoda małopolski, bunt mieszkańców, osoby niepełnosprawne, wózek inwalidzki, wózek dziecięcy, zdjęcie, ściany nośne
























