Czekając na zwycięstwo

0
Termalica relacja
Termalica relacja1530
REKLAMA

Niecieczanie rozpoczęli ekstraklasową przygodę od przegranej w inauguracyjnej kolejce z Piastem Gliwice. „Słoniki” uległy rywalowi 0:1, a piłkarze Termaliki żałowali tego wyniku. Podkreślali jednak, że zdają sobie sprawę, że na poziomie ekstraklasy przeciwnicy są naprawdę wymagający, a oni sami muszą zdobyć doświadczenie, bo nie wszyscy grali już na tym szczeblu.
– Musieliśmy zapłacić frycowe. W spotkaniu z Piastem zabrakło nam szczęścia ­– powiedział Wojciech Kędziora po przegranej w Gliwicach. Drużyna z Niecieczy nie mogła jednak rozpamiętywać tego meczu, musiała przygotowywać się do kolejnego spotkania, a to zapowiadało się jeszcze trudniej. „Słoniki” w ramach drugiej kolejki rywalizowały z Jagiellonią Białystok, która poprzedni sezon zakończyła na ligowym podium, dzięki czemu mogła walczyć w kwalifikacjach Ligi Europejskiej.

Jagiellonia za mocna
W minioną niedzielę na stadionie w Białymstoku tamtejsi kibice czekali na zwycięstwo gospodarzy, którzy chcieli zrehabilitować się za poprzednie mecze. Jagiellonia przegrała bowiem w inauguracyjnej kolejce ekstraklasy, a w czwartek odpadła z europejskich pucharów. Ekipa beniaminka z Niecieczy doskonale wiedziała więc, że mierzy się z wymagającym przeciwnikiem.
Przed spotkaniem trener Piotr Mandrysz mówił, że poprzeczka dla jego drużyny zawieszona jest bardzo wysoko, a już pierwsza połowa potwierdziła, że szkoleniowiec miał rację. W tej części meczu gospodarze dominowali, dokumentując swoją przewagę trafieniem Macieja Gajosa, który w 40. minucie wykorzystał dośrodkowanie i głową zdobył gola. „Słoniki” miały w tej części spotkania zdecydowanie mniej atutów w ofensywie.
W drugiej połowie kibice Jagiellonii ucieszyli się raz jeszcze, kiedy w 72. minucie na 2:0 podwyższył Patryk Tuszyński. Gospodarze nadal przeważali i intensywnie atakowali bramkę Termaliki, ale mecz mógłby zakończyć się innym wynikiem, gdyby „Słoniki” były skuteczniejsze ­– świetne bramkowe okazje zmarnowali bowiem Emil Drozdowicz i Wojciech Kędziora. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zasłużoną wygraną gospodarzy oraz niedosytem gości.
– Nikt się nie cieszy z wyniku – podsumował Sebastian Ziajka na oficjalnej stronie internetowej Termaliki. – Nastawialiśmy się na wywiezienie przynajmniej punktu. Przełomowym momentem spotkania była sytuacja, w której nie wyrównaliśmy. Dziś zabrakło nam skuteczności. Stworzyliśmy sobie okazje, ale nie potrafiliśmy ich wykończyć.
Termalica na razie znajduje się w strefie spadkowej ekstraklasy. Pocieszający może być fakt, że poprawiła swoją grę w porównaniu z poprzednim meczem. Szkoleniowiec klubu podkreśla także, że trzeba czasu, aby jego podopieczni oswoili się z ekstraklasowymi realiami. W niedzielę pokazali zaś, że potrafią stwarzać dobre bramkowe okazje.
– Spotkanie było emocjonujące, toczone w szybkim tempie, z dużą liczbą sytuacji podbramkowych. Były słupki, poprzeczki, tylko wynik nam się nie zgadza – mówi o konfrontacji z Jagiellonią trener Piotr Mandrysz. – Sądzę, że zagraliśmy lepsze spotkanie niż tydzień temu w Gliwicach z Piastem, ale graliśmy też z lepszą drużyną.Jagiellonia Białystok – Termalica Bruk‑Bet Nieciecza 2:0 (1:0). Gajos 40. min., Tuszyński 72. min. Termalica: Nowak – Fryc, Markowski, Sołdecki, Jarecki (90’ Wróbel), Ziajka, Babiarz, Pleva (70’ Foszmańczyk), Kaczmarczyk, Plizga (46’ Kędziora), Drozdowicz.

REKLAMA (3)

Puchar i znowu liga
Piłkarzy Termaliki w najbliższych dniach czekają dwa mecze. Już dzisiaj (tj. w środę 29 lipca) w ramach pierwszej rundy Pucharu Polski „Słoniki” zmierzą się na wyjeździe z Błękitnymi Stargard Szczeciński. Zwycięzca tej pary zagra w 1/16 rozgrywek z Zagłębiem Lubin albo Nadwiślanem Góra. Termalica nie może być jednak pewna awansu do kolejnej pucharowej fazy. Co prawda, Błękitni grają na co dzień na drugoligowym poziomie, ale to oni właśnie w poprzedniej edycji Pucharu Polski sprawili ogromną niespodziankę, docierając ostatecznie do półfinałów.
Z kolei w najbliższą niedzielę „Słoniki” zagrają trzeci w tym sezonie ekstraklasowy mecz. Kibice z Niecieczy oczekują na debiutancką bramkę beniaminka i pierwsze zwycięstwo, ale i tym razem nie będzie łatwo. Termalica zmierzy się bowiem ze Śląskiem Wrocław, który przed rokiem zajął miejsce w czołówce tabeli, a niedawno walczył w kwalifikacjach europejskich pucharów.
Najbliższy ligowy przeciwnik Termaliki to drużyna, która w poprzednich rozgrywkach była jedną z lepszych na ekstraklasowym poziomie. Jednakże na początku tego sezonu Śląsk zaliczył falstart – podobnie jak Jagiellonia odpadł z kwalifikacji do Ligi Europejskiej, a na dodatek zawodzi też w lidze. Aktualnie wrocławianie z remisem i przegraną na koncie mają tylko punkt przewagi nad „Słonikami”, więc będą zdeterminowani, aby poprawić swój dorobek.
Niedzielny mecz ze Śląskiem będzie ostatnim z serii trzech spotkań Termaliki na wyjeździe. Później drużyna zagra pierwszy mecz w roli gospodarza – jej rywalem 7 sierpnia będzie Zagłębie Lubin. Stadion w Niecieczy jest obecnie modernizowany, więc mecz z lublinianami odbędzie się na obiekcie w Mielcu. Kibice z Niecieczy przyglądają się intensywnym pracom na domowym stadionie i już wyczekują ekstraklasy we własnej miejscowości. Zanim jednak to się stanie, „Słoniki” będą miały kilka szans, aby przełamać się w lidze.
– Wiedzieliśmy, że w ekstraklasie łatwo nie będzie, ale myślę, że za swoją postawę nie musimy się wstydzić – powiedział po meczu z Jagiellonią trener Mandrysz. Na razie Termalice brakuje tylko zwycięstwa, które może wpłynąć na pewność zawodników i odmienić grę drużyny.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze