O sobie mówi: animatorka rozwoju młodego człowieka. Ewa Kłusek – nauczycielka języka polskiego w Publicznym Gimnazjum im. Św. Kingi w Wojniczu, miłośniczka teatru, która swą pasją zaraża kolejne roczniki wojnickich gimnazjalistów, kobieta o niespożytej energii.
Jej miłość do teatru zrodziła się w szkole podstawowej.
– Pierwszy raz byłam w teatrze jako uczennica pierwszej klasy Szkoły Podstawowej w Łoponiu. Moja ówczesna wychowawczyni, nieżyjąca już Helena Gawrońska, zawiozła nas do Tarnowskiego Teatru na sztukę, której tytułu ani treści nie pamiętam. Ale w pamięci utkwiła mi jedna scena z oglądanego przedstawienia: na środku stała ogromna, malowana skrzynia czy kufer. Wepchnięto do niej, a następnie zamknięto jakiegoś człowieka. Właśnie ona zawładnęła całkowicie moją wyobraźnią – uwierzyłam, że stało się to naprawdę, że ktoś się w niej udusił. Do dzisiaj pamiętam dźwięk klucza zamykającego ów kufer. Do dzisiaj teatr tak na mnie działa – siedząc na widowni, wierzę w istnienie stwarzanego przez realizatorów spektaklu świata.
Potem było liceum, studia w Krakowie i zachwyt wielością teatrów, jego form, spektakli. Jednego dnia oglądało się „Płatonowa” w Starym Teatrze, następnego „Wariata i zakonnicę” w Teatrze Stu…
Od polonisty zwykle oczekuje się, że zajmie się przygotowywaniem szkolnych akademii, uroczystości czy jasełek. Tego oczekiwano też od Ewy Kłusek, ale na łatwiznę nie poszła i dla znienawidzonych przez młodzież szkolnych akademii szukała nowych, ciekawych form i rozwiązań. Potem była animatorką wspominanej do dziś w Łoponiu dyskoteki. „Zielona Dyskoteka” poprzedzana była widowiskiem złożonym z tekstów o wiośnie, obowiązywały kostiumy w kolorze zielonym i… kanapki z sałatą i ze szczypiorkiem. Od tego był już tylko krok do prowadzenia szkolnego teatru. Dziś Ewa Kłusek prowadzi dwie grupy teatralne: gimnazjalną – „S(Z)TUKnięci” oraz w Gminnym Ośrodku Kultury grupę „Fantastycznie”.
– Zajęłam się szkolnym teatrem z chęci zmieniania rzeczywistości oraz dzielenia się swoją pasją. Pragnęłam, by moi podopieczni umieli na znane im rzeczy i zjawiska spojrzeć inaczej. Teatr, z uwagi na wielokierunkowość oddziaływań, świetnie się do tego nadaje. Przede wszystkim rozwija kreatywność, twórczą ekspresję – mówi.
Sięgają po coraz ambitniejszy repertuar jak choćby „Łysa śpiewaczka” Eugene Ionesco czy ostatnio wystawiana „Iwona księżniczka Burgunda” Gombrowicza. Z szacunku dla widza, ale i dla siebie samych – jak mówią. Są doceniani przez widzów, mimo to na próżno szukać dyplomów i wyróżnień zdobytych na przeglądach amatorskich grup teatralnych…
– Z grupą „Fantastycznie” nigdy w żadnym teatralnym współzawodnictwie nie uczestniczyliśmy: po prostu nie potrafiłabym chyba przygotować jakiegoś spektaklu „pod przegląd”. Najczęściej muszą to być krótkie formy, a skrócenie „Łysej śpiewaczki” czy „Iwony…”wydaje mi się niedorzecznością – tłumaczy Ewa Kłusek. – Do tego warunki, w których odbywa się konkursowe przedstawienie, często nie są tożsame z naszymi wojnickimi. Mamy w sali kina wspaniałą akustykę, teatralny klimat, dużą scenę, garderobę. Przedstawienie to muzyka, światło, scenografia, ruch – nie wyobrażam sobie wejścia na „teren nieoswojony” bez prób, mając najwyżej kilkanaście minut na założenie kostiumów, zainstalowanie scenografii (często niepełnej). Dlatego nie funduję ani sobie, ani moim aktorom niepotrzebnego stresu.
Każda premiera teatralna jest oczekiwana przez wojniczan z wielką niecierpliwością. „Iwonę, księżniczkę Burgunda” wystawiono tylko raz. Jest nadzieja, że uda się wczesną jesienią pokazać ją ponownie. Zespól myśli już nad nową sztuką, w której się zaprezentuje. Może to będzie klasyka – Mickiewicz, Fredro, Molier, a może zmierzą się z poezją Leśmiana? Jedno jest pewne – spektakl będzie dopracowany w najdrobniejszych szczegółach.
– Jesteśmy amatorami, ale brzydzimy się amatorszczyzną. Nie wyobrażam sobie, byśmy mogli podjąć decyzję o dacie premiery, nie będąc do niej należycie przygotowani. Mamy w zwyczaju dopinanie wszystkiego na ostatni guzik. Teatr to nie tylko aktor – dopiero w zetknięciu z publicznością wystawiany utwór staje się pełnym spektaklem. Stąd oczekiwanie na odsłonięcie kurtyny, pierwsze światła, reakcje widowni – podkreśla Ewa Kłusek.
![Utrudnienia w ruchu przy tarnowskim sądzie [ZDJĘCIA] Utrudnienia na ul. Dąbrowskiego](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Utrudnienia-ul.-Dabrowskiego-4-218x150.jpg)



![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)



















