Pasją pokonał alkoholizm

0
kolekcjoner alkoholik
kolekcjoner-alkoholik
REKLAMA

Pan Jerzy nie ma wątpliwości, że pasja związana ze zbieraniem staroci pozwoliła mu na nowo stanąć na nogi.
– Część swojego życia przepiłem. Znam wiele osób, które wstydzą się mówić o swoich problemach z alkoholem, ale sam uważam, że dopóki człowiek nie stanie przed lustrem i nie przyzna się do choroby, nie ma szans jej pokonać – mówi 73 –latek. – W ośrodku już na starcie powiedziano mi, że zaledwie 10 proc. pacjentów udaje się zerwać z nałogiem. Za wszelką cenę chciałem znaleźć się w tym gronie. Kiedy opuściłem ośrodek, zerwałem wszelkie kontakty z kolegami, z którymi niegdyś popijałem, szerokim łukiem omijałem imprezy, gdzie pojawiał się alkohol. Wolny czas zacząłem przeznaczać na zbieranie staroci. Kolekcjonerstwo sprawiło, że zupełnie zapomniałem o przeszłości i nie piję już 17 lat…
Zbiory pana Jerzego mogą robić wrażenie. Ponad 1500 przedmiotów ulokował w kilku pokojach swojego domu, a także w specjalnie przygotowanej stodole. W jego kolekcji możemy znaleźć m.in.: meble, komody, szafy, lampy naftowe, sierpy, maszyny do pisania, radia, telewizory, stare wagi sklepowe, a nawet ponad 100-letnie wozy konne.
– Zaczęło się od tego, że chodząc po lasach, zbierałem… poroża jeleni. Mam ich mnóstwo. Z czasem zauważyłem, że sporo ludzi wyrzuca z domów niepotrzebne meble, często okazywało się, że były to okazy przedwojennego rzemiosła. Podjeżdżałem i zabierałem je ze sobą. Ludzie nie zdają sobie nawet sprawy, jakie rzeczy można znaleźć w śmietnikach czy na złomowiskach – stamtąd mam kilka zegarów, które mają blisko 100 lat. Mam też telewizory z lat 60. Są jednak i takie egzemplarze, za które musiałem sięgnąć do kieszeni. Tak było chociażby w przypadku wozów konnych. Ponadstuletnie pojazdy kosztowały mnie blisko 300 zł.
Swoje zbiory pan Jerzy samodzielnie konserwuje, dzięki czemu przywraca im dawny blask oraz zapobiega zniszczeniu.
– Myję przy użyciu myjki ciśnieniowej, używam środków owadobójczych, aby pozbyć się korników, smaruję specjalnymi olejami. Co jakiś czas przeprowadzam czyszczenie. Pracy przy kolekcji jest mnóstwo. Zdarza się, że ludzie patrzą na mnie jak na wariata, który na stare lata zapełnia dom starociami. Ale kolekcjonerstwo stało się dla mnie odskocznią od rzeczywistości.
Cały czas wzbogaca swoją kolekcję. Jego marzeniem jest zdobyć stojący zegar z początku minionego wieku, ale wie, że trzeba będzie wydać spore pieniądze.
– To 2-3 tys. zł. Niestety, na razie mnie nie stać. Kilkakrotnie zdarzyły mi się oferty odkupienia ode mnie różnych staroci, ale zawsze mówię otwarcie – nie są na sprzedaż.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze