Skuteczny strażnik, bo… na rowerze

0
straz miejska na rowerach
straz-miejska-na-rowerach
REKLAMA

Tarnowscy strażnicy miejscy poruszający się służbowo na rowerach to już stały widok w mieście. A zaczęło się od przeprowadzanych w czerwcu testów rowerów z napędem elektrycznym. Okazały się jednak za ciężkie i za drogie, czasami kłopotliwe w eksploatacji – gdy bateria bliska była rozładowania się, znacznie spadał komfort jazdy. Zdecydowano więc o zakupie sześciu tradycyjnych rowerów każdy w cenie ok. 2700 zł. Początkowo w rowerowych patrolach uczestniczyło zamiennie czterech miejskich strażników, dziś jeździ ich sześciu.
– Rowerowe patrole wysyłamy w miasto zwykle od poniedziałku do piątku, czasami w weekendy; sporo zależy od grafiku i również od dyspozycyjności tych sześciu osób. Zdarza się, że muszą zastąpić kolegów ze służby patrolowej pieszej. W wakacje wysyłaliśmy w teren 2‑3 rowerowe patrole dziennie, teraz staramy się, by widoczny był przynajmniej jeden. Strażnicy na rowerach jeździć będą tak długo, jak długo pozwoli na to aura, czyli dopóki nie będzie dużego śniegu czy już bardzo niskich temperatur, a tym samym chodników czy jezdni pokrytych gołoledzią, zasypanych śniegiem – mówi Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Tarnowie.
Strażnicy w rowerowych patrolach pokonują dziennie około 50 kilometrów. Rowery są w dobrym stanie technicznym, a strażnicy nadal bardzo pozytywnie wypowiadają się o takim sposobie patrolowania miasta. A efekty?
– Strażnicy pojawiają się teraz wszędzie tam, gdzie wcześniej nie byli widoczni, bo na przykład radiowozem nie można było wjechać. Poprawiliśmy trochę wizerunek straży miejskiej – patrole są znacznie bliżej obywateli. Mamy sygnały od mieszkańców, że dostrzegli ten rowerowy patrol w tych częściach miasta, gdzie wcześniej nawet pieszych patroli nie było – dodaje komendant Krzysztof Tomasik. – W ciągu kilku miesięcy, od czerwca do października, strażnicy w rowerowych patrolach podjęli ponad 850 bardzo różnych interwencji. W raportach najczęściej odnotowują karanie osób spożywających alkohol w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Ale nie tylko. Poruszając się po mieście na rowerach, dostrzegają też dziury w jezdni, fatalny w niektórych miejscach stan ścieżek rowerowych. Szeroko komentowanym wydarzeniem było zatrzymanie właśnie przez rowerowy patrol sprawcy kradzieży nawigacji satelitarnej z samochodu.
Tarnowscy strażnicy miejscy testowali w wakacje także dwa pojazdy typu segway. Strażnicy byli zadowoleni, nowe rozwiązania forsował komendant, ale skończyło się na testach. Koszt jednego to ok. 30 tys. zł, a w budżecie straży miejskiej pieniędzy na takie zakupy na razie nie ma.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze