Pieszo, konno, na siodełku…

0
pilnowanie
pilnowanie
REKLAMA

W Tarnowie z lotu ptaka nikt nie wypatruje zagrożeń, ale z końskiego siodła próbowano już pilnować miejskiego ładu. Przed kilkunastu laty straż miejska zafundowała sobie dwukonny patrol. Po kilku miesiącach okazało się, że utrzymanie wierzchowców jest zbyt kosztowne, a konne patrole mało przydatne w tarnowskich realiach. Wyobraźnię jednakże długo pobudzały – przed trzema laty kandydatka na prezydenta Tarnowa zaapelowała nawet o utworzenie konnych patroli policyjnych.
Po wyborach do tego pomysłu nie wracano już w Tarnowie, choć zespoły policji konnej funkcjonują z powodzeniem w kilku większych miastach, m.in.: w Warszawie, Chorzowie, Częstochowie, Poznaniu czy nieodległym Rzeszowie. Mieszkańcy Rzeszowa ujrzeli policjantów na koniach latem ubiegłego roku, kiedy rozpoczęły służbę patrole Zespołu Konnego Komendy Wojewódzkiej Policji. Ich zadaniem jest kontrolowanie głównie terenów zielonych i rekreacyjnych tego miasta na Podkarpaciu.
Jak się okazuje, patrolować można nie tylko z końskiego siodła, ale i rowerowego siodełka. Policyjne patrole rowerowe widoczne są na ulicach Radomia, Bielska‑Białej, Poznania, Sosnowca czy Krakowa, gdzie z powodzeniem pełnią prewencyjną rolę.
Umundurowanych cyklistów spotkać można w letnie miesiące m.in. na bulwarach wiślanych, w okolicach parków, na osiedlowych uliczkach – tam, gdzie trudniej dotrzeć radiowozem. Takie patrole są w Krakowie organizowane od 2002 wspólnie ze strażnikami miejskimi. Policjanci zostali przeszkoleni przez holenderskich funkcjonariuszy, a krakowski samorząd zafundował im jednoślady wraz z wyposażeniem. Powstał profesjonalny zespół skutecznie wykorzystujący rowery także podczas interwencji – do osłony i obrony przed ewentualnym atakiem.
Patrole rowerowe organizowane są także w innych jednostkach małopolskiej policji – funkcjonariusze na rowerach obecni są od paru lat w Nowym Targu, Nowym Sączu i pograniczu polsko–słowackim. Kilkanaście jednośladów zakupiono w ramach polsko–słowackiego projektu finansowanego z dotacji unijnych pn. „Wzmocnienie usług turystycznych i sportowych poprzez zapewnienie bezpieczeństwa na pograniczu polsko–słowackim bez względu na porę roku”.
A w Tarnowie? W Komendzie Miejskiej Policji nie widzą możliwości finansowych i potrzeby uruchamiania rowerowych patroli.
– Nie rozważaliśmy nigdy podobnego rozwiązania, nasza komenda ma inne ważniejsze potrzeby. Poza tym, Tarnów nie ma charakteru szczególnie turystycznego ani też rozległych, niedostępnych dla samochodu terenów rekreacyjnych – argumentuje sierż. Paulina Stypka z tarnowskiej KMP. – Nie będziemy przesiadać się na rowery – patrole piesze i zmotoryzowane radzą sobie skutecznie. Nie mamy rowerów, ale nasi policjanci używają kilkunastu skuterów, korzystają z nich z powodzeniem m.in. dzielnicowi – zwraca uwagę pani sierżant.
W czerwcu 2008 roku tarnowska straż miejska wzbogaciła się o dwa srebrne skutery marki Yamaha. Były to pierwsze tego typu pojazdy w tej formacji (później doszedł jeszcze jeden), mające służyć przemieszczaniu się funkcjonariuszy głównie do zakątków miasta, gdzie dojazd samochodami bywa utrudniony. Strażnicy na skuterach mieli patrolować przede wszystkim miejskie tereny zielone i baseny, w tym parki, m.in. Piaskówkę oraz Górę Św. Marcina i lasek Lipie. Skutery oznakowano symbolami miasta i tarnowskiej straży. Zmotoryzowani funkcjonariusze, ubrani w tradycyjne mundury, wyposażeni zostali w firmowe kaski oraz środki łączności.
W 2009 roku jeden z ówczesnych radnych zawnioskował do prezydenta o wyasygnowanie pieniędzy na zakup rowerów dla strażników miejskich.
– Byłoby to nie tylko kolejne działanie w kierunku tworzenia wizerunku Tarnowa jako miasta przyjaznego dla rowerzystów –argumentował radny. – Na całym świecie po parkach, terenach wypoczynkowych czy ścieżkach rowerowych stróże prawa poruszają się na rowerach. Efekt jest ekologiczny i finansowy, w dodatku samochodem nie w każde miejsce można dojechać, a rowerem jest szybciej niż piechotą.
Ostatecznie strażnicy na rowery nie wsiedli, a nawet co do skuterów mają mieszane uczucia.
– Jak jeździć na skuterach, gdy jest zimno i pada deszcz – pytają. – Obecnie mamy tyle zgłoszeń i interwencji w różnych częściach Tarnowa, że poruszając się samochodami i skuterami, ledwie wyrabiamy. A wiadomo, że rower jest o wiele wolniejszy. Rowerem pijanego się nie przewiezie…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze