Lewica? A co to?

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

W ogóle przemieszała się prawica z lewicą. Takie PiS, na przykład, samo siebie nazywa ugrupowaniem prawicowym i można się z taką oceną zgodzić, ale tylko w części światopoglądowej, bo w sprawach gospodarczych są mocno lewicowi. I to nawet nie jest zarzut, lecz tylko stwierdzenie faktów. W dodatku nasz kraj tu nie jest żadnym wyjątkiem – podobnie dzieje się w całej Europie. Na całym naszym kontynencie lewica cienko przędzie, wszędzie coraz mocniejsi są nacjonaliści.
W ogóle w europejskiej polityce dzieje się dużo nowego. W takiej Wielkiej Brytanii, na przykład, przed tygodniem doszło do telewizyjnej debaty, w której wzięło udział sześć osób. W kraju, w którym od zawsze rządzili albo konserwatyści albo laburzyści, debatuje grupa osób? Niesłychane. W dodatku ta kadencja parlamentarna jest pierwszą w historii kadencją koalicyjną. Nawet zresztą całkiem niezłą, bo Brytyjczycy zanotowali przez ostatnie lata jakiś wzrost gospodarczy. Wiele wskazuje na to, że czekają Brytyjczyków kolejne koalicje, w tym niewykluczone, że także z wyszczekanym Nigelem Faragem, którego program jest bardzo prosty i klarowny – wystąpić z Unii Europejskiej, a z Wysp przepędzić obcych. I gdzie tu znaleźć miejsce na lewicowość?
Podobnie dzieje się w wielu krajach Europy, w których chętniej źle się myśli o imigrantach, niż dobrze o sprawiedliwości społecznej, równości na starcie, wspomaganiu najbiedniejszych czy państwie socjalnym. Na tym tle Polska wygląda trochę dziwnie, nie tylko dlatego, że w naszym kraju mamy niewielką, choć za sprawą konfliktu na Ukrainie ciągle rosnącą, grupę imigrantów. Dziwni jesteśmy przede wszystkim dlatego, że nasza lewica, a przynajmniej jej główny nurt, wydaje się być mocno bezideowa. Pisałem już tutaj jakiś czas temu o Leszku Millerze i jego bezkarności. 10 maja będzie dla lidera SLD dniem sprawdzianu. Miller ten sprawdzian zda jeżeli wymyślona przez niego kandydatka przekroczy notowania SLD, czyli jakieś 8, może 10 procent. Trochę w taki scenariusz nie wierzę. Pani Ogórek nie mówi bowiem niczego ważnego, a sam fakt, że jest w tym prezydenckim wyścigu jedyną kobietą, raczej na pewno nie przełoży się na sukces. Z boku stoi cała grupa sierot po Twoim Ruchu Janusza Palikota, czyli Andrzej Rozenek, Marek Siwiec, Robert Kwiatkowski i cała grupa działaczy pomniejszych. Tuż obok, w pozie wyczekiwania, stoi Ryszard Kalisz – sierota po sobie samym i po SLD też trochę, i pełną gębą osierocony przez SLD Grzegorz Napieralski. A nie zapominajmy też o Wojciechu Olejniczaku, który po powrocie z USA też czeka na to, co się tu wydarzy.
Panowie ci coś przebąkują o założeniu nowego ugrupowania. Rozenek twierdzi, że mają czas do kwietnia, Kalisz mruczy coś o czerwcu, wszyscy jednak dobrze pamiętają klęskę projektu „Europa Plus”, firmowanego przez taką gwiazdę tamtej części sceny politycznej jaką jest, a może raczej był, Aleksander Kwaśniewski. Zatem moim zdaniem cała ta grupa czeka na potknięcie Millera, i chciałaby przejąć SLD. Nowa partia, gdyby ją powołano, ma pod górkę, bo nie ma pieniędzy i nie ma struktur. SLD ma i jedno i drugie, jest więc łakomym kąskiem, cokolwiek by sieroty na ten temat mówił lub nie mówiły. W całej tej sytuacji szkopuł jest tylko jeden – idea. Nie wiadomo bowiem co wszystkie to osoby chciałyby zrobić w polityce, bo moim skromnym zdaniem sama chęć wejścia do Sejmu to ciut za mało, nie tylko na to żeby porwać tłumy, ale żeby chociaż troszkę zaciekawić wyborców.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze