Putin wie, co robi

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

Nie po to od lat prezydent Rosji buduje sobie wizerunek samca Alfa, a to przewracając kogoś na macie, a to znowu jadąc konno albo – to moja ulubiona rola Putina – lecąc motolotnią, prowadząc klucz żurawi, by teraz naród ukraiński grał mu na nosie, i robił to, co chce. Putin musiał być naprawdę wściekły, gdy przed ponad tygodniem ta fujara Janukowicz, zamiast rozstrzelać Majdan, wsiadł w nocy do helikoptera i uciekł z Kijowa.
Nie wiadomo, czy nowy porządek na Ukrainie ma szansę przetrwania. Myślę, że Putin obawiał się, że tak. Że przy finansowej pomocy świata zachodniego, nowe władze mogłyby zacząć wiązać koniec z końcem i krok po kroczku kierować Ukrainę w stronę zachodu i Unii Europejskiej. A to byłby policzek dla Putina, który od lat daje do zrozumienia rodakom, że Rosja już jest potęgą, a w przyszłości będzie potęgą największą. Dlatego nie sądzę, by Rosja się wycofała z Krymu. Rosja nie potrzebuje Krymu jako takiego. I tak ma tam swoje okręty i swoich żołnierzy. Jeżeli dziś wprowadza tam kolejne jednostki (żeby było idiotyczniej, żołnierze nie mają naszywek, a pojazdy wojskowe nie mają rejestracji), to nie dlatego, że chce oderwać Krym od Ukrainy. Rosja potrzebuje całej Ukrainy a nie jej kawałka. Rosja chce doprowadzić do sytuacji, gdy przywódca Ukrainy, (i nieważne czy będzie to prezydent, czy premier) nawet nie pomyśli o zbliżaniu się do Unii Europejskiej i w ogóle do zachodniego świata.
Słyszę komentarze, że świat nie pozwoli Putinowi powstrzymać ukraińskiej rewolucji. Tylko nie rozumiem, w jaki sposób nie pozwoli. Prezydenci USA i Francji nie przyjadą do Soczi na szczyt G8? No, rzeczywiście surowa to kara, ale politycy podejmujący taką decyzję liczą chyba na to, że Putin pęknie ze śmiechu. Moim zdaniem jednak nie pęknie, trochę się uśmieje, to fakt, ale jak wiadomo śmiech to zdrowie. Mogą państwa zachodu nałożyć na Rosję jakieś restrykcje gospodarcze, ale w dzisiejszym świecie restrykcje są kijem z dwoma końcami. Ograniczanie handlu z Rosją może być tak samo nieprzyjemne dla Rosji, jak i dla zachodu, który ciągle przecież nie może wyjść z kryzysu. Najboleśniejsze dla Rosji byłoby to, gdyby skokowo spadły ceny surowców, a przede wszystkim ropy i gazu, ale nie bardzo wiadomo, jak by to można zrobić. Ktoś powiedział, że gdyby USA zaczęły sprzedawać swój gaz łupkowy, to taki efekt by nastąpił. Tyle że te kraje, które mają najwięcej ropy, są przeważnie nieprzyzwoicie bogate. Mogą sobie pozwolić na wiele, także na zakręcenie własnych kurków. Wielokrotnie ograniczali swoje wydobycie, gdy ceny były ich zdaniem zbyt niskie.
Putin to wszystko wie i liczy na to, że zachód zachowa się tak jak zawsze, czyli trochę pomarudzi, trochę wyrazi najwyższe zaniepokojenie, ale nie zaryzykuje jakiejś większej awantury o Ukrainę, czyli o kraj, który raczej zachodu nie interesuje. Historia to pokazała wielokrotnie. Bogaty i syty zachód nie zareagował, gdy Niemcy weszły w marcu 1939 do Czechosłowacji. Mimo podpisanych paktów ani Francja, ani Anglia nic nie zrobiły, by powstrzymać Hitlera pół roku później, we wrześniu, gdy Hitler zaatakował nas. Potem tego wszyscy żałowali, ale skutek tamtego zaniechania odcisnął piętno na Europie, a może i na całym świecie na długie dziesięciolecia.
A może się mylę? Na razie w sprawie Ukrainy wszyscy komentatorzy wydają z siebie jakieś dziwne, niesprawdzające się opinie. Mimo wszystko nie chciałbym być w najbliższych dniach zaskoczony na przykład wojną.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze