Spojrzeć za horyzont

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

Jeżeli słyszę, że w dniu Wszystkich Świętych na polskich drogach zginęło 8 osób, to nie wiem, czy to dużo, czy mało, bez odniesienia się do 1 listopada 2012 albo do średniej wypadków z ostatnich 10 lat. Tak samo jest z polityką. Nie sposób ocenić klasy naszego pierwszego rządu bez porównania go z rządami następnymi, a już szczególnie z rządzącymi dziś.
Nie bez powodu Tadeusz Mazowiecki jest uważany za najlepszego premiera w historii III RP. Ale warto pamiętać, że był on premierem tylko przez 440 dni, czyli przez nieco ponad 14 miesięcy. Gdyby Tadeusz Mazowiecki stosował się do standardów obowiązujących dziś, być może byłby premierem przez dwie kadencje, tyle tylko że Polska pewnie by zbankrutowała. Miarą wielkich polityków jest to, że nie patrzą na słupki poparcia, tylko na cele, które trzeba osiągnąć. Oczywiście nikt nie jest nieomylny, zawsze można błędnie ocenić sytuację i postępować wedle mylnej diagnozy. Ale jeżeli polityk nie potrafi podnieść głowy i popatrzeć za horyzont, za te mityczne 4 lata, które decydują o tym, czy będzie wybrany na kolejną kadencję, to nie zrobi niczego wielkiego. Uleganie codzienności jest może skuteczne, ale jednocześnie zabójcze. Dlatego gdy patrzę jak entuzjastycznie rynki reagują dziś na zwiększanie limitów zadłużenia USA, to widzę właśnie poklepywanie naszej codzienności, a nie rozumne popatrzenie w przyszłość.
Tadeusz Mazowiecki był jak dobry rozgrywający na boisku piłkarskim. Nie patrzył pod nogi, ale oceniał sytuację pod bramką przeciwnika. Wiedział, że bez gruntownych reform nie da się naszego kraju postawić na nogi. Reformy, które wprowadził przy pomocy Leszka Balcerowicza, były bolesne dla społeczeństwa, ale zbudowały fundament nowego porządku. Fundament, na którym budujemy dziś wszystko to, co dobre, ale i to, co złe. Bo złe też było i jest. W 1989 roku wchodziliśmy w kapitalizm, nie bardzo wiedząc, jaki ten ustrój jest. No, ale skąd mieliśmy wiedzieć? Tadeusz Mazowiecki urodził się w Polsce kapitalistycznej, ale gdy wybuchła wojna miał 12 lat, a gdy Rosjanie przepędzili Niemców, miał lat 17. Po wyborach 4 czerwca 1989 wydawało nam się, że wystarczy przestawić wajchę, zacisnąć zęby, a za parę lat wszyscy będziemy jeździć limuzynami i mieszkać w willach. Tak rzecz jasna nie było. Jest mnóstwo osób, które nie dają sobie rady w warunkach ostrej konkurencji. I często nie jest to ich wina, ale jest to skutek tego, gdzie się urodziły, skąd pochodzą i jakie mogły uzyskać wykształcenie. Rząd Tadeusza Mazowieckiego w ogóle nie zauważał tego problemu. W ogóle nie zadał sobie pytania, jakiego kapitalizmu chcemy. Ale przy skali wyzwania, jakim było zawrócenie z drogi gospodarki źle planowanej na drogę gospodarki rynkowej, był to błąd dosyć drobny.
Błąd ten staje się ogromnym, gdy spojrzymy na następne rządy. Nie ma żadnego wytłumaczenia dla tych wszystkich, którzy rządzili po Tadeuszu Mazowieckim, dlaczego jest tak, że nie mamy zdefiniowanego kształtu państwa, do którego dążymy. Parę lat temu próbował to zrobić Michał Boni, tworząc dokument „Polska 20/30”, ale dzisiaj do tego dokumentu nikt się już nie odwołuje. Premier Donald Tusk nie mówi nam, do jakiej Polski dążymy. Raczej zapowiada, że chodzi mu o ciepłą wodę w kranach, co w świecie AD 2013 nie jest zbyt ambitnym planem. Może to zabrzmi patetycznie, ale ja chciałbym w moim życiu jeszcze raz zacisnąć zęby i zrobić coś ważnego dla przyszłych pokoleń.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze