Wolność kocham i rozumiem…

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

Do Bogusia mam specjalny sentyment także dlatego, że znaliśmy się, plątaliśmy się po tych samych ulicach, chodziliśmy do tej samej szkoły i byliśmy w tej samej drużynie harcerskiej. Dzieliło nas parę lat, ale dzisiaj to już jest kosmos. Boguś zginął, nie mając nawet 40 lat, ale wszystko to, co konstytuowało nas Polaków przez ostatnich kilkadziesiąt lat, jednak zdążył przeżyć. Podczas tak zwanego karnawału „Solidarności” miał 16 lat, gdy upadał PRL miał ledwie 25 lat. Miał pełne prawo pisać i śpiewać, że „wolność kocham i rozumiem” i że „wolności oddać nie umiem”.
Tak zresztą o sobie zwykliśmy w ogóle myśleć, czyli zawsze uważaliśmy, że to my wywróciliśmy komunizm, że po 1945 roku nasz naród nigdy nie pogodził się z tym, że Churchill i Roosevelt zgodzili się w Teheranie i Jałcie oddać nas pod skrzydła Stalina. Nasza powojenna historia, zryw ‘56 roku, studencka rewolta ‘68, u podstaw której leżało zdjęcie z afisza „Dziadów”, ‘70 rok na Wybrzeżu, ‘76 w Radomiu, wszystkie te wydarzenia układały się w logiczną całość prowadzącą do roku 1980, a potem do czerwcowych wyborów 1989. Wspólnym mianownikiem wszystkich tych wydarzeń miała być właśnie wolność. Dlatego zżymaliśmy się na to, że świat pamięta raczej o murze berlińskim niż o Stoczni Gdańskiej.
Tymczasem w 1956 tłumy witały w Warszawie nie Andersa na białym koniu, ale Gomułkę, zatwardziałego komunistę. W 1968 roku robociarskie bojówki z przyjemnością okładały kijami studentów, którym w głowie był jakiś teatralny spektakl. W ‘70, ‘76 i ‘80 roku poszło o siermiężne warunki życia i drożyznę przy niedostatkach w zaopatrzeniu.
Faktem jest, że słynne postulaty przyjęte w sierpniu 80 roku w Stoczni Gdańskiej zaczynały się od żądań wolnościowych, w punkcie 1 było żądanie wolnych związków, w punkcie 3 wolność słowa, ale to już był efekt współpracy z elitami intelektualnymi opozycji. Wśród innych postulatów było także oczekiwanie na kartki na mięso, żądanie podniesienia opłaty delegacyjnej (tak zwanej rozłąkowej) z 40 do 100 złotych i skrócenie wieku emerytalnego do 50 lat dla kobiet i 55 dla mężczyzn. Czy zatem chcę powiedzieć, że generalnie PRL nam się podobał, tylko gazety nie drukowały wszystkiego, a rozłąkowe było za małe?
Może aż tak kategorycznie bym tego nie określił, ale przyznam, że taka myśl gdzieś zaczęła mi się po głowie kołatać. Stało się tak za sprawą tego wszystkiego, co dzieje się w ostatnich miesiącach w naszym kraju. Pierwszym zwiastunem było to, co stało się z Trybunałem Konstytucyjnym. Zniszczono tę instytucję w świetle jupiterów. Owszem, były protesty, ale na tyle niemrawe, że wszystko rozmyło się gdzieś razem z osobistymi kłopotami poprzedniego lidera KOD. Ale Trybunał Konstytucyjny jest instytucją dosyć specyficzną. Jeszcze 3 lata temu większość Polaków zapewne miałaby kłopot ze zdefiniowaniem tego, czym ten trybunał powinien się zajmować i na straży czego stoi. Poza tym zawsze zostawały nam jeszcze sądy. W tym ten najważniejszy, Sąd Najwyższy. Tyle tylko, że oto znowu przy odsłoniętej kurtynie, chociaż po części w nocy, zabiera się nam także sądy.
Ja wiem, że jest lato, wakacje, ale w 1980 też wszystko działo się w lipcu i sierpniu. I wiem, że protesty są dosyć powszechne, ale zastanawiające jest to, że aż tylu ludzi bez mrugnięcia okiem wsparło likwidację fundamentu demokracji, a takim fundamentem jest oczywiście niezależne sądownictwo. I tej zmiany nie przywieziono nam na czołgach, robimy ją sobie sami. Robią ją poważni – wydawałoby się – ludzie, zasłaniając się argumentem, że tego od nich oczekują wyborcy. Co ciekawe, być może tak właśnie jest. Być może znaczna część społeczeństwa tego właśnie oczekuje od rządzących. Co mnie najbardziej martwi, to fakt, że likwidacja niezależnego sądownictwa jest nierozumna, gdyż na dłuższą metę jest kręceniem stryczka także na własną szyję. Po następnych wyborach ta zmiana może przecież obrócić się przeciwko dzisiejszym likwidatorom. Chyba że – tak jak Łukaszenka – zakłada się, ba! wie się, że wyborów już się nie przegra.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze