W 1999 roku (również w kwietniu) magazyn Tylko Rock opublikował listę 100 płyt, które wstrząsnęły polskim rockiem. Krążek Bolan Boogie jako jedyny firmowany przez T.Rex znalazł się w tym rankingu. Inne świetne albumy zespołu, takie jak Electric Warrior oraz The Slider nie zostały ujęte. Co by jednak nie mówić, jeśli ktoś chciał mieć tylko jedną, za to najbardziej charakterystyczną płytę Bolana i jego muzyków, a przy okazji reprezentatywną dla glam rocka, to śmiało można mu polecić Bolan Boogie.
Swoją drogą glam rock narodziny zawdzięczał właśnie Bolanowi. Slade, Gary Glitter, a nawet David Bowie poszli za liderem T.Rex. Ten grający na stractocasterze i tańczący na scenie w atłasowych strojach poprockowy artysta był pierwszym idolem tamtej dekady. Gdy po raz pierwszy wystąpił w telewizji z brokatem wokół oczu, fani natychmiast zaczęli go naśladować. Zjawisko „wyglądaj jak idol” rozpoczęło się wraz z Bolanem. W latach 1971‑1973 angielska młodzież obdarzała go histerycznym uwielbieniem, a na wzór beatlemanii ukuto nawet termin rexmania.
W połowie 1973 roku artysta mówił: Sprzedajemy w Anglii więcej płyt niż ktokolwiek inny. Sprzedaliśmy trzydzieści dziewięć milionów, z tego dziesięć i pół miliona w Anglii w ciągu dwóch lat. Miałem siedem numerów jeden, trzy numery dwa i numer trzy, to wszystko w ciągu osiemnastu miesięcy.
Bolan nie był wirtuozem gitary, ale jego charakterystyczne riffy i przemyślane, wyważone partie solowe miały często więcej wyrazu niż popisy mistrzów. Trudno było go nazwać wybitnym wokalistą, ale w jego „rozchybotanym” głosie była pasja i swoisty żar. W tekstach piosenek stworzył własny świat pełen baśniowych stworów i wyśnionych doznań. W czasach triumfu Led Zeppelin, Deep Purple i Black Sabbath mógł irytować zwolenników mocnego hard rocka. Trzeba jednak przyznać, że jego elektryczne boogie ujmowało chwytliwymi melodiami i brzmieniowym urokiem.
Album Bolan Boogie mógłby właściwie uchodzić za składankę typu greatest hits, stanowiącą wybór najbardziej wpadających w ucho piosenek z przełomu dekad. Zawierał jednak oprócz dostępnych na kolejnych płytach długogrających T.Rex hitowych kawałków (Get It On, elektryczna wersja She Was Born My Unicorn, Belatne Walk i Jeepster) także utwory singlowe, w tym takie jak pierwszy znaczący przebój Ride A White Swan, rockandrollowy Woodland Rock, przeróbkę Summertime Blues Eddie’go Cochrana (Bolan nazywał go swoim idolem) i wreszcie kołyszący, zamykający całość wielki hicior Hot Love. Przy tym na płycie znalazły swoje miejsce piosenki Fist Heart Mighty Dawn Dar oraz By the Light of a Magical Moon zawarte na krążku A Beard Of Stars, ostatnim firmowanym nazwą Tyrannosaurus Rex.
Osobiście dużą sympatią zawsze darzyłem utwór Raw Ramp, otwierający drugą stronę Bolan Boogie. Ta właściwie dwuczęściowa kompozycja pierwotnie dopełniała przebojowy singel Get It On. Warto się jej przysłuchać, bo (zwłaszcza w drugiej części) zawiera to, co najbardziej charakterystyczne w muzyce Bolana, czyli fajny riff i odpowiednio kołyszący drive, a do tego stosowną frazę tekstową: Boogie on, electric boogie, boogie on.
20 maja 1972 roku album Bolan Boogie uplasował się na szczycie listy bestsellerów w Wielkiej Brytanii i przez trzy kolejne tygodnie przewodził stawce.
W tym miejscu przytoczę słowa Muńka Staszczyka, pod którymi osobiście mógłbym się podpisać: Po Beatlesach Bolan był następnym idolem, który miał tak wielki wpływ na brytyjską młodzież. I mnie to nie dziwi. To jeden z niewielu artystów, których uwielbiam od młodości przez cały czas.
Dla Bolana wypowiadanie się przy pomocy muzyki było sprawą na tyle osobistą, że poza kilkoma wyjątkami (w tym wspomniany Summertime Blues) nie nagrywał cudzych kompozycji. Niepowtarzalna maniera wokalna, oryginalna stylistyka gry na gitarze oraz przejrzysta i zwarta instrumentacja były niewątpliwymi wyróżnikami jego stylu.
16 sierpnia 1977 roku, w dniu śmierci Elvisa Presleya, Bolan powiedział do przyjaciela: Dobrze, że nie przyszło mi umierać w tym samym czasie, co Presleyowi. Gdyby tak się zdarzyło, nikt nie zauważyłby mojego odejścia.
Dokładnie miesiąc później u zbiegu Roehampton Lane i Upper Richmond Road w Londynie purpurowy mini morris wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Samochód prowadziła piosenkarka Gloria Jones, siedzący obok niej Marc Bolan zginął na miejscu.
Bolan Boogie
REKLAMA
REKLAMA
![Utrudnienia w ruchu przy tarnowskim sądzie [ZDJĘCIA] Utrudnienia na ul. Dąbrowskiego](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Utrudnienia-ul.-Dabrowskiego-4-218x150.jpg)



![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)

















