Briana Johnsona droga do kariery

0
fonograf-Brian Johnson
REKLAMA

5 października skończył 77 lat. Od blisko czterech i pół dekady jest wokalistą AC/DC. Gdy debiutował w składzie tego zespołu miał już na swoim koncie kilka muzycznych dokonań, zwłaszcza w kwartecie Geordie.

Brian Francis Johnson De Luca urodził się w miasteczku Dunston, w północnowschodniej Anglii. Jego ojciec (Alan) był górnikiem i sierżantem majorem brytyjskiej armii. Matka była Włoszką (Esther, z domu De Luca) pochodzącą z miejscowości Rocca di Papa, niedaleko Rzymu.

Jako chłopiec jubilat śpiewał w lokalnym chórze kościelnym, występował w skautowskich przedstawieniach, pojawił się nawet w sztuce, która była emitowana w telewizji.

REKLAMA (2)

Pierwszym bandem Johnsona był Gobi Desert Canoe Club. Potem występował w grupie Fresh. Od 1970 roku grał w zespole kabaretowo-klubowym Jasper Hart Band, wykonując m.in. utwory pochodzące z musicalu Hair. Rok później wraz z innymi członkami trupy założył kwartet U.S.A., który występował na lokalnych uczelniach oraz imprezach typu open air. W roku 1972 band zmienił nazwę na Geordie, a obok jubilata, o którego głosie pisano, że ma fakturę papieru ściernego, współtworzyli go: basista Tom Hill, perkusista Brian Gibson oraz śpiewający gitarzysta i zarazem twórca zdecydowanej większości repertuaru – Vic Malcolm.

Pamiętam, że gdy byłem smarkaczem, który dopiero co zainteresował się rock and rollem i muzyką z list przebojów, Geordie (obok Slade, Sweet i T.Rex) był jednym z moich ulubionych zespołów.

Tu słowo o nazwie kwartetu. Otóż Geordie to popularne w Newcastle Upon Tyne i całym tamtejszym regionie określenie autochtona. Korzenie określenia sięgają dziewiętnastego stulecia i pochodzą od Georgie – zdrobnienia, którym nazywano twórcę lokomotywy parowej, George’a Stephensona. Trzeba przy tym przyznać, że Geordie w odczuciu mieszkańców regionu brzmi dumnie i tym samym nie bez przyczyny o grupie pisano: A band from Geordieland.

We wrześniu 1972 roku kwartet zarejestrował dla wytwórni Regal Zonophone singel z piosenką Vica Malcolma Don’t Do That, który znalazł się w brytyjskiej Top 40. Fakt ten zaowocował podpisaniem kontraktu z EMI. Można powiedzieć, że wierzący w możliwości bandu szefowie firmy mieli nosa, bo pochodzący z pierwszego albumu (Hope You Like It) singel z numerem All Because Of You w kwietniu 1973 roku dotarł do pozycji 6 brytyjskiego zestawienia bestsellerów.

Wkrótce zespół dość regularnie zaczął pojawiać się w telewizji BBC w programie Top of the Pops rejestrując przy tym kolejne hity, takie jak wydany w czerwcu 1973 Can You Do It (nr 13 na brytyjskiej liście singlowej), pochodzący z sierpnia tamtego roku Electric Lady (odnotowany w Top 40) czy wreszcie Ride On Baby z października 1974, który w lutym roku następnego dotarł na szczyt Listy Przebojów Rozgłośni Harcerskiej.

REKLAMA (3)

Trzeba też podkreślić, że band miał do zaoferowania pomysłowe i zabawne koncerty, na których jego muzycy grali w coś na kształt futbolu, albo też, jak to się odbywało podczas wykonywania w lokalnym dialekcie piosenki Geordie Lost His Liggy (Geordie stracił nózię), Johnson przemierzał scenę z Malcolmem „na barana”. Po latach ten sam trick zastosował w AC/DC z Angusem Youngiem.

W roku 1974 wydany został drugi album grupy zatytułowany Don’t Be Fooled By The Name. Wydawnictwo, które pokazało zespół zdecydowanie wykraczający poza glamrockowe klimaty, przyniosło bardziej rozbudowane utwory w rodzaju Mercenary Man oraz Ten Teen Tall, a także świetnie wykonany cover House Of The Rising Sun. Dekadę wcześniej wylansował ten utwór słynny zespół z Newcastle Upon Tyne – legendarny The Animals z Ericem Burdonem.

Po nagraniu trzeciego albumu Save the World (1976) Brian Johnson opuścił grupę i zajął się projektem solowym. Dwa lata później Geordie wydał swój finalny album No Good Woman, na którym znalazły się trzy piosenki zaśpiewane przez Johnsona oraz kompozycje, w powstaniu których Vica Malcolma wsparł m.in. Alan Clark, późniejszy klawiszowiec zespołu Dire Straits.

Brain Johnson po okresie chudym, kiedy śpiewał m.in. w reklamie odkurzaczy, został zaproszony na przesłuchanie do AC/DC. Wydarzyło się to po śmierci Bona Scotta, która nastąpiła w lutym 1980 roku. Gitarzyści i założyciele AC/DC, Angus i Malcolm Young, pamiętając wrażanie Bona, jakie wywarły na nim występy frontmana zespołu Geordie, skontaktowali się z Brianem i zaprosili do współpracy.

Back in Black, pierwszy longplay zarejestrowany przez AC/DC w nowym składzie, stał się (według ówczesnych szacunków) drugim najlepiej sprzedającym się albumem wszech czasów. Jakiś czas później brytyjski dziennik The Guardian umieścił przejście Johnsona do AC/DC na 36. miejscu listy 50 kluczowych wydarzeń w historii muzyki rockowej.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze