Utworzona i prowadzona przez Claptona grupa Derek And The Dominos zadebiutowała koncertem w Londynie w czerwcu 1970 roku. Dwa miesiące później przeniosła się do Miami, gdzie w Criteria Studios nagrała swój jedyny studyjny album. Clapton twierdził, że wszystkie zarejestrowane na płycie utwory były efektem jego gorącego uczucia do Pattie Boyd. Tę zjawiskową modelkę tak postrzegał: Nie chodziło o jej wygląd, choć zdecydowanie była najpiękniejszą kobietą, jaką widziałem. To było głębsze, płynęło z jej wnętrza. Urzekła mnie cała jej istota, sposób, w jaki się poruszała. Nigdy nie spotkałem tak doskonałej kobiety.
Patricia Anne Boyd była wówczas 26‑letnią kobietą, rok starszą od Erica. Nieszczęście polegało na tym, że od kilku lat była żoną jego serdecznego przyjaciela – George’a Harrisona.
Tak oto niespełniona miłość legła u podstaw płyty. Właściwie każda kompozycja została nasączona miłosnymi motywami. Nawet Key To The Highway – utwór zarejestrowany (ponoć) podczas spontanicznego muzykowania w studio, zawierał wątek rozstania z ukochaną. Całe wydawnictwo zawierało dwie grupy utworów. Jedną tworzyły bluesowe standardy oraz cudze kompozycje zagrane z polotem i swobodą, ale precyzyjnie zaplanowane. Drugą grupę stanowiły nagrania oryginalne. Clapton zademonstrował w nich swoje kompozytorskie umiejętności w pełnej krasie, serwując klimatyczne, ciepłe, melodyjne i – co by nie mówić – ładne piosenki.
W tej grupie ujmowały takie kompozycje jak otwierająca całość I Looked Away, czarująca Bell Bottom Blues z eleganckimi partiami gitary czy zwiewna i wyciszona I Am Yours. Cała reszta pozostawała równie znakomita. Anyday uwodziła żarem i dynamiką, Why Does Love Got To Be So Sad wciągała niczym szalony taniec w santanowskim klimacie, Keep On Growing i Tell The Truth, zbudowane na lekko funkującym rytmie, czarowały efektownymi harmoniami wokalnymi i szlachetnymi partiami gitarowymi.
I tu coś a propos tych partii. Clapton w wywiadach zawsze wychwalał towarzyszącego mu Duane’a Allmana za to, że podczas gitarowych eskapad utrzymywał go w ryzach i mimo że pozwalał mu na swobodę, to jednak skutecznie temperował jego skłonność do „rozgadanych” gitarowych popisów. Zaowocowało to tym, że album został okraszony znakomitymi gitarowymi dwugłosami, których wcześniej brakowało w historii rocka. Usłyszeć je można było w Key To The Highway, w Nobody Knows You When You’re Down And Out (z kapitalnie kreującymi klimat elektrycznymi organami), zabrzmiały też w Have You Ever Loved A Woman. Do tego była jeszcze rozmarzona, ciepła wersja kompozycji Hendrixa – Little Wing (zarejestrowana tydzień przed śmiercią Jimi’ego) oraz korzenny blues‑rockowy numer It’s Too Late. Wszystko bardzo wysmakowane muzycznie.
Na finał, jakby na wyciszenie podróży przez mroki niespełnionej miłości, brzmiał Thorn Tree In The Garden, delikatny, akustyczny, rzec można nawet eteryczny utwór. Przed nim jednak znalazła się tytułowa kompozycja, która w tym świetnym wydawnictwie spełniła rolę perły w koronie.
Layla została zarejestrowana w dwóch podejściach. Ich efektem były dwie różne części. Pierwsza zwarta i rockowa oraz – powstała trzy tygodnie później – długa fortepianowa koda. Motyw, który tak bardzo spodobał się Claptonowi, został zagrany na fortepianie przez… Jima Gordona, perkusistę. W ostatecznej wersji znalazły się partie wykonywane zarówno przez pałkera, jak i przez klawiszowca grupy – Bobby’ego Whitlocka. Słynny riff, który pojawił się w utworze, to zasługa Duane’a Allmana.
Tu słów kilka o źródle literackim owej perły. Lajla była bohaterką pochodzącej z VIII wieku arabskiej opowieści Lajla i Madżnun, będącej historią w rodzaju Romeo i Julia. Z grubsza rzecz biorąc, chodziło tam o to, że zakochany facet oszalał, gdy ojciec ukochanej nie dopuścił do ślubu. Clapton otrzymał tłumaczenie opowieści od znajomego. Drugi egzemplarz wręczył Pattie. W zainspirowanej arabskim imieniem piosence tak śpiewał: Layla, masz mnie na kolanach/Layla błagam, proszę kochanie/Layla, ukój mą udręczoną duszę/Próbowałem Cię pocieszyć/Gdy twój facet Cię zawiódł/Jak głupiec zakochałem się w tobie/Cały mój świat wywrócił się do góry nogami (…)/Proszę nie mów, że nigdy do siebie nie dotrzemy/I że kocham na próżno.
Z czasem okazało się, że mistrz gitary nie kochał na próżno, musiał tylko wykazać trochę cierpliwości.
Claptona piosenki o miłości
REKLAMA
REKLAMA
![Utrudnienia w ruchu przy tarnowskim sądzie [ZDJĘCIA] Utrudnienia na ul. Dąbrowskiego](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Utrudnienia-ul.-Dabrowskiego-4-218x150.jpg)



![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)

















