Grechuta – rocznica śmierci

0
REKLAMA

Fonograf - Marek GrechutaMarka Grechuty nie ma wśród nas już od półtorej dekady. W najbliższą sobotę przypada 15. rocznica jego śmierci. Pozostały po nim niezwykłe, cudowne piosenki, które mnie i moim rówieśnikom towarzyszyć będą do końca naszych dni.
Ten niezapomniany artysta stał się patronem ulic w kilku miastach Polski, m.in. w Lublinie, Opolu, Radomiu i Słupsku. Jego imię nadano amfiteatrowi w Świnoujściu i parkowi w Krakowie. W tym drugim mieście corocznie odbywa się Grechuta Festival. O artyście pamięta się – to ważne, bo w historii kultury polskiej zapisał się pięknymi zgłoskami.
Pierwszy raz zobaczyłem Marka Grechutę w 1968 roku, w telewizyjnej Giełdzie piosenki. Był inny niż ówczesne gwiazdy estrady, a choć śpiewany przez niego tekst Mickiewicza nie był dla mnie – wówczas ośmiolatka – łatwy do przyswojenia, to jednak sam artysta szalenie intrygował. W Giełdzie zaśpiewał Niepewność, utwór – dzięki któremu poznała go cała Polska.

Dekadę po debiucie Grechuty ja i moi kumple uczyliśmy się w tarnowskich szkołach średnich, słuchaliśmy namiętnie hard rocka. Na prywatkach królował pop spod znaku Bee Gees i Smokie. Grechuta jednak łączył nas wszystkich – zarówno tych, którzy zakochani byli w progresywnych brzmieniach, jak i tych, których upodobania oscylowały wokół niewyszukanego „umpa umpa”. W utworach tego artysty odnajdywaliśmy to, co pomagało nam intensywniej smakować blask życia, ale też to, co ułatwiało pokonywać jego cienie. Piosenki Grechuty śpiewaliśmy przy ogniskach i tańczyliśmy do nich na prywatkach.

REKLAMA (3)

Artysta pozostawił po sobie czternaście płyt i przynajmniej kilkadziesiąt utworów, które stanowią nie tylko kanon polskiej piosenki, ale muzyki w ogóle. W jego twórczości przewijały się najróżniejsze gatunkowe wpływy, od neobarokowej ornamentyki, poprzez jazzowe poszukiwania, piosenkę poetycką, aż po rock progresywny i awangardę. Grechuta nie był twórcą na zawołanie, swoje muzyczno-poetyckie światy kreował w przypływie energii twórczej, a nagrywał tylko wtedy, gdy miał istotne treści do przekazania.
Dwa pierwsze albumy, wydane odpowiednio w 1970 i 1971 roku, ugruntowały jego pozycję na polskiej scenie muzycznej. Zwłaszcza drugi album – z tytułowym, od lat legendarnym, progresywnym Korowodem – stał się jednym z kamieni milowych polskiej muzyki. Podczas festiwalu opolskiego w 1971 roku utwór został uhonorowany Nagrodą Główną.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze