Dla wielu wakacje dobiegły końca. Zatem dziś sięgam do piosenki Budki Suflera – Jolka, Jolka pamiętasz, której tekst powstał w wyniku urlopowych przeżyć autora.
Warunkiem zgody na nagranie piosenki było szybkie napisanie polskiego tekstu do utworu niemieckiego zespołu Eloy – Time to Turn, który w wykonaniu Budki Suflera zaistniał jako Noc komety. Dopiero po tym fakcie band mógł przystąpić do nagrania Jolki, nad czym już od kilku miesięcy pracował. Piosenkę zaśpiewał wokalista zespołu – Felicjan Andrzejczak. Muzykę skomponował lider Budki – Romuald Lipko, ale, jak nie trudno się domyślić, to nie Andrzejczak przeżył upojne chwile nad Bałtykiem.
Tekst, na podstawie własnych wakacyjnych przeżyć, napisał Marek Dutkiewicz, który w swojej książce Jolka, Jolka pamiętasz? historię nagrania tak wspominał: Po raz pierwszy utwór został zarejestrowany w 1982 roku podczas sesji nagraniowej w poznańskim hotelu Polonez. Był to akurat okres, kiedy do zespołu na krótko dołączył Felicjan Andrzejczak. Historia zrządziła, że była to jedna jedyna jego sesja z Budką Suflera. Felicjan nagrał dwie czy trzy wersje „Jolki”. Każda była świetna. Idealne trafił z tym swoim charakterystycznym, rzekłbym histeryczno-dziadowskim, zaśpiewem.
Co by nie pisać, również idealnie trafił sam Dutkiewicz. Historia opowiedziana w piosence była na tyle przekonująca, że podziałała na wszystkich niezdecydowanych i ukrywających swoją miłość. Zdaniem publicystów pojawienie się utworu na falach radiowych zapoczątkowało w Polsce „baby boom” tamtej dekady.
Dla pełniejszego obrazu przytoczyć warto jeszcze inne słowa autora tekstu: Nie da się tego ukryć. To nie była wielka namiętność mojego życia, ale historia wydała mi się na tyle atrakcyjna i porywająca literacko, że kiedy znajomość po kilku tygodniach wygasła – zapamiętałem z niej szereg detali. Potem się okazało, że słowa przystają do propozycji muzycznej Romka Lipko. Chwilę jednak potrwało, zanim przekonałem kompozytora i zespół do tego utworu, bo przecież „Jolka” nie jest konwencjonalną piosenką, zwłaszcza w polskim pejzażu muzycznym.
A co do historii, to ponoć wszystko zaczęło się w Karwi, latem 1982 roku. W tej nadmorskiej miejscowości wakacje spędzała Jolanta R., która przyjechała tam z synkiem. W tym czasie jej mąż (literat Michał R.) przebywał w Londynie, by zarobić na toyotę. Marek Dutkiewicz urlopował się niedaleko, w Dębkach. Wakacyjni kochankowie spotykali się pod osłoną nocy, rano rozstawali się i wyczekiwali kolejnego zachodu słońca. Romansu nie dało się ukryć. Zdrada przyczyniła się do rozpadu małżeństwa Jolanty i Michała. A co się stało z kochankami i ich namiętnym uczuciem? Marek Dutkiewicz związał się z piosenkarką i aktorką Joanną Dark, natomiast Jolka… No, cóż, zapewne każda linijka tekstu do dziś przypomina jej o tamtych wakacjach i przygodzie, która rozbiła jej małżeństwo.
Wróćmy jednak do piosenki. Początkowo miała zabrzmieć w szybkim tempie. Autor tekstu miał jednak inną koncepcję, o czym tak opowiadał: Poczytuję sobie za niewątpliwą zasługę, że potrafiłem przewalczyć formę, która jest znana do dziś. Miałem pomysł na taką, a nie inną balladę. Szkic muzyczny utworu, który trafił do moich rąk – tak zwana rybka – i który należało wypełnić treścią słowną, był zwartą, szybką kompozycją à la The Beatles. Być może łza w oku recepcjonistki w hotelu Polonez, która przeczytała mój tekst, przesądziła o zwycięstwie mojej koncepcji. (…) Wiele zdarzeń opisanych w piosence, jak np. zakonnice idące plażą, zdarzyło się naprawdę. To było nad polskim morzem. Gdzieś w pobliżu był akurat klasztor i taki obrazek przed zachodem słońca utkwił mi w pamięci.
Taśma z zarejestrowanym w Poznaniu nagraniem trafiła do znanego prezentera III Programu Polskiego Radia, Piotra Kaczkowskiego, który – jak to ujął Marek Dutkiewicz – docenił siłę rażenia utworu. Kaczkowski miał w Trójce stałe, codzienne pasmo programowe. Począwszy od poniedziałku przez kolejne dni tygodnia emitował utwór, nie mówiąc, kto go wykonuje. Zakotłowało się, bo nikt nie kojarzył ani wokalisty, ani zespołu. Prezenter przetrzymał wszystkich w niepewności do soboty i dopiero wtedy, jakby ze zdziwieniem, że nikt nie rozpoznał, powiedział, że to przecież Budka Suflera.
20 listopada 1982 roku utwór zadebiutował w poczekalni 31. notowania Listy Przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia, utrzymywał się na Liście przez 13 tygodni. W 34. notowaniu osiągnął top. W 2014 roku na pożegnalnym koncercie w katowickim Spodku został uznany za największy przebój Budki Suflera. W maju 2017 roku w 10. notowaniu Polskiego Topu Wszech Czasów Jolka uplasowała się na miejscu ósmym.




![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)

















