Maggie Mae

0
borowiec
REKLAMA

Piosenka Maggie May, wydana na małym krążku 45 lat temu, opowiada historię romansu ze starszą kobietą z punktu widzenia młodzieńca, która to historia (jak chcą niektórzy) zainspirowana została prawdziwym zdarzeniem, jakie dane było przeżyć 16‑letniemu Stewartowi podczas Beaulieu Jazz Festival. Bohaterka pierwszych miłosnych uniesień Stewarta nie nazywała się jednak Maggie Mae. Imię i nazwisko zostało zaczerpnięte ze starego liverpoolskiego songu traktującego o pewnej damie lekkich obyczajów.
A jak było z wydaniem piosenki? Kiedy Stewart zbliżał się do końca prac nad swoim drugim solowym albumem Every Pictures Tells A Story, okazało się, że potrzebny jest jeszcze jeden utwór. Artysta tak o tym opowiadał: Mało brakowało, a Maggie May nie znalazłaby się na płycie, bo wytwórnia powiedziała, że nie ma melodii. Ja na to: Nie mamy już czasu, to wszystkie utwory, które nagraliśmy. A oni: No dobra, to proszę ją nagrać.
Początkowo piosenkę wydano na stronie B singla promującego album, a zatytułowanego Reason To Believe, ale didżej z Milwaukke zamienił kolejność. Tak poszło w eter i tak też się przyjęło.
W październiku 1971 roku singel z kompozycją wskoczył na top angielskiej listy bestsellerów, gdzie pozostawał przez pięć tygodni. W tym samym czasie znalazł się na szczycie zestawienia Billboard Hot 100 w USA, a także na topie list w Kanadzie i Australii, gdzie przez miesiąc przewodził stawce. To było świetne osiągnięcie. Pozycję Stewarta ugruntował zawierający piosenkę wspomniany album – Every Pictures Tells A Story, który zanotował równie znakomite wyniki sprzedaży i osiągnął top po obu stronach Atlantyku. Dzięki temu Stewart wszedł do elitarnego klubu, do którego (legitymując się podobnymi osiągnięciami) należeli już The Beatles oraz duet Simon i Garfunkel.
W sesji nagraniowej, podczas której piosenka została zarejestrowana zaledwie w dwóch podejściach, Stewarta wsparli świetni muzycy, tacy jak gitarzyści Martin Quittenton i Ronnie Wood (późniejszy Rollingstone, grający tu również na basie), perkusista Micky Waller, mandolinista zespołu Lindisfarne – Ray Jackson i wreszcie grający na organach Hammonda Ian McLagan.
Pierwsze wykonanie na żywo piosenki miało miejsce w programie telewizyjnym Top of the Pops. Z czasem piosenka stała się jednym z najpopularniejszych solowych przebojów w całej, jakby nie było, bogatej karierze Roda Stewarta.
Czas na tekst piosenki, który w zdecydowanej większości przytaczam za tłumaczeniem Wojciecha Manna. Obudź się, Maggie, mam ci coś do powiedzenia./Jest późny wrzesień i naprawdę powinienem wrócić do szkoły./Wiem, że cię zabawiam,/ale czuję, że mnie wykorzystujesz./O, Maggie, nic więcej nie mogę zrobić./Wywabiłaś mnie z domu,/by ratować się przed samotnością,/skradłaś mi serce i to naprawdę boli./Poranne słońce w twoich oczach zdradza twój wiek,/ale mnie to nie martwi, dla mnie jesteś wszystkim./Śmiałem się ze wszystkich twoich żartów,/nie musiałaś wabić mojej miłości./O, Maggie, nic więcej nie mogę zrobić,/wywabiłaś mnie z domu,/by ratować się przed samotnością./Skradłaś mi duszę, a ja nie chcę tego bólu./Potrzebowałem jedynie przyjaznej, pomocnej dłoni,/a ty stałaś się matką i kochanką, i to jaką kochanką, wyczerpałaś mnie,/zdemolowałaś mi łóżko,/a rano kopnęłaś mnie w głowę./O, Maggie, nic więcej nie mogę zrobić./Wywabiłaś mnie z domu,/bo nie chciałaś być sama./Skradłaś mi serce, a ja nie mógłbym cię opuścić, nawet gdybym próbował./Mógłbym chyba zabrać swoje książki i wrócić do szkoły/albo ukraść ojcu jego kij i zarabiać grą w bilard,/albo znaleźć zespół rockandrollowy,/który potrzebuje wsparcia./O, Maggie, żałuję, że ujrzałem twoją twarz,/zrobiłaś ze mnie głupca pierwszej klasy,/a ja jestem ślepy, ślepy jak głupiec./Skradłaś mi serce, ale ja i tak cię kocham./Nie powinienem był widzieć twojej twarzy,/wrócę do domu w najbliższym czasie.
Kilka dekad minęło od sukcesu piosenki, a Rod Stewart nadal wydawał się tym sukcesem zaskoczony, o czym tak się wypowiadał: Dalej nie rozumiem, w jaki sposób ten singel stał się takim przebojem. Ma świetny klimat i niezłe akordy, ale nie ma melodii. No cóż, nawet jeśli Maggie May brakuje nieco melodii, to nie zmienia to faktu, że zawsze cieszyła się uznaniem zarówno fanów, jak i krytyki. Podkreśleniem tego uznania stała się wysoka 131. pozycja w rankingu pisma Rolling Stone – 500 największych piosenek wszech czasów.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze