Magiczna fiesta Santany

0
borowiec
borowiec1826
REKLAMA

Przed koncertem Carlosa, ku wielkiej uciesze nastolatek, sceną zawładnął Alvaro Soler. To nie moja „bajka” muzyczna, ale entuzjazm, profesjonalizm i sceniczne ciepło tego przystojniaka i jego muzyków (znakomity trębacz) wzbudziły należne uznanie.
Po występie Alvaro zbliża się oczekiwana godzina 21. Zanim główna atrakcja wieczoru pojawi się na scenie, przeciskam się bliżej estrady, by w stosownym czasie zrobić trochę zdjęć. Gdy jestem już na miejscu, mogę poczuć słodką woń kadzidełek zapalonych przez obsługę.
Tuż przed dwudziestą pierwszą na telebimach rusza projekcja. Oto fotografie i kolorowe hasła z czasów flower power, a wkrótce potem fragmenty filmu Michaela Wadleigha z Woodstock. Nic dziwnego, wszak koncert ma otworzyć legendarny „woodstockowy” Soul Sacrifice. Na scenie pojawiają się aktorzy muzycznego spektaklu, po nich wkracza mistrz ceremonii. Na starcie maleńki zgrzyt, okazuje się, że jego gitara nie jest nastrojona. Zmiana instrumentu trwa sekundy, a muzycy grają tak gęsto, że cała akcja jest niemal niezauważalna. Gdy rozbrzmiewa dźwięk Santanowego „wiosła” widownia szaleje. Entuzjazm ten trwać będzie do końca wieczoru. Po elektryzującym, kapitalnym intro następuje nie mniej energetyczny Jingo, a w nim świetny Paoli Mejias na kongach. Potem Evil Ways i Coltraneowskie A Love Supreme, przed którym mistrz ceremonii powołuje się na Imagine Lennona i wypowiada słowa o tym, jak ważne jest to, że jesteśmy tu wszyscy razem, i jakim „bull sheet” jest telewizyjny przekaz ABC czy NBC. Chciałoby się dodać, że w Polsce z tym przekazem jest podobnie.
W A Love Supreme grą na puzonie zachwyca Ray Greene. Ta „Czarna Pantera” porwie publikę jeszcze nie raz. I grą, i swoim znakomitym wokalem. Gdy „idą” Black Magic Woman i Gypsy Queen z pulsującym, pełnym poweru brzmieniem, widownia jest uszczęśliwiona. Podczas cudownie rozbujanego Hammondem Davida Mathewsa Oye Como Va przeciskam się przez rozkołysany tłum, by z większej odległości sycić się koncertem. Gdy już jestem na miejscu, entuzjazm publiczności osiąga jeszcze wyższy poziom – rozbrzmiewa Samba Pa Ti. Zaraz potem przestrzeń wypełniają Right On i Umi Says z jazzującymi klimatami oraz wybornym dwugłosem Raya Greene’a i Andy’ego Vargasa. Dalej, niczym rozpędzony pociąg, „jedzie” Total Destruction. W tym numerze jest wszystko – i latynoski żar, i rockowy pazur, i wulkaniczna energia, i miejsce na cytat z Satisfaction, i mocno ujazzowiony pokręcony finał. Temperatura koncertu sięga zenitu.
Nadchodzi czas na uspokajające saksofonowe intro i kompozycję Mona Lisa. Zaraz potem brzmią Maria, Maria z radosnymi quasi hip‑hopowymi wtrętami i karnawałowe Foo, Foo. Na koniec głównej części wieczoru Santana serwuje rozkołysane Corazon Espinado i pełen olśniewających muzycznych fajerwerków utwór Toussaunt L’Overture z perkusyjnym szaleństwem, z miejscem na cytat z While My Guitar Gently Weeps i pokaźnym fragmentem Roxanne w kapitalnym wykonaniu Tommy’ego Anthony’ego. To finał, ale przestrzeń jest tak pozytywnie rozwibrowana, że to nie może być koniec.
W secie na bis jako pierwszy rusza utwór Are You Ready People. Tu popis daje Cindy Blackman Santana. Kobieta gra na perkusji z takim powerem, że „kapcie lecą z nóg”, jest subtelna, gdy trzeba, a tam, gdzie można, objawia nieokiełznaną fantazję. Nic dziwnego, że jej kapitalne solo zostaje nagrodzone owacyjnymi oklaskami.
Dalej mistrz ceremonii serwuje Smooth, a na sam koniec pełne cudownego przekazu Love, Peace And Happiness i For The Highest Good. Ależ wieczór! Można tylko zastanawiać się, skąd ten Artysta‑Szaman ma dar, skąd czerpie energię, by muzyką uwodzić, oczarowywać i wprowadzać w błogie uniesienie tysiące ludzi. Wielki szacunek, niezwykły podziw. Viva Santana!
Tu czas na krótką refleksję. Tego wieczoru w kręgu pod sceną czułem się jak w wielkiej, przyjaznej, radosnej i rozkołysanej rodzinie. Śmiem twierdzić, że tak czuli się wszyscy. Myślę, że dzięki temu właśnie Santanowe „love, peace and happiness” tym głębiej wypełniło serca publiczności.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze