Opus magnum The Eagles

0
REKLAMA

W odniesieniu do samej płyty Dickson użył następujących słów: Charakterystyczną cechą albumu jest zaniechanie rockowych ekscesów i ukazanie obrazów przedstawiających w zbliżeniu wywołane nimi szkody. Piosenka „Life In The Fast Lane” posyła nas na autostradę z brudnym boogie i gruboskórną parą bywalców – tylko żeby odkryć ich dymiące szczątki w następnym kawałku „Wasted Time”, bogato aranżowanej balladzie o przekreślonych, zawiedzionych życiowych nadziejach. Na całej płycie słychać zakorzenienie zespołu w muzyce country, ale najbardziej w nagraniu „New Kid In Town”, gdzie elektryczne pianino Walsha przywodzi na myśl senny smutek meksykańskiej kantyny, pośród wokalnych harmonii tak bujnych, jak przycięte hollywoodzkie trawniki.

Hotel California pozostaje jednym z najlepiej sprzedających się albumów w historii. W Stanach Zjednoczonych otrzymał status 26-krotnej platyny. Na świecie sprzedał się w ilości ponad 32 milionów egzemplarzy. W 2003 i 2012 roku zajął 37. miejsce na liście 500 najlepszych albumów wszech czasów magazynu Rolling Stone.
The Eagles nagrali kilka znakomitych płyt, ale Hotel pozostaje ich największym osiągnięciem. Tu raz jeszcze wypowiedź Jamiego Dicksona: Hotel California reprezentuje wszystko, co zniszczył punk: idealną produkcję, harmonijne gitarowe solówki i piękne tematy.

REKLAMA (3)

Na koniec słowa Dona Henleya, który, w odniesieniu do płyty i zawartego na niej przekazu, tak się wypowiedział: Człowiek w końcu zniszczy niebo, jeśli zostanie pozostawiony sam sobie, ponieważ zniszczył wszystkie nieba na ziemi. Dziś te słowa mają jeszcze bardziej złowieszczą nośność niż cztery i pół dekady temu.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze