SINGEL Z PIERWSZYM ROCK’N’ROLLEM

0
fonograf-That's All Right, Mama
REKLAMA

19 lipca minęło 70 lat od dnia, w którym wytwórnia Sun Records wydała mały krążek z nagraniem That’s All Right, Mama. Był to płytowy debiut Elvisa Presleya i zarazem pierwszy singel w historii rock and rolla.

W 2004 roku utwór został sklasyfikowany na 112. miejscu listy 500 utworów wszech czasów wg magazynu Rolling Stone. Jego historia miał wtedy pół wieku.

Na początku lipca 1954 roku 19-letni Presley odbywał sesję nagraniową w studiu Sama Phillipsa w Memphis, towarzyszyli mu gitarzysta Scotty Moore oraz basista Bill Black.

REKLAMA (2)

Pierwszą zarejestrowaną wówczas piosenką była popularna ballada country I Love You Because. W przerwie sesji Elvis pokrzepiony coca-colą (tak donosiły źródła, ale mógł być to chwyt reklamowy) sięgnął po gitarę i zaintonował stary przebój Arthura „Big Boy” Crudupa – That’s All Right, Mama. Moore i Black spontanicznie przyłączyli się. Wykonanie dwa razy szybsze od pierwowzoru zelektryzowało Phillipsa. Włączono mikrofony, a muzycy wykonali utwór jeszcze raz. W efekcie aranżacji – jak w książce Elvis ujął to Leszek Strzeszewski– Prosta piosenka bluegrassowa przekształciła się w rytmiczny utwór rockabilly. Ponoć Sam Phillips, właściciel studia, śmiejąc się zza swojego mikserskiego pulpitu, powiedział: Teraz brzmi to jak piosenka pop. Bill Black w odniesieniu do tego miał zamruczeć: Brzmi tak, jakby śpiewał to jakiś przeklęty czarnuch. Był to komplement, ale też w tamtych czasach, zwłaszcza na konserwatywnym Południu, było to typowe spostrzeżenie wynikające z podziału muzyki rozrywkowej na białą i czarną, adresowaną do białych lub czarnych odbiorców.

Co by nie mówić, Phillips poczuł, że znalazł to, czego szukał, stwierdził bowiem: To jest to, mamy przebój. Nie mylił się. Tak oto, w wyniku „cocacolowego” natchnienia, zarejestrowano nagranie, które stało się pierwszym krokiem Presleya ku światowej sławie.
W dalszej części sesji zajęto się starą piosenką country, kompozycją Billa Monroe’a – Blue Moon Of Kentucky, która, jak się wkrótce okazało, znalazła się na drugiej stronie singla.

Mimo że piosenka That’s All Right, Mama w wykonaniu Elvisa wszystkim przypadła do gustu, to każdy, a już zwłaszcza Phillips zdawał sobie sprawę z kłopotu. Nie była to bowiem czysta muzyka country, nie był to też lekkostrawny pop, ewentualnie było to coś w rodzaju rhythm and bluesa. Co by jednak nie mówić, problem był, bo oto na amerykańskim Południu „kolorową” piosenkę wykonywał „biały” piosenkarz. A jak by nie było, zdecydowana większość białych prezenterów radiowych nie chciała nawet myśleć o „czarnej muzyce”, a co dopiero o emitowaniu jej na antenie. Zresztą, podobny stosunek do „białej muzyki” posiadali czarnoskórzy Amerykanie.

REKLAMA (3)

W rhythm and bluesie specjalizował się jednak Dewey Phillips (zbieżność nazwisk z Samem) – „biały” didżej, który na falach stacji WHBQ w ramach programu Red, Hot And Blue prezentował od czasu do czasu czarnych piosenkarzy. Nawisem mówiąc, kilka lat później Dewey Phillips uznany został za pionierskiego didżeja w dziejach rock and rolla. Jak można przeczytać we wspominanej książce Elvis: Dewey nadał That’s All Right, Mama po raz pierwszy o 9.30 wieczorem. Po tej emisji rozpoczęło się lokalne trzęsienie ziemi, rozdzwoniły się telefony i nadeszły telegramy. W efekcie Phillips wyemitował piosenkę jeszcze trzynastokrotnie.

Po kilku godzinach, w wyniku presji słuchaczy, trzeba było przyprowadzić Elvisa do pobliskiego kina, aby pokazać go rozentuzjazmowanej publiczności. Elivs był przerażony. Nie potrafię udzielać wywiadów. Nie mam o tym zielonego pojęcia – mamrotał. Phillips uspokajał go słowami: Nie gadaj nic, skurczybyku, tylko wyjdź i pokaż im się. Chodziło o to, że większość telefonujących do radia była święcie przekonana, że Elvis to czarny piosenkarz, w sali kinowej mogli się jednak przekonać, że tak nie jest.

Singel That’s All Right, Mama / Blue Moon Of Kentucky w pierwszym tygodniu po wydaniu, tylko w Memphis rozszedł się w ilości siedmiu tysięcy egzemplarzy, natomiast w regionie (konserwatywnym!) sprzedano go trzy razy więcej. W końcu lipca singel uplasował się na trzeciej pozycji Memphis Country Music Chart. Taki stan rzeczy kompletnie zaskoczył nie przywykłych do tego rodzaju muzyki radiowych prezenterów, którzy, nawiasem mówiąc, uważali Presleya za piosenkarza zintegrowanego rasowo.

Choć piosenka okazała się tylko hitem lokalnym, to i tak na stałe weszła do rock’n’rollowego kanonu. Według znawcy tematu, dziennikarza Dave’a Marsha krystaliczne, świetnie zbalansowane brzmienie, ciągle obecny bas Billa Blacka oraz gitara Moore’a, a zwłaszcza solo, nadały utworowi fundamentalnych cech dla rock’n’rolla.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze