Vincent Eugene Craddock, bo tak nazywał się rzeczywiście, urodził się 11 lutego 1935 roku w Norfolk w stanie Virginia. Jako młody człowiek uczestniczył w wojnie w Korei. Tam po raz pierwszy występował przed szerokim audytorium, tam też odniósł ciężkie obrażenia nogi. Nie wyraziwszy zgody na jej amputację, zdecydował się na wstawienie stalowej szyny, która wywoływała ciągłe stany zapalne. W szpitalu podjął też decyzję o związaniu się z show-biznesem, sadząc, że pomoże mu uporać się z kalectwem.
Oglądając materiały filmowe z występów Gene Vincenta, można stwierdzić, że w niczym nie ustępował wielkim gwiazdom z rockandrollowego panteonu, ba, kilka z nich nawet przerastał. Chodzi tu o jego „wokalny pazur”, image, brzmienie zespołu i sceniczną charyzmę, a jeśli przy tym wszystkim weźmie się pod uwagę wspomniane problemy fizyczne, to jego postawa jest tym bardziej zadziwiająca. Dla przykładu, występ z Compton w Kalifornii z 1958 roku. Warto zobaczyć, a można to znaleźć na YouTube, jak gość wykonuje rockandrollowe numery i jakiego czadu (jak na tamte czasy) daje jego kapela The Blue Caps z Johnnym Meeksem na fenderze.
W sieci jest też materiał zrealizowany około polowy lat sześćdziesiątych w studio telewizji brytyjskiej. Rzecz dzieje się z udziałem publiczności, a Vincent wykonując swój klasyczny numer Be-Bop-A-Lula, jawi się tam jak, nie przymierzając, postpunkowiec z lat osiemdziesiątych. Odziany w czarną skórę i takież spodnie z zamkami błyskawicznymi u dołu nogawek naprawdę robi wrażenie.
Słów jednak kilka o początkach kariery Vincenta. W 1956 roku wytwórnia Capitol zorganizowała konkurs dla młodych talentów, który miał wyłonić konkurenta Elvisa Presleya. 21-letni wówczas Eugene Vincent Craddock wygrał. W efekcie dostąpił zaszczytu nagrania singla w Nashville. Pierwszą stronę krążka wypełniła piosenka Woman Love. Jej odważny i sugestywny tekst sprawił, że wiele stacji radiowych odmówiło emisji. Na szczęście druga strona singla – piosenka Be-Bop-A-Lula – dotarła na czołowe pozycje list bestsellerów i zapewniła krążkowi status „Złotej Płyty”. Ten ponadczasowy przebój utorował w latach 1956‒58 drogę innym żywiołowym hitom, takim jak: Little Lover, Race With The Devil, She She Little Sheila, Blue Jean Bop, Yes, I Love You Baby czy Lotta Lovin.
W tamtym czasie Vincent, jako uznana gwiazda, wystąpił w popularnych programach telewizyjnych: Ed Sullivan Show oraz American Bandstand. Co więcej, zagrał w filmach: The Girl Can’t Help It (1956), Hot Rod Gang (1958) oraz bodaj najbardziej znanym, wyreżyserowanym przez Richarda Lestera Zabawa na sto dwa (1961). Piosenki wykonywane przez Vincenta charakteryzowały ostre gitarowe riffy, intensywne użycie werbli, ekspresyjny śpiew i kreatywne posługiwanie się echem.
Niestety, świetnie rozpoczęta kariera załamała się. Vincent ze swoim niegrzecznym wizerunkiem i buńczuczną osobowością nie mógł trafić do grona lansowanych wówczas przez amerykańskie media ułożonych, sympatycznych i ładnie śpiewających chłopców. Wyjechał do Wielkiej Brytanii. Tam wykorzystał daną mu szansę i ponownie znalazł się w centrum zainteresowania milionów sympatyków rock and rolla. Niestety, pobyt w Albionie nie oszczędził mu kolejnych traumatycznych wydarzeń. W kwietniu 1960 roku, w trakcie wspólnych koncertów z serdecznym kumplem i rockerem Eddiem Cochranem, uległ wypadkowi samochodowemu. Doznał ciężkich ran głowy i złamania obojczyka, Cochran wskutek odniesionych obrażeń zmarł. Po tych przeżyciach Vincent na jakiś czas wycofał się z show-biznesu.
W połowie lat sześćdziesiątych wrócił do Stanów Zjednoczonych. Tam wielokrotnie spotykał się z Jimem Morrisonem, dla którego był rockandrollowym idolem. Frontman The Doors wziął od Vincenta swój estradowy image, w którym czarne skórzane ciuchy odgrywały najistotniejszą rolę. Zresztą oprócz estradowego wizerunku i miłości do rock and rolla łączyło ich coś jeszcze. Obaj mieli te same słabości, zwłaszcza upodobanie do mocnych trunków, które stały się główną przyczyną ich śmierci.
12 października 1971 roku, trzy miesiące po odejściu w zaświaty młodszego o 8 lat Morrisona, Gene Vincent podążył jego śladem.
Minęło wiele lat i dopiero w 1998 roku jego nazwisko znalazło należne mu miejsce w Rock and Roll Hall of Fame.
Skóra, rock i procenty
REKLAMA
REKLAMA
![Utrudnienia w ruchu przy tarnowskim sądzie [ZDJĘCIA] Utrudnienia na ul. Dąbrowskiego](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Utrudnienia-ul.-Dabrowskiego-4-218x150.jpg)



![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)

















