Pejzaże Głowacza

0
wystawa tomasza glowacza
wystawa-tomasza-glowacza
REKLAMA

Tomasz Głowacz urodził się w Tuchowie w 1981 r. Ukończył tarnowskie liceum plastyczne oraz studium renowacji. Jest absolwentem Wydziału Konserwacji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, pracuje jako nauczyciel renowacji elementów architektury w Policealnym Zawodowym Studium Plastycznym przy Zespole Szkół Plastycznych w Tarnowie oraz prowadzi własną pracownię konserwacji zabytków. Od 2012 r. corocznie współorganizuje Ogólnopolską Konferencję Konserwatorską i Zimowy Plener malarski w Jeżowie. Malarstwo to jego wielka pasja.
Wystawa w muzealnej Galerii „Piwnica pod Trójką” to pierwsza indywidualna ekspozycja prac artysty, prezentuje jego malarski dorobek z ostatnich kilku lat. Tematycznie dzieli się na trzy części – są to miejskie krajobrazy Wenecji z romantycznymi gondolami i fascynująco przedstawioną architekturą, widoki z Jeżowa tworzone w różnych porach roku i wyjątkowej urody tatrzańskie pejzaże. Dominują oleje na płótnie oraz akwarele na papierze, a wśród nich królują niebieskie barwy – cała paleta niebieskości, od delikatnych błękitów po głębokie granaty. Artysta przyznaje, że to jego ulubiony kolor. Choć zwiedzając wystawę nie mamy co do tego wątpliwości, zaskoczyć nas może rozpalony do czerwoności „Mnich” czy akwarelki w ciepłych barwach ziemi, inspirowane zjawiskami natury, np. „Szron” czy „Świt”.
Malarstwo Tomasza Głowacza wyrasta z bezpośredniego kontaktu z plenerem, ale nie jest prostym mimetycznym odwzorowaniem natury czy architektury. Jego krajobrazy są niedosłowne, pozbawione szczegółów, często malowane grubymi pociągnięciami pędzla, w których wyczuwalne są emocje twórcy. Stopień intelektualnego przetworzenia realiów bywa w nich różny, niektóre z prac ocierają się z lekka o abstrakcję. To „zawieszenie” pomiędzy konkretem a fenomenem wyobraźni jest w twórczości artysty wyjątkowo pociągające.
„Można śmiało powiedzieć, że malarstwo Tomasza Głowacza posiada wewnętrzny kod natury bez względu na to, jaki stopień realizmu lub odrealnienia uzyska. Odniesienie do natury jest też dla niego konieczną busolą malarstwa czy w ogóle sztuki. (…) Stosunek Tomasza Głowacza do samej sztuki jest dość zasadniczy, poważny, pozbawiony <postmodernistycznej ironii>. Nie ukrywa się pod maską kpiny, nie ma zamiaru niczego burzyć, nikogo prowokować. Nie planuje swojej sztuki, jedyny proces planowania dotyczy pozbierania w głowie myśli, by nadać im spójny artystyczny sens w obrazie” – pisze w wystawowym katalogu Anna Pasek, znakomicie charakteryzując twórczą postawę malarza.
Natomiast dla przeciętnego odbiorcy, oglądającego „Rysy”, „Morskie Oko” czy „Bazylikę św. Marka – nokturn” pędzla Tomasza Głowacza, jego dzieła są po prostu piękne.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze