„Teatr Bogu i sobie, rok obrzędowy na Sądecczyźnie” to nowa czasowa wystawa, którą można zwiedzać w Muzeum Etnograficznym w Tarnowie. Obszerna ekspozycja została wypożyczona z Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu, a przygotowano ją dzięki zbiorom zgromadzonym w Muzeum Etnograficznym w Krakowie, Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie, Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej, Muzeum Etnograficznym w Tarnowie, archiwum Łemkowskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Kyczera” w Legnicy, archiwum Cechu Światła w Ptaszkowej oraz w sądeckim muzeum.
Wystawa pokazuje coroczną powtarzalność obrzędów na Sądecczyźnie, przede wszystkim u Polaków i Rusinów, zgodnie z porami roku i kalendarzem liturgicznym: od zimy do jesieni, od adwentu do Wszystkich Świętych. Sporo tu archiwalnych zdjęć dokumentujących chociażby procesje w Gorlicach tzw. „maryjek”, dziewcząt ubranych na biało, niosących zapalone świece. Współczesna procesja jest pamiątką tej odprawianej przed laty, gdy parafię nękała epidemia cholery. Nie brakuje czarno‑białych fotografii pokazujących wygląd wigilijnego stołu w wiejskim domu (zdjęcie wykonano ponad sto lat temu), grup kolędniczych wędrujących po wsiach z turoniem i gwiazdą czy – już w kolejnych okresach roku liturgicznego i porach roku – zdjęć przedstawiających święcenie pokarmów, dziady śmigustne, procesje w Boże Ciało, odpusty i pielgrzymki, wreszcie dożynki i czas Wszystkich Świętych. Fotografie uzupełniono dokładnymi opisami poszczególnych świąt, zwyczajów i obrzędów. Niektóre z nich są nam mało znane.
Ilustracje i słowo wzbogacają przedmioty związane z konkretnymi obyczajami – m.in. tur, szopka, monstrancja, nagrobny krzyż. Ciekawym eksponatem jest zestaw przyrządów do wykonywania gromnic, należący do Cechu Światła z Ptaszkowej. Działające tam od ponad stu lat bractwo rzemieślnicze nadal przygotowuje woskowe świece korzystając ze starych sprawdzonych metod. Na kole zawiesza się jednocześnie ok. 40 knotów, każdy z nich oblepiając pszczelim woskiem przynajmniej sto razy. Gotowe świece, mierzą od kilkudziesięciu do stu centymetrów.
Rok w obrzędach
REKLAMA
REKLAMA























