Sztuka zawitała do… stodoły

0
Clemens Seyffert
Clemens Seyffert | Fot. Sebastian Czapliński TEMI
REKLAMA

Norweg Clemens Seyffert otworzył w Brzozówce (gm. Lisia Góra) prywatną galerię sztuki. Dzieła prezentuje w zaadaptowanej na ten cel… stodole. 60-latek planuje organizować warsztaty dla dzieci, młodzieży i dorosłych z malowania akwarelami.

Clemens Seyffert po raz pierwszy przyjechał do Polski w połowie lat 90. Znalazł zatrudnienie w jednej z polskich firm w Poznaniu. Kilka lat później poznał swoją obecną żonę, z którą najpierw zamieszkał w Norwegii, później na Teneryfie, a przed trzema laty osiedlił się w Brzozówce. – Rodzina żony pochodzi ze Zbylitowskiej Góry. Chcieliśmy znaleźć dom w tych okolicach, aby mogła być bliżej bliskich. Jestem inżynierem, ale od dziecka fascynowało mnie malarstwo. W 2005 roku podczas wakacji na Malcie, zwiedzając Valettę, natknąłem się na ulicznego artystę sprzedającego swoje akwarele turystom. To zdarzenie na nowo obudziło we mnie pasję do malowania i obok pracy zawodowej stało się najważniejszym hobby. Nie ukończyłem żadnych kursów malarskich, ani szkoły artystycznej. Jestem samoukiem, który poświęca swojej pasji każdą wolną chwilę – tłumaczy Clemens Seyffert. – Maluję faunę i florę, krajobrazy, zabytki, obrazy futurystyczne. Nie wykonuję jedynie portretów, ponieważ nie do końca dobrze się w tym czuję. Moja technika jest dość oryginalna. Najpierw rysuję szkic obrazu za pomocą ołówka, następnie poprawiam wszystko starym piórem z tuszem, a dopiero na końcu wykorzystuję akwarele.

Wśród prac Clemensa Seyfferta są obrazy poświęcone regionowi, jak i miastu. – Bardzo lubię malować architekturę Tarnowa oraz okolicznych gmin. Nie ukrywam, że mieszkając w tym regionie od 3 lat bardzo go polubiłem. Jest tutaj wiele ciekawych miejsc, malowniczych krajobrazów, które warto uwiecznić na płótnie – mówi 60-letni Norweg, który niedawno wpadł na nietypowy pomysł. – Marzyłem o tym, aby mieć własną galerię sztuki, gdzie mógłbym w spokoju malować obrazy i prezentować swoje prace. Do tej pory nie miałem takiej możliwości chociażby ze względu na brak czasu czy też zbyt częste przeprowadzki. Teraz uległo to zmianie. Kiedy wraz z żoną kupiłem dom w Brzozówce, nabyłem także stojącą nieopodal starą stodołę. Zrobiliśmy remont i dziś możemy cieszyć się z efektu, jaki przyniosły nasze starania – opowiada Clemens Seyffert.

REKLAMA (2)

W stodole o powierzchni około 60 m kw. utworzono jedną dużą salę wystawową, w której prezentowane są obrazy Norwega. Oprócz tego wyodrębniono miejsce na pracownię, a także wygospodarowano przestrzeń na ladę, gdzie można z bliska obejrzeć dany obraz, napić się kawy i porozmawiać z artystą na temat sztuki.

REKLAMA (3)

– Gościłem u siebie pracowników Gminnego Ośrodka Kultury w Lisiej Górze, często odwiedzają mnie uczniowie pobliskiej szkoły i mieszkańcy gminy, którzy chcą zobaczyć, jak ze stodoły można utworzyć galerię sztuki – śmieje się pan Clemens i dodaje, że do tej pory nie miał możliwości, aby prezentować swoje dzieła szerszej grupie odbiorców. – To m.in. dlatego zdecydowałem się na uruchomienie własnej galerii. Obecnie sztuka przeżywa trudny okres. Niewiele osób pasjonuje się malarstwem czy innymi formami rękodzieła. Jeżeli artyści nie będą zabiegać o odbiorców, trudno spodziewać się, by odbiorca znalazł danego artystę. Do tej pory prace prezentowałem w Urzędzie Miejskim w Lisiej Górze, a także na Starówce w Tarnowie. Teraz będą do obejrzenia w nowo otwartej galerii.

Wiosną i jesienią galeria będzie czynna każdego dnia tygodnia, natomiast zimą można ją obejrzeć po wcześniejszym uzgodnieniu terminu z Clemensem Seyffertem. – Chciałbym, aby obiekt tętnił życiem, liczę, że uda mi się nawiązać stałą współpracę ze szkołami z regionu tarnowskiego. Zainteresowanie rysunkiem czy malarstwem jest bardzo duże wśród młodego pokolenia. Mam zamiar to wykorzystać i organizować w mojej „Galeria Isla Del Arte” warsztaty malarskie, podczas których mógłbym opowiadać o kulturze czy kuchni norweskiej, ponieważ kraje skandynawskie coraz częściej interesują Polaków – tłumaczy 60-letni Norweg.

Pasję do malarstwa przejmie jego 11-letni syn. – Ma wielki talent, być może nawet większy niż ja. Kiedy ma wolny czas, siada i maluje, chociaż obecnie bardziej skupia się na nauce. Wierzę jednak, że pójdzie w moje ślady, a galeria w stodole z czasem trafi w jego ręce – kończy z uśmiechem Clemens Seyffert.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze