Wideozapiski zza kierownicy

0
zapiski drogowe
Coraz częściej na wyposażenie prywatnych samochodów trafiają miniaturowe kamery wideo, coraz częściej policjanci otrzymują nakręcone nimi materiały, które wskazują na drogowe swawole niesfornych kierowców
REKLAMA

– Od lat docierały do nas od różnych osób informacje o tym, że ktoś popełnił poważne wykroczenia. Wcześniej były to zgłoszenia telefoniczne, maile, pisma, zwykle anonimowe, i chociaż nadal się zdarzają, to zdecydowanie przeważają teraz filmy nagrane z drogi – mówi pod­insp. Zofia Kukla, zastępczyni naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego KM Policji w Tarnowie.
Sporadycznie komendę odwiedzają osoby, które przynoszą płytki z nagraniami, inni w korespondencji mailowej odsyłają funkcjonariuszy do materiałów zamieszczonych w Internecie. Ponieważ liczba nagrań prędko rośnie, już rok temu komendant wojewódzki policji utworzył w KWP w Krakowie Nieetatowy Zespół ds. Zwalczania Agresywnych Zachowań na Drogach, który zajmuje się między innymi analizą dostarczanych przez kierowców nagrań. Na podstronie KM Policji w Tarnowie znajduje się adres strony Zespołu, pod który można nadsyłać budzące obawy zachowania na drodze utrwalone przez kamery. Materiał jest obszerny, od lata 2014 roku policja w Małopolsce przeanalizowała około 900 filmów. Szybko przybywa ich także dlatego, że są kręcone również za pomocą bardzo rozpowszechnionych smartfonów.
Część tych spraw powraca do Wydziału Prewencji KM Policji w Tarnowie, jeśli okazuje się, że dotyczą one tego terenu. W ciągu niespełna ponad roku Zespół ds. Zwalczania Agresywnych Zachowań na Drogach przekazał Tarnowowi 42 filmy. Na nagraniach najczęściej utrwalone są sytuacje, gdy kierowcy innym kierowcom zajeżdżają drogę, wymuszają pierwszeństwo przejazdu, wyprzedzają na „trzeciego”, przekraczają linię ciągłą, bagatelizują czerwone światło na skrzyżowaniu, nieprawidłowo parkują.
Aż w dwóch trzecich przedstawione nagrania odnoszą oczekiwany przez ich autorów skutek. Ok. 70 proc. negatywnych bohaterów filmików płaci za swoje wykroczenia mandat.
– Czasami jednak nagrania są tak fatalnej jakości, że nic nie można z nimi zrobić. Nie tylko nie można odczytać numeru rejestracji pojazdu, ale także ustalić marki samochodu – mówi kom. Grzegorz Habel, naczelnik Wydziału Prewencji KM Policji w Tarnowie.
– Są sytuacje, w których wystarczy tylko nagranie, by na tej podstawie ustalić, kto kierował pojazdem i ukarać tę osobę. Chodzi o ewidentne przypadki. Ale w niektórych przypadkach osoba, która zarejestrowała zdarzenie, musi wystąpić w roli świadka – podkreśla podinsp. Zofia Kukla.
Niemało nagrań, które otrzymuje policja, odnosi się do przekraczania prędkości, ale policja nie zajmuje się nimi. Aby zmierzyć szybkość pojazdu, który porusza się przed innym, nie wystarczy wskazanie prędkościomierza. Do tego jest potrzebne specjalistyczne, zalegalizowane urzędowo urządzenie, profesjonalny miernik.
Niektóre nagrania utrwalają nielegalne w miastach wyścigi samochodowe i motocyklowe. W Tarnowie rzadko dochodzi do takich wydarzeń, ale w Internecie takich materiałów jest bez liku.W tym roku największą w Tarnowie sławę osiągnęły dwa nagrania, którymi zajmowała się policja. Obydwa zrobiły karierę ogólnopolską. Pierwsze dotyczyło młodego kierowcy motocykla crossowego, który swoim pojazdem odbył wycieczkę po galerii handlowej Gemini Park, drugie nagranie dotyczyło kierowcy samochodu osobowego, który pędził pod prąd autostradą A4. W pierwszym przypadku ustalenie sprawcy przejażdżki okazało się możliwe, w drugim nie udało się ustalić kierowcy.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze